Decyzja

685 79 8
                                        

Zanim się obejrzałem minęło pół godziny. Siedziałem na łóżku z twarzą ukrytą w dłoniach. Nagle rozległo się pukanie do drzwi. Spojrzałem w tamtą stronę i zobaczyłem bruneta.

- Steve...? Co się dzieje?- zapytał wchodząc.

- Nic, źle się czuję.- westchnąłem ponownie ukrywając twarz w dłoniach.

- Stevie, Stevie...- usiadł obok mnie - Kłamać to ty nie potrafisz...

- Ja... Nie wiem!- krzyknąłem wstając i ponosząc ręce.

- Jestem beznadziejny...!- zapłakałem upadając na łóżku i ponownie ukrywając twarz w dłoniach.

- Steve...?- usłyszałem głos Tony'ego i poczułem jakiś ciężar na ciele.

Spojrzałem spod dłoni na niego i zobaczyłem bruneta leżącego częściowo na moim torsie.

- Więc jak to w końcu jest...?- zapytał jedną ręką błądząc po moim brzuchu od góry do dołu.- Tylko szczerze...

Westchnąłem głośno i spojrzałem w sufit.

- Zakochałeś się we mnie, czy nie...?- zapytał ponownie.

- Tak.- odpowiedziałem z trudem.

- Zakochałeś...?- wstałem i usiadłem na krawędzi łóżka.

- Tak.- brunet usiadł za mną po turecku.

- Ale przecież wiesz, że...- przerwałem mu.

- Wiem!- wstałem podnosząc głos- Ty się nie bawisz w stałe związki! Dla ciebie liczy się tylko seks! Nic więcej! Masz gdzieś czyjeś uczucia, ty jesteś najważniejszy!

- Nie o to mi...- zaczął ale mu przerwałem.

- Daj spokój...! Lepiej będzie jak się wyprowadzę, albo zmienię klasę. Zniknę z twojego życia, ty z mojego i nie będziemy sobie przeszka...!- nie skończyłem, bo gdy się odwróciłem i spojrzałem na bruneta złapał mnie za policzki i pocałował.

Zamarłem. W jednej chwili zarumieniłem się i uspokoiłem.

- Nie chcę, żebyś znikał...- powiedział przerywając na chwilę pocałunek- Rozumiesz...?

- Ale... ty...?- zacząłem zdziwiony, ale położył mi palec na usta.

- Cii...- popchnął mnie na łóżko.- Nic nie mów...

- Tony...- brunet położył się na mnie zdejmując koszulkę - Mieliśmy porozmawiać...

- Rozmawiamy...- mruknął całując mnie delikatnie po szyi.

- Zabawne, chyba nie wiesz co to znaczy...- zaśmiałem się na co tamten przygryzł lekko moją skórę.

- Nadal jest zabawne?- zapytał kiedy syknąłem.

- Tak...- uśmiechnąłem się lekko.

- Zaraz zmienisz zdanie...- mruknął patrząc na mnie.

- Nie liczyłbym na to...- odpowiedziałem, na co zadziornie się uśmiechnął.

- Umiem przekonywać...- powiedział i wpił się w moje usta.

Powoli wsunął we mnie język i rozpiął moją koszulkę. Przejechał dłońmi po moim torsie i usiadł tak, aby móc ocierać się swoim ciałem o moje. Wsunąłem delikatnie dłoń w jego włosy i przybliżyłem go do siebie. Drugą położyłem na jego biodrze przytrzymując go w miejscu. Złapał za pasek od moich spodni i odpiął zsuwając je powoli. To samo zrobił ze swoimi i po chwili leżeliśmy obaj w samych bokserkach.

Uczucia [Stony]Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz