Rano obudziły mnie promienie słońca. Czułam się inaczej niż wczoraj. Czułam się spełniona. Wreszcie udało mi się osiągnąć mój chory cel. Podniosłam się uśmiechnięta i usiadłam na łóżku. Nate'a już obok mnie nie było. Złapałam za telefon i trochę się przeraziłam. 13 nieodebranych połączeń od Tata, 18 od Mama i 7 wiadomości. Odpisałam mamie, że musiałam zostać dłużej, bo projekt był zbyt trudny i z powrotem opadłam na łóżko. W tym momencie otworzyły się drzwi.
-Nate?-usłyszałam jakiś męski głos. Na pewno nie należał on do ojca chłopaka. Głos był prześliczny. Niski i głęboki, ale było słychać również chrypkę- Jesteś tam? Nie chcę widzieć jak obmacujesz się z jakąś brzydką dziwką...
-Um...-speszyłam się. Więc jestem dla niego i dla Neta'a tylko brzydką dziwką-...Nie ma go...
-Ugh...-chłopak wpadł do pokoju jak poparzony, a na mój widok jego oczy prawie wypadły z oczodołów.
Boże jaki on jest piękny! Ma cudownie niebieskie oczy. Właściwie one nie są niebieskie, są bardziej błękitne, przypominają mi niebo o poranku, albo wodę w najczystszym miejscu oceanu. Jego cudownie ciemnobrązowe włoski były postawione ku górze. Był ubrany w biały t-shirt i czarne dresowe spodnie.
-J-ja cię przepraszam.-powiedział- Myślałem, że mój brat znów zabawia się z jakąś prostytutką...-usiadł na łóżku
-Jesteś bratem Nate'a?-zapytałam przybliżając się
-Ta...-prychnął opadając na plecy-...jestem David.
-Jestem Katy...-zaśmiałam się nieśmiało
-Przepraszam, że powiedziałem o jakiejś brzydkiej dziwce.
-Nie szkodzi....
-Jesteś bardzo ładna...
-Ja? Um, dziękuję...-zarumieniłam się. W tym momencie drzwi znów się otworzyły, ale tym razem pojawił się Nathaniel. Co dziwne, kiedy tylko stanął obok Davida wydał mi się o wiele mniej atrakcyjny.
-Co ty tutaj robisz?- zapytał stając twarzą twarz z bratem. Byli niemal tego samego wzrostu z niewielką przewagą Davida.
-To też mój dom...-mruknął niewzruszony
-Ale mój pokój. Wyjazd...
-Nie wnerwiaj się tak, bo ci gumka kiedyś pęknie...-rzucił na odchodne i wyszedł trzaskając drzwiami.
-Frajer...-mruknął pod nosem, ale zaraz potem się uśmiechnął i usiadł na mnie-...Jak się spało księżniczko? Przepraszam cię za tego frajera. To co? Może powtórka z rozrywki...
-Um. Nate nie. Nie chcę...-powiedziałam zdejmując jego łapy z mojej talii
-Nie bądź taka. Wczoraj byłaś świetna...
-Nate! Nate nie!- wyraźnie wyczuwałam od niego alkohol
-Kochanie nie krzycz. To mnie jeszcze bardziej pociąga...
-Kurwa...-mruknęłam próbując się wyrwać, ale bezskutecznie- Nate puszczaj mnie!
Bałam się. Jego ręce błądziły po moim ciele, choć ja protestowałam. Krzyczałam, wiłam się, ale on był silniejszy. W końcu zmęczona przestałam się wiercić, ale udało mi się wykrzyczeć 'pomocy'. Łzy pojawiły się w moich oczach, ale próbowałam być silna. W tym momencie drzwi znów się otworzyły, a ja znów zobaczyłam błękitne tęczówki.
-Nie widziałeś przypadkiem mojego...-zaczął niczego nieświadomy, ale gdy tylko zobaczył co się dzieje natychmiast przerwał i rzucił się na Nathaniela.
Najpierw odciągnął go ode mnie mocnym szarpnięciem, a później wymierzył cios pięścią w policzek. Ten jednak nie został mu dłużny. Nie liczyło się teraz pokrewieństwo między nimi. Lali się na całego. Musiałam coś zrobić, bo przecież by się pozabijali.
-Hej!-krzyknęłam, lecz nic to nie pomogło. Wstałam z łóżka i stanęłam obok nich-Halo! Słyszy mnie któryś? Przestańcie do cholery!- wcisnęłam się między nich i położyłam dłonie na na ich klatkach piersiowych odsuwając ich tym samym.- Dość...
W załączniku u góry macie Davida.
Jak myślicie? Katy wybaczy Nate'owi jego zachowanie, czy jednak da szansę Davidowi. Którego byście woleli?
CZYTASZ
I'm Rich Bitch
RomanceKaty Hilfiger jest typową córeczką tatusia, która zalicza wszystko i wszystkich. Jej ciemnobrązowe, długie włosy, niebieskie oczy i zgrabne ciało to coś co stało się obiektem westchnień całej męskiej części szkoły. Ona jednak trzyma się swojego chło...
