— No ja nic nie wiem!! Kurwa, odczepcie się w końcu ode mnie. - podniósł głos już zirytowany Jeongin.
Od dwóch godzin Jisung na zmianę z Felixem próbowali wyciągnąć jakąś informacje dotyczącą zachowania Hwanga. Jisung zrezygnowany opadł z sił, opierając się jedną ręką o lewe kolano. Natomiast Felix wpatrywał się smutno w różowowłosego.
Wtem do głowy nastolatka wpadł jeden pomysł, który jest ich ostatnią deską ratunku. Zerwał się z miejsca, oświadczając że za moment wróci. Przedarł się przez krzaki a chwile później jechał rowerem do najbliższego sklepu spożywczego z nadzieją iż w sklepie będą czekac na niego ulubione ciasteczka Jeongina.
Porzucił pojazd przed wejsciem, wchodząc jak burza do pomieszczenia. Szybko ruszył w stronę regałów ze słodyczami, a robiący tam zakupy ludzie, ustępowali mu drogę aby ich nie staranował.
— Och pewnie dla dziewczyny szuka słodyczy. Ci chłopcy coraz bardziej opiekuńczy się stają hahahaa- - usłyszał w tle przez co prawie uderzył głowa w szafkę, gdy szukał zasranych brownie z polewą z białej czekolady.
Już stracił nadzieje, gdy obok siebie zauważył jak ktoś kuca i patrzy na niego. Odwrócił zirytowany wzrok, aby ujrzeć przed sobą chłopaka o pogodnym wyrazie twarzy. Z bliska wyglądał jak kompletny anioł zesłany prosto z nieba. Z plakietki przypiętej do roboczej koszuli przeczytał, że wspomniana przez niego osoba ma na imię Yeosang, a po uroczym stylu pisania i uśmiechniętej mince obok imienia wywnioskował, że może być to naprawdę miły człowiek.
— Czy mogę tobie w czymś pomóc? - zapytał od razu po nawiązaniu kontaktu wzrokowego, delikatnie się uśmiechając.
— Szukam zasranych ciasteczek i kurwa- znaczy no! Nie mogę ich znaleźć! - rzucił zdenerwowany, puszczając na ziemie opakowanie żelków. Spojrzał na paczuszkę smakołyków, momentalnie się krzywiąc.
— Okej, jakie to ciastka? Pamięta Pan może z czym były, albo markę? - próbował wyciągnąć więcej informacji przemiły pracownik sklepu.
— Brownie jakieś brownie z białą czekoladą.
— Chodzi o te?
Szybko spojrzał na farbowanego blondyna z wyciągniętą ręką, w której trzymał szukane przez niego ciasteczka. Natychmiast się uśmiechnął, czując ulgę w klatce piersiowej.
— Tak te! Dzięki stary. - odebrał je z rąk młodego sprzedawcy, ocierając swoimi palcami o naprawdę gorące dłonie pracownika sklepu. Wstał na równe nogi, żegnając się z chłopakiem a po chwili pędził na rowerze znowu w miejsce spotkania.
Chwile później porzucił rower, tuż obok tego Felixa pod ich miejscówką. Ułożył pod pachą paczkę ze słodyczami i zaczął się przedzierać przez krzaki, w końcu trafiając na miejsce. Momentalnie zarówno Lix jak i Jeongin wpatrywali się w zmachanego czarnowłosego nastolatka z ciasteczkami pod pachą.
— A to chociaż trochę z ciebie wyciągnie? - zapytał podając do ręki kolegi paczuszkę słodyczy.
***
— Nie wiem co mu odbiło! Po prostu na każdym kroku mnie unika, czy ktoś mu wygadał że się w nim kocham? Nie mam pojęcia, wyświetla wszystkie wiadomości, omija na korytarzu. Jest wciąż nieobecny i dawno się nie uśmiechał. - wypłakał zakrywając oczy ręką.
Cicho szlochał przez całą rozmowę ze znajomymi, w ramionach Felixa. — To moja wina, jestem pewny.
— Nie możesz siebie o to oskarżać, Jeongin! To nie twoja wina na pewno! - przerwał mu Australijczyk mocno się do niego przytulając.
Jisung przez większość rozmowy milczał, próbując wymyślić jakieś rozwiązanie. Z jednej strony mógł zadzwonić do Hyunjina i poprosić o spotkanie w cztery oczy, ale wiedział że ten może nawet nie odebrać. Z drugiej strony był zdania, żeby dać mu czas ale wiedział, że poczucie winy może pogorszyć stan Jeongina.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy!
