-Kiedy ostatnio odwiedzałaś swoje rodzeństwo?-spytał -Jak Hope była jeszcze maleńka, a o co chodzi?-zamknęłam księgę którą miałam na kolanach i położyłam na stolik -Nie myślisz że to czas aby ich odwiedzić?-wstałam z kanapy i nalałam sobie whiskey, co on znowu wymyślił -Oni nie chcą mnie widzieć-upiłam łyk alkoholu -Jesteś tego pewna?-zdenerwowałam się co on miał na myśli -Klaus co ty wymyśliłeś-wysyczałam przez ściśnięte zęby -Wiesz doskonale że nie chce mieć z nimi nic wspólnego i że nie lubię tego tematu-powiedziałam zdenerwowana -A jeśli to była ich sprawka z zabójstwem Willa?-zmarszczyłam brwi i jednym tchem wypiłam całą zawartość kieliszka -Za ile będziesz?-spytała -Już czekam królowo-zaśmiał się i się rozłączył. Jeśli oni mieli coś z tym wspólnego to przysięgam że spotkają się z mamusią w piekle.
-Jeśli jedziemy tam bez celu i okaże się że nie mają z tą sprawą nic wspólnego przysięgam że cię zabije-posłałam w jego stronę złowrogie spojrzenie -Pamiętaj że jestem nie śmiertelny-uśmiechnął się w moim kierunku -Jeszcze zobaczymy-powiedziałam i wyjrzałam przez okno.
Po godzinie byliśmy na miejscu moim oczom ukazał się duży biały dom byłby idealny gdyby nie mieszkali w nim najgorsze potwory na świecie - Siostrzysko!-usłyszałam tak dobrze znany mi głos -Elias-podeszłam do mężczyzny -Tęskniłem-przytulił mnie wzdrygnęłam się na ten gest -Niklaus nie będę udawał że cieszę się na twój widok-powiedział w stronę mężczyzny -Ja również-Klaus podszedł mnie aby dodać mi otuchy -Pewnie nie przyszłaś tutaj ze względu że stęskniłaś się za rodzeństwem-powiedział -Muszę z wami porozmawiać-nie spojrzałam na niego -Zatem zapraszam-mężczyzna poszedł w kierunku wejścia, czułam się niepewnie Klaus czując to złapał za moją dłoń i razem weszliśmy do środka.
Weszliśmy do salonu i tam czekaliśmy na resztę mojego rodzeństwa -Czego tutaj szukasz?-warknęła w moją stronę Elizabeth moja najstarsza siostra -Spokojnie El ona chce tylko porozmawiać-powiedział Elias i usiadł na kanapie -Gdzie Dorothy?-zapytałam -U siebie w pokoju nie chce na ciebie patrzeć-warknęła kobieta i poszła w stronę okna -O co chodzi Isabella?-Elias spojrzał na mnie i gestem ręki wskazał fotel naprzeciwko niego -Liczę że będziecie ze mną szczerzy... Will nie żyje-spojrzałam oczy swojemu bratu, jego wyraz nie zmienił się natomiast Elizabeth zdenerwowała się -Sugerujesz nam że to my go zabiliśmy?!-kobieta krzyknęła i szybkim krokiem do mnie podeszła, ja szybko wstałam i odeszłam do tyłu -Nie sugeruje, tylko staram się dowiedzieć co się stało-powiedziałam spokojnie -Jesteś dwulicową szmatą jak możesz?!-dziewczyna wymierzyła mi policzek -Doskonale wiesz co przechodzi Dorothy a my musimy cały dzień przy niej być myślisz że mamy jeszcze czas na zabójstwo kogoś!-krzyknęła i znowu wymierzyła mi policzek lecz tym razem złapałam za jej rękę i spojrzałam w jej oczy -O nic was nie posądzam, chcę wiedzieć tylko czy coś się stało-mocniej złapałam za jej nadgarstek -I doskonale wiem co Dorothy przeżywa ale to nie moja wina a wasza to wy zapragnęliście tej pieprzonej władzy-dziewczynie zebrały się łzy w oczach -To przez was teraz to wszystko wygląda jak wygląda i przez waszą matkę-dziewczyna z bólu upadła na kolana a ja kucnęłam -Gdyby nie wasza ślepa rządzą władzy nic by się nie wydarzyło rozumiecie! Skończcie mnie obwiniać ja się tylko broniłam to wy tutaj jesteście szkodnikami i nawet nie wiecie jak bardzo pragnę żeby was nie było-puściłam rękę dziewczyny i podeszłam do Eliasa -Jeśli dowiem się że to wasza sprawka przysięgam że będziecie błagali o śmierć-posłałam ostatnie spojrzenie i wyszłam z domu razem ze mną Klaus -Isabella-stanęłam w miejscu kiedy usłyszałam tak dobrze znajomy mi głos -Ja ci pomogę-odwróciłam się w stronę głosu i tam zobaczyłam Dorothy moją najmłodszą siostrę.
CZYTASZ
Darkness
Vampire,,Każdy w końcu kiedyś umrze, to tylko kwestia czasu" ,,Każdy ma swoją ciemną stronę a to kiedy i jak ją uwolnimy zależy tylko od nas"
