Taka niespodziewaneczka dla Ciebie nee-chan
Wiesz może i kac morderca nie ma serca, ale za to ja tak, no dobra przynajmniej czasem i dla Ciebie, ale mam ^^ <3
- Na-ah Victor, co planujesz to finałach? Zostały nam jeszcze tylko jutrzejsze zawody i po sezonie – Rosjanin wraz z Chrisem pławili się w basenie, relaksując się przed finałami Mistrzostw Świata. Tak, Szwajcar by jedną z nielicznych osób, które wiedziały o problemach platynowłosego. Nadmiernie wylewny w swych uczuciach Giacometti z łatwością nawiązywał znajomości, jednak z Nikiforovem szło mu gorzej, ale z nieznanych przyczyn nie poddał się dopóki, nie zmusił Rosjanina do nazywania go swoim przyjacielem. Potem poszło już z górki, osamotniony Victor potrzebował bliskości, a Chris umiejętnie to wykorzystał zaciągając go do łóżka, żaden nie liczył na nic więcej po za czystą przyjemnością. Platynowłosy świadom, że blondyn i tak prędzej czy później domyśli się wszystkiego zdradził mu swoją tajemnicę, zyskując nie tylko towarzysza do łóżkowych igraszek, ale też prawdziwego przyjaciela.
- Hmmm... jeszcze nad tym nie myślałem, zapewne zaszyje się u siebie na jakiś czas, trochę odpoczynku mi się przyda – opierając się o krawędź basenu Nikiforov wpatrywał się w swoje odbicie w szybie.
- Ha ha ha i że ja mam się niby na to nabrać? Musiał bym Cię nie znać... - odparł mu na to rozbawiony Giacometti – Wiesz zawsze możesz wpaść do mnie dawno nie byłeś w Szwajcarii, moglibyśmy się trochę zabawić jak za dawnych czasów, trochę mnie ostatnio zaniedbałeś.
- Nie Chris zapomnij, czyż nie skończyliśmy już z tym?
- HA! A więc jednak, znalazł się ktoś lepszy w łóżku niż ja, phi a sądziłem, że to niemożliwe... Czekaj, czekaj czy Ty...?? – poderwał się nagle Giacometti, ale platynowłosy przerwał mu w pół zdania.
- Daj spokój, nie mam ochoty na Twoje zaczepki, a tak po za tym to kto Ci powiedział, że byłeś chociaż przez chwilę najlepszy??? – zaśmiał się Nikiforov
- Victor, Ty podła cholero – teraz już obaj się śmiali – widzisz jednak potrafisz się śmiać. A tak na serio spałeś z nim wtedy tak?! I nic mi nie powiedziałeś... wiesz chciałem go dla siebie, ale w takim wypadku, chyba, że masz ochotę na trójkąt.
- Daj spokój nic z tego nie będzie, on na to nie pójdzie. Powiedział mi nawet, że mnie kocha – humor Rosjanina gwałtownie się zmienił, z jego oczu zniknęły wszelkie ślady radości zastąpione przez gorycz – żałosne, co nie??? Jak można kochać coś takiego jak ja?? Przecież to tylko strata czasu. Zapewne powiedział tak tylko, żeby się ze mną przespać ewentualnie później wykorzystać znajomość, ciężko jest być popularnym, może powinienem odpuścić sobie i odejść, wtedy nikt nie miałby powodu, żeby mnie wykorzystywać...
Jednak Chris miał inne zdanie na ten temat, na razie postanowił zostawić to dla siebie. Dobrze zdawał sobie sprawę z uczuć Katsukiego, wystarczyło przyjrzeć się mu uważnie w sposobie, jaki wodził wzrokiem za Nikiforovem, jego spojrzenie aż kipiało od miłości, był pewny, że ktoś tak zadurzony nie byłby w stanie wykorzystać miłości swojego życia dla własnych korzyści.
- No wiesz, Yuuriś nie jest z tych, tak myślę – Giacometti lubieżnie zmierzył wzrokiem ciało Victora – ale jato co innego, mógłbym powiedzieć, Ci że się kocham, jeśli się dziś ze mną prześpisz.
Zirytowany Nikiforov wyszedł z basenu, kierując swoje kroki do wyjścia, obrócił się w kierunku swojego towarzysza i rzucił – Nie widzę w tym nic zabawnego, zresztą wątpię, żeby Yuuri cokolwiek pamiętał z tamtej nocy, dobrze wiesz jaki był pijany. A teraz wybacz, ale będę się już zbierał, powodzenia jutro – narzucając na siebie szlafrok platynowłosy skierował się do wyjścia.
CZYTASZ
Make me feel something //Victuuri\\
Fanfiction„- Więc mówisz, że Twoim przeznaczeniem jest umrzeć młodo tak? - Ehh tak. No i? - A wiesz co jest moim przeznaczeniem? - powiedział cicho Yuuri bawiąc się długim kosmykiem włosów ukochanego. - A skąd mam to niby wiedzieć? Albo czekaj jednak wiem. W...
