17

529 33 11
                                        

- O kurwa - mruknął blondyn pod nosem. Zmarszczyłem czoło.

- Hm?

- Zakochałeś się, stary! - wykrzyknął. Natychmiast zakryłem mu usta dłonią.

- Zamknij się - szepnąłem. - Poza tym to nie twój interes, Horan. - nastolatek już więcej się nie odzywał.

Zadzwonił dzwonek i wszyscy wpadli do klasy.

° 8 godzin później,
dom Stylesa °

Siedziałem w pokoju. Na moich kolanach leżał laptop, a ja przeglądałem Facebooka - przyjąłem kilka zaproszeń do znajomych i akurat przejrzałem tablicę.

W pewnym momencie dostałem wiadomość. Sięgnąłem po telefon, wcisnąłem kopertę i otworzyłem SMS.

Od Lou:

"Siemanko xx"

Przygryzłem dolną wargę i szybko odpisałem.

Do Lou:

"Cześć c:"

Nie czekałem długo na odpowiedź. Po minucie urządzenie znów zawibrowało.

Od Lou:

"Wpadniesz do mnie? Nikogo nie ma w domu. Pogramy na konsoli czy coś... Wiesz, takie męskie spotkanie. To jak? Za 10 minut u mnie?"

Wyłączyłem laptopa.

Do Lou:

"Louis..."

Od Lou:

"No nie daj się prosić, słoneczko :(("

Do Lou:

"Okey , za 5 minut będę.
Czekaj na mnie xx"

Nie czekając na nic schowałem telefon do kieszeni.
Wybiegłem z pokoju, ale na drodze stanęła mi Emma.

- Gdzie się wybierasz braciszku? Czyżby do Louisa? - założyła ręce na klatce piersiowej.

- Czy mówiłem ci już jak bardzo mnie denerwujesz? - spojrzałem jej w oczy. Tęczówki dziewczyny pociemniały ze złości, a kącik moich ust uniósł się w górę.

- Po prostu jesteście jak para. Prawie nierozłączni. - Te słowa przez dłuższy czas pulsowały mi w głowie. Co prawda pocałunek był... Ale wtedy w naszej krwi był alkohol.
Nie wiedzieliśmy co robimy.
Lecz wiem jedno - ja go kocham.
A czy on mnie? Oto jest pytanie.

Ominąłem dziewczynę bez słowa. Ubrałem buty i wyszedłem z domu.

Przeszedłem przez płot i byłem już na terenie państwa Tomlinson.

Wszedłem do domu Louisa.
Była zupełna cisza. Nagle zagrała spokojna muzyczka,Tommo zszedł ze schodów i podszedł do mojej osoby.

- Zatańczysz? - zaproponował wyciągając dłoń w moją stronę. Gałki natychmiast mi się powiększyły.

Jednak przytaknąłem i złapałem go.

[ Ode mnie: Rozmarzyłam się przy tym fragmencie :') ]

Moje ręce powędrowały na jego biodra. Louis zawiesił się na mojej szyi. Przez dłuższą chwilę poruszaliśmy się w rytm muzyki - powoli, spokojnie.
Nasze oddechy mieszały się.

- Mam coś dla ciebie , Hazz - szepnął chłopak do mojego ucha, przygryzając jego płatek.

Złapał za pudełko leżące na stoliku.

- Odwróć się - rozkazał.

Wykonałem jego polecenie.
Otworzył wieczko i założył mi coś na szyi. Spojrzałem w lustro.
Na szyi znajdował się złoty łańcuszek.

Zwróciłem się do Louisa i ująłem jego twarz w dłonie.

- Kocham cię.

-----------------------------------------------

Never Say Never (L.S) | ZakończoneOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz