— Pyszny ci ten kurczak wyszedł... - odezwał się Jisung z pełną buzią, jednocześnie nakładając sobie więcej jedzenia do miski.
— Cieszę się, że ci smakuje. - odpowiedział brunet, obserwując jak młodszy łapczywie zjada kolejną porcję.
Jeszcze w szkole zdążyli ustalić, że wrócą osobno w pewnych odstępach, by nie zwrócić na siebie większej uwagi swoich znajomych. Jisung wrócił wcześniej, dlatego zaraz po powrocie ze szkoły rzucił się na kanapę w salonie, robiąc sobie drzemkę na piętnaście minut. Obudził się dopiero gdy poczuł na sobie ciężar starszego chłopaka, który momentalnie po powrocie do domu pognał by przytulić się do swojego ukochanego.
Blondyn podniósł na chwilę swoje spojrzenie znad naczyń, badając prędko twarz bruneta.
— Wymęczyli cię, co? - zapytał, sięgając wolną dłonią tą Minho. — Dobrze się czujesz?
— Mhmm.. - mruknął, kładąc się na stole. Pociągnął przy tym rękę młodszego, bawiąc się jego palcami. Patrzył się wciąż na twarz blondyna, lekko się uśmiechając.
— Jak chcesz to idź się połóż, ja ogarnę naczynia.
Chłopak w odpowiedzi pokręcił przecząco głową, przez co Jisung westchnął zrezygnowany.
— Nie jest tak źle. - mruknął, chcąc zapewnić blondyna, że jest w stanie pomóc mu w obowiązkach domowych.
— Minho, to nie jest przecież problem bym zrobił to sam. - zaczął młodszy, lekko prostując się na swoim miejscu. — Wyglądasz niewyraźnie, więc naprawdę lepiej połóż się choć na chwilę. Proszę...
Widział po wyrazie twarzy bruneta jak ten bije się z myślami, dlatego nie przerywał ich bitwy na spojrzenia. Mieli w zwyczaju tak robić jak z czymś się nie zgadzali, sprawdzając kto pierwszy się ugnie. Tym razem wygrał Jisung, ponieważ jego kochanek po dłuższym namyśle w końcu westchnął, podnosząc się z miejsca.
— Niech ci będzie. Ale obudź mnie po godzinie okej?
— Dobrze! - odpowiedział, pozwalając by chłopak puścił jego dłoń. Gdy brunet odszedł od stołu, wyciągnął momentalnie swój telefon z kieszeni spodni, otwierając po kolei nieodczytane przez niego wiadomości.
Gdy odpisał Hyunjinowi, zauważył od razu ikonkę przychodzącego połączenia, dlatego zbierając miskę z resztką obiadu odebrał, kierując się jednocześnie na taras.
— No co tam? - zapytał momentalnie, siadając na krańcu drewnianego podestu.
— Jesteś w domu? - usłyszał w odpowiedzi.
— Hyu, wszystko gra? - odpowiedział kolejnym pytaniem.
— Jisung bo... Bo poszedłem do domu Minho. Ale go tam znowu nie ma. - zaczął szatyn, głośno odchrząkując. — Otworzył mi jego o-ojciec i na mnie nawrzeszczał bo myślał, że n-nim jestem.
— Ile razy ci mówiłem byś tam nie chodził, gdy Minho się nie odzywa.. Pamiętasz co się stało ostatnim razem?
— Nie zdążyłem z Minho pogadać tak wiesz, wyjaśniając wszystko. - ciągnął Hwang, ignorując całkowicie to co mówił do niego Jisung.
Przewrócił przez to oczami, słuchając monologu szatyna. Wpakował sobie do ust pozostałość swojego obiadu, jednocześnie wydając z siebie ciche pomruki, mające dać znać Hyunjinowi że wciąż jest przy słuchawce.
— To mogę przyjść?
— Przykro mi Hyu, ale niestety nie.
— Rodzice wrócili?
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
