Steve
Dzień zaczął się zwyczajnie. Poranny bieg do szkoły, pierwsza lekcja to matematyka.
Usiadłem jak zwykle w pierwszej ławce, siedziałem z Tony'm Stark'iem. Jednym z trzech najlepszych uczniów w szkole. Krążyły o nim różne plotki, wiedziałem o nim tyle, że jest mądry, lubiany wśród dziewczyn, miły i sympatyczny. Miał w końcu własny fanklub, którym zarządzała Pepper. Lekcja minęła szybko, mieliśmy też krótką kartkówkę. Zadzwonił dzwonek i wszyscy wyszli z klasy.
- Hej Rogers!- usłyszałem głos Stark'a.
Odwróciłem się i zobaczyłem bruneta idącego w moją stronę.
- Gdzie ty się tak śpieszysz?- zapytał.
- Unikam tylko kogoś...- powiedziałem i wtedy zobaczyłem Nataszę idącą w moją stronę- za późno...- dodałem kiedy podeszła do nas.
- Cześć Steve! I żegnaj Stark...- syknęła widząc bruneta obok mnie.
- Cześć Nat- powiedziałem trochę smutno.
- Mam dla ciebie idealną partnerkę!- powiedziała podając mi swój telefon ze zdjęciami jakiejś blondynki.
- Znam ją Nat, nic z tego.- powiedziałem rozpoznając dziewczynę.
- Próbujesz go zeswatać?- zapytał Tony.
- Po 1 to nie twój interes, a po 2 tak i to jest trudniejsze niż myślisz.- westchnęła rudowłosa.
- Oj Tasza, na pewno kogoś znajdziesz, a teraz przepraszam. Idę do klasy bo za chwilę dzwonek.- powiedziałem i odwróciłem się w stronę klasy.
- Dzięki i do zobaczenia Steve!- powiedziała Nat i poszła w swoją stronę.
Brunet natomiast ruszył za mną. Chwilę później był dzwonek. Kolejna lekcja to historia mój ulubiony przedmiot. Lekcje mijały szybko. W końcu nadeszła ostatnia lekcja. WF to drugi mój ulubiony przedmiot. Poszedłem do szatni, odłożyłem plecak, nie musiałem się przebierać bo zawszę byłem ubrany na sportowo i już miałem wyjść na korytarz kiedy zobaczyłem Nat idącą po korytarzu. Cofnąłem się do szatni i usłyszałem głos Nataszy.
- Nie widziałeś Steva?- spytała kogoś za drzwiami.
- Chyba jest w szatni- głos znajomy, to był chyba Sam.
Klamka się poruszyła i już rudowłosa miała wejść, ale ja wszedłem do pokoju obok czyli przebieralni.
Nat rozejrzała się i wyszła nie widząc mnie stojącego za drzwiami.
- Było blisko...- westchnąłem z ulgą i nagle usłyszałem interesujący dźwięk.
Odwróciłem się i zobaczyłem...
To był Tony i jakaś dziewczyna z jego fanklubu. Brunet miał zdjęte spodnie, a dziewczyna klękała przed nim... (Wiadomo co robiła). Poczułem jak policzki zaczęły mnie piec, a w spodniach zrobiło się trochę ciasno. Nagle brunet mnie zauważył i odepchnął dziewczynę. Wyszedłem szybko z przebieralni. Usłyszałem jedynie głos Tone'go za sobą.
Tony
Okey, może to był błąd, ale ona była taka... Eh.
Wszystko było dobrze do momentu kiedy zauważyłem blondyna. To był Steve, nic nie mówiąc odepchnąłem dziewczynę i spojrzałem na zarumienionego niebieskookiego. Blondyn wybiegł z szatni.
- Steve! Czekaj!- krzyknąłem za nim. Wybiegłem z przebieralni, ale nie było go w szatni. Wyszedłem na korytarz i poszedłem do łazienki. Na szczęście tam był blondyn. Stał przy umywalce i umył twarz. Wyglądał uroczo... Chwila! Czy ja to powiedziałem w myślach?! Mniejsza, wracając...
- ekhem...- powiedziałem wchodząc do pomieszczenia.
- Nie mam teraz czasu Stark, zaraz będzie dzwonek- powiedział poważnie.
