12.

4.3K 99 14
                                        

Rano obudziły mnie promienie słońca. Czułam się inaczej niż wczoraj. Czułam się spełniona. Wreszcie udało mi się osiągnąć mój chory cel. Podniosłam się uśmiechnięta i usiadłam na łóżku. Nate'a już obok mnie nie było. Złapałam za telefon i trochę się przeraziłam. 13 nieodebranych połączeń od Tata, 18 od Mama i 7 wiadomości. Odpisałam mamie, że musiałam zostać dłużej, bo projekt był zbyt trudny i z powrotem opadłam na łóżko. W tym momencie otworzyły się drzwi. 

-Nate?-usłyszałam jakiś męski głos. Na pewno nie należał on do ojca chłopaka. Głos był prześliczny. Niski i głęboki, ale było słychać również chrypkę- Jesteś tam? Nie chcę widzieć jak obmacujesz się z jakąś brzydką dziwką...

-Um...-speszyłam się. Więc jestem dla niego i dla Neta'a tylko brzydką dziwką-...Nie ma go...

-Ugh...-chłopak wpadł do pokoju jak poparzony, a na mój widok jego oczy prawie wypadły z oczodołów. 

Boże jaki on jest piękny! Ma cudownie niebieskie oczy. Właściwie one nie są niebieskie, są bardziej błękitne, przypominają mi niebo o poranku, albo wodę w najczystszym miejscu oceanu. Jego cudownie ciemnobrązowe włoski były postawione ku górze. Był ubrany w biały t-shirt i czarne dresowe spodnie. 

-J-ja cię przepraszam.-powiedział- Myślałem, że mój brat znów zabawia się z jakąś prostytutką...-usiadł na łóżku

-Jesteś bratem Nate'a?-zapytałam przybliżając się

-Ta...-prychnął opadając na plecy-...jestem David. 

-Jestem Katy...-zaśmiałam się nieśmiało 

-Przepraszam, że powiedziałem o jakiejś brzydkiej dziwce. 

-Nie szkodzi....

-Jesteś bardzo ładna...

-Ja? Um, dziękuję...-zarumieniłam się. W tym momencie drzwi znów się otworzyły, ale tym razem pojawił się Nathaniel. Co dziwne, kiedy tylko stanął obok Davida wydał mi się o wiele mniej atrakcyjny. 

-Co ty tutaj robisz?- zapytał stając twarzą twarz z bratem. Byli niemal tego samego wzrostu z niewielką przewagą Davida.

-To też mój dom...-mruknął niewzruszony 

-Ale mój pokój. Wyjazd...

-Nie wnerwiaj się tak, bo ci gumka kiedyś pęknie...-rzucił na odchodne i wyszedł trzaskając drzwiami. 

-Frajer...-mruknął pod nosem, ale zaraz potem się uśmiechnął i usiadł na mnie-...Jak się spało księżniczko? Przepraszam cię za tego frajera. To co? Może powtórka z rozrywki...

-Um. Nate nie. Nie chcę...-powiedziałam zdejmując jego łapy z mojej talii

-Nie bądź taka. Wczoraj byłaś świetna...

-Nate! Nate nie!- wyraźnie wyczuwałam od niego alkohol

-Kochanie nie krzycz. To mnie jeszcze bardziej pociąga...

-Kurwa...-mruknęłam próbując się wyrwać, ale bezskutecznie- Nate puszczaj mnie! 

Bałam się. Jego ręce błądziły po moim ciele, choć ja protestowałam. Krzyczałam, wiłam się, ale on był silniejszy. W końcu zmęczona przestałam się wiercić, ale udało mi się wykrzyczeć 'pomocy'. Łzy pojawiły się w moich oczach, ale próbowałam być silna. W tym momencie drzwi znów się otworzyły, a ja znów zobaczyłam błękitne tęczówki. 

-Nie widziałeś przypadkiem mojego...-zaczął niczego nieświadomy, ale gdy tylko zobaczył co się dzieje natychmiast przerwał i rzucił się na Nathaniela. 

Najpierw odciągnął go ode mnie mocnym szarpnięciem, a później wymierzył cios pięścią w policzek. Ten jednak nie został mu dłużny. Nie liczyło się teraz pokrewieństwo między nimi. Lali się na całego. Musiałam coś zrobić, bo przecież by się pozabijali. 

-Hej!-krzyknęłam, lecz nic to nie pomogło. Wstałam z łóżka i stanęłam obok nich-Halo! Słyszy mnie któryś? Przestańcie do cholery!- wcisnęłam się między nich i położyłam dłonie na na ich klatkach piersiowych odsuwając ich tym samym.- Dość...


W załączniku u góry macie Davida. 

Jak myślicie? Katy wybaczy Nate'owi jego zachowanie, czy jednak da szansę Davidowi. Którego byście woleli?

I'm Rich BitchOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz