29.

2.9K 89 7
                                        

Pierwszy dzień wakacji, a ja muszę go uczcić razem z Davidem. Dziś jednak wcale nie mam zamiaru robić z siebie umalowanego stracha na wróble, przez jakieś głupie słowa, jakiegoś głupiego palanta. Ubrałam więc czarne jeansy, pudrową koszulkę  z napisem Pink, oraz białe trampki. Było na tyle ciepło, że nie musiałam brać żadnej kurtki. Włożyłam tylko do kieszeni telefon i portfel i mogłam wychodzić. Moje włosy postanowiłam rozpuścić, ale to przez lenistwo, bo nie chciało mi się ich wiązać. Wyszłam na dwór, ale nie widziałam tam charakterystycznego Maserati, więc postanowiłam pieszo iść w stronę jego domu. 

W końcu dostrzegłam go. Szedł pieszo w moją stronę z nosem w telefonie. Dziwiło mnie trochę, że nie jedzie samochodem, ale jestem chętna by przejść się z nim na spacer. Kiedy byliśmy już praktycznie przed sobą chłopak schował telefon do kieszeni i promiennie się uśmiechnął. 

-Cześć Katy.- powiedział i pocałował mnie w policzek, dzięki czemu przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszczyk.

-Cześć.-uśmiechnęłam się- Dokąd chcesz iść? 

-Myślałem, że może chciałabyś się przejść? W parku jest budka z lodami.

-Jasne. Chodźmy.

Złapałam go za rękę i pociągnęłam w stronę parku. Idąc rozmawialiśmy na najróżniejsze tematy. Na całe szczęście powiedział mi, że w te wakacje nigdzie nie wyjeżdża i będzie cały czas ze mną. Nie przeżyłabym gdyby Rey i David mnie opuścili. Nie ważne na ile, ale mimo wszystko. Rey już wyjechała, więc David musi zostać. W końcu dotarliśmy do budki z lodami. Chciałam zapłacić, ale chłopak mnie uprzedził dając kasjerce banknot. Ja kupiłam sobie lody truskawkowe, podczas gdy on wolał czekoladowe. Dobrze wiedzieć. Kiedy już dostatecznie się zasłodziliśmy poszliśmy dalej. Nie mieliśmy wyznaczonego celu, ale mimo tego było bardzo przyjemnie. Do czasu...

-David!?- usłyszałam za nami głos jakiejś dziewczyny. Odwróciłam się i zobaczyłam idącą w naszą stronę blondynkę. Dziewczyna była rozmazana i zapłakana.

-K-kim ty jesteś?- zapytał zdezorientowany. 

Co tutaj się dzieje? Za kogo ta dziewczyna się uważa?! Przed chwilą spokojnie jedliśmy sobie lody, śmiejąc się i żartując, a teraz jakaś nieznajoma dziewczyna wrzeszczy na niego o Bóg wie co?! 

-Zobacz co zrobiłeś idioto!- wrzasnęła i wcisnęła w dłoń chłopaka jakiś podłużny patyczek. 

Kiedy tylko podniósł go i zobaczył automatycznie pobladł. Kątem oka zerknęłam na jego ręce i od razu pożałowałam. Kurwa ta dziewczyna jest w ciąży! Z moim Davidem! A ja nic o tym nie wiem do cholery!? Przez chwilę myślałam, że David jest inny. Że różni się od tych palantów, którym tylko jebanie w głowie, ale się pomyliłam. On jest taki sam! Identyczny! 

-A-ale...-jąkał się 

-Tylko się teraz nie broń! Bierz odpowiedzialność za coś, co robisz po pijaku!-wrzeszczała przez łzy

-Który to miesiąc? Ja nie...

-Ty nie co?!- wtrąciłam się- Zasrany idioto na prawdę myślałam, że ci na mnie zależy! 

Z całej siły wymierzyłam mu otwartą dłonią w policzek, choć serce stawiało stanowczy sprzeciw. Później uciekłam ze łzami w oczach.

I'm Rich BitchOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz