Okey, więc tutaj kilka informacji..
~ Ferie będą dość przełomowym okresem miesiąca, w którym planuję dużo zmian
~ Przede wszystkim to wtedy chcę zacząć korektę pierwszych rozdziałów(np. zmianę dialogów)
~ Chciałam też zmienić okładkę książki, bo ta nie zadowala mnie 💔
~ No a, co do długości korekty to wszystko wyjdzie w praniu. Niestety nie mam pojęcia ile poprawia się taki rozdział.
Stwierdziłam, że skoro książka ma swój roczek 🎁🎊🎉🎈 To chciałabym aby była bardziej dopracowana.
Łyżka odbiła się od pustego dna miski po skończonym posiłku. Siedziałam już ubrana w czarne obcisłe jeansy i białą koszulkę z dekoltem w serek.
Na nogi nałożyłam białe skarpetki z firmą sportową (tu nie ma reklamy :3) i czarne pasujące Vansy. (a tu jest :3)
-Na pewno będzie Ci ciepło - zaśmiał się wysoki chłopak w wejściu.
-Dlaczego miałoby nie być? - zmarszczyłam brwi odwracając się na krześle barowym.
Jackson tylko westchnął bo odsunął zasłonę z okna. Na dworze było szaro, a chmury mówiły o tym, że niedługo na ziemię spadnie puszysty śnieg.
-A twoje odkryte kostki? Nie skomentuje tego.. - przybrał posture goryla.
-Nie zachowuj się jakbyś był moim rodzicem, którego tylko ci przypomnę porwali.
-Nie jestem twoją matką ale mogłabyś się ubrać do pogody
Moje usta zacisnęły się w wąska linię. Uderzył w czuły punkt. Mama. Tata niewiele o niej mówił, ale nie mam mu tego za złe. Rozumiem, że dla niego to też trudne. W końcu odeszła od nas. Zamrugałam kilkukrotnie aby nie uronić łez i.. wtuliłam się w chłopaka. Najwidoczniej go to zaskoczyło, bo nie oddał tego samego.
nie wiem czy chciałam się poczuć lepiej przez bliskość jego osoby.
-I mogłabyś ubrać koszulkę bez dekoltu - warknął
- Umiesz zepsuć każda chwilę - westchnęłam odsuwając się od niego.
Po moim przebraniu się, ruszyłam na spacer po mieszkaniu. Wiele pokoi, głównie męskich. Schowek na miotły i ostatnie piętro. Delikatnie i po cichu weszłam na zakazane piętro. Były tam tylko 3 drzwi, jedne szklane i prowadziły do małej siłowni. Przejechałam dłonią po klamce i podeszłam do kolejnych drewnianych drzwi. W środku była jasna przestronna sypialni, a na pierwszy rzut oka było widać, że urządzała ją kobieta. Weszłam do środka i usiadłam na satynowej, białej pościeli. Przede mną był krajobraz lasu, a za mną zdjęcie. Mały chłopiec, drugi większy i dwójka ludzi. Taka szczęśliwa rodziną.
-Cio tu lobisz? - cichy głosik wyrwał mnie z transu.
Odwróciłam się na pięcie i nie mogłam w to uwierzyć. Mini kopia Jacksona. Moje źrenice się rozszerzyły na słodycz tego malca.
-Am ja tylko.. - uśmiechnęłam się głupio - Jak ci na imię?
-Nikuś ślicznotko - pocałował moja rękę, a ja byłam bliska chwycenia jego policzków i pomiziania ich, jak to robią babcie.
-Jaki ty jesteś uroczy - zrobiłam dziubek z usta
-I nieposłuszny..
Odwróciłam wzrok na drzwi, gdzie stał wkurzony Jackson.
-Miałeś siedzieć w pokoju - zabrał go na ręce
-Ale ja chce się bawić z Laii - pokazał na mnie
-Skąd znasz moje imię? - uśmiechnęłam się
-Każdy je zna, bo Jacki.. - Jackson zakrył usta małemu
-Starczy tego... pokojówka się z tobą pobawi.. - mały jeknął niechętnie
-Ale ja nie chcę tej suki chce Laile - mruknął
-Skąd znasz takie słowa? - zapytałam zaskoczona ze śmiechem
-Bo Jacki często mówi, że ta suka nie zlobiła mu loda.. Też chce loda. Jacki weź mnie na lody Proszeeee.. - zrobił oczy kotka że Shreka
-Uh.. nie słuchaj go - wyszedł z pokoju z małym na rękach - Nie takiego loda - mruknął pod nosem
-Musisz przestać przeklinać przy nim - śmieje się cicho wychodząc - I chętnie się z tobą pobawię - uśmiecham się
-Yey - pobiegł do mojej nogi o przytulił - Ona woli mnie - pokazał dużemu język
-Ale to ja jej daje lepsze orgazmy - powiedział mi na ucho, klepnął mnie w tyłem, po czym zbiegł po schodach.
CZYTASZ
You wasted his chance 1&2
RomanceI część ,,Z: Oj skarbie.. - bawi się pistoletem jedną ręką a drugą zawija pasemko moich włosów - Wiem, że mnie pragniesz - przygryza płatek mojego ucha R:Mylisz się - kłamię.. ale cóż ledwo się powstrzymuję Z: Ja się nie mylę'' Rose czyli ko...