- Dobrze... Więc przyjdź do mnie do biura, tak o 18:00.- powiedziałem zbliżając się do niego.
Nagle zadzwonił dzwonek. Rogers szybkim krokiem wyszedł nic nie mówiąc.
Minęła lekcja WF, oczywiście graliśmy w zbijaka. Wszystko mnie bolało, szalały za mną tylko dziewczyny i geje. Inni tak zwani ,,normalni" faceci w szkole mnie nienawidzili (zwykle za odbicie dziewczyny, lub zdradę ze mną) . Więc kiedy był zbijak Tony Stark to jedyny cel na boisku. Takie życie!
Później
Dochodziła godzina 18:00.
Siedziałem w biurze i czekałem na gościa.
- Sir, przyszedł Pan Rogers.- oznajmił SI.
- Wpuść go Jarvis.- powiedziałem.
Po chwili usłyszałem pukanie do drzwi.
- Proszę.- powiedziałem i ujrzałem blondyna.
- Cześć Tony...- powiedział Steve wchodząc do biura.
- Siadaj.- wskazałem mu krzesło, niebieskooki posłusznie usiadł.
- Posłuchaj mnie uważnie Rogers. Masz milczeć jak grób i nie rozpowiadać tego co widziałeś. Nie wyobrażam sobie, że pujdziesz do kogoś i powiesz, że przyłapałeś mnie na stosunku w szkolnej przebieralni.- powiedziałem poważnie podchodząc do niego.
- Rozumiem.- odpowiedział blondyn wstając z krzesła.
Podszedłem do niego i przyparłem go do ściany.
- A mi się wydaje, że jednak nie...- powiedziałem kładąc rękę na jego kroczu. Niebieskooki zarumienił się.
- Tony...- jęknął cicho blondyn. Zaintrygował mnie fakt, że w takich sytuacjach chłopak staje się taki niewinny, bezsilny i uroczo bezbronny. To jest jego słabość!
- Muszę cię jakoś ukarać za wścibskość...- delikatnie wysunąłem rękę za jego bokserki.
- Przestań... Proszę... - jęknął ciszej zamykając oczy. Jedną rękę trzymał szafkę stojącą obok, a drugą zakrył usta.
- Co jest? Czyżbyś nigdy nie uprawiał seksu?- zapytałem patrząc na jego reakcję.
- Tony...- jęknął ponownie.
Nagle coś mnie ukuło w sercu. Dziwne uczucie litości obudziło się we mnie. To było dość dziwne, bo nigdy go nie odczuwałem.
Jedna strona mojego mózgu mówiła:
- Nie przerywaj, zrób to. Będzie miał nauczkę.
A druga:
- Nie rób mu tego, przestań i go puść. Napewno nie powie, zaufaj mu.
Nie wiedziałem co robić, chciałem tego, ale uczucie litości było silniejsze. Zwykle olewałem je i robiłem to co mi się chciało, ale teraz było inaczej.
Spojrzałem na twarz blondyna i zobaczyłem maleńkie łzy w końcikach jego oczu. Ukucie w sercu było mocniejsze i bardzo zabolało.
- Znaj moją litość, ale nie licz na nią jeśli piśniesz choćby słówko o tamtej sytuacji w przebieralni.- powiedziałem wyjmując rękę. Odwróciłem się do niego tyłem i podszedłem do biurka. Usłyszałem tylko krótkie ,,do jutra'' i trzaśnięcie drzwiami. Zacząłem się zastanawiać skąd wzięła się ta litość.
- Jarvis, przygotuj mi szybko salę. Prześwietle sobie, może to odłamki...?- pomyślałem.
- Tak jest, Sir- odpowiedział SI.
CZYTASZ
Uczucia [Stony]
FanfictionKażdy zna Steven'a Rogers'a jako osobę spokojną, miłą, jako wzór do naśladowania. Wiadomo, że Tony Stark jest jego przeciwieństwem. Ale czy to ich nie łączy? Rogers przez przypadek znajduje się w nieodpowiednim czasie i miejscu. Od tamtego dnia za...
![Uczucia [Stony]](https://img.wattpad.com/cover/125549967-64-k224041.jpg)