Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

•38•

900 63 77
                                        

***

Ciszę w pokoju bruneta przerwał po raz kolejny dzwoniący telefon. Chłopak cicho stęknął przecierając swoją twarz, od razu krzywiąc się z bólu.
Powoli podniosł się ze swojego miejsca, mocno asekurując się rękoma gdyż nieprzyjemnie promieniujący ból całej głowy i mroczki przed oczami utrudniały mu nawet siedzenie na miejscu.

Zaczął szukać wzrokiem swojego telefonu, słysząc tylko denerwującą muzyczkę, która zaczynała działać mu na nerwy. Pulsująca głowa, ciągle uczucie pieczenia na wardze, całe obolałe ciało i jeszcze ten dźwięk sprawiały, że miał serdecznie dosyć.

W końcu odnalazł małe urządzenie wśród sterty jego rzeczy, dlatego powoli z oporem wstał z łóżka, prawie przewracając się na nie z powrotem. Dreptał powoli ku stercie, ciężko oddychając. Gdy w końcu dopadł swoje urządzenie, zobaczył na wyświetlaczu po raz setny numer Hyunjina i ikonkę z jego twarzą.

Wypuścił głośno powietrze, zastanawiając się chwilę co zrobić. Nie chciał z nim rozmawiać. Nie chciał w ogóle rozmawiać z kimkolwiek, chociaż wiedział że w końcu będzie musiał. Dlatego wziął jeszcze głośny wdech zanim podniosł słuchawkę, powoli przysuwając telefon do ucha.

— Halo..? - odezwał się cicho, pierwszy raz słysząc swój głos od ostatniego wydarzenia. Charczący dźwięk wyleciał z jego gardła, momentalnie powodując kolejną dawkę bólu.

— Halo? MINHO!! Boże w końcu odebrałeś, co się dzieje? Brzmisz fatalnie. - usłyszał, na co się skrzywił gdyż krzyk jego przyjaciela nieprzyjemnie rozszedł się po jego uszach.

— Kurwa ciszej, o tonę ciszej. - rzucił, odchrząkując.

— Martwiłem się o ciebie a ty kurwa każesz być ciszej?! Gdzie jesteś!? - odezwał sie od razu Hwang, dalej krzycząc. — Byłem u ciebie w domu ale nikt nie otwierał.

— Mhm... - odpowiedział, przelizujac swoje wargi gdyż nagle poczuł znowu metaliczny smak. — Po prostu gorzej się czuję i nie ma mnie w domu.

— Nie kłam. Gdzie jesteś?

— Coś przerywa chyba. Halo? - zaczął mówić zagłuszając głos swojego przyjaciela. Zanim się rozłączył usłyszał jedynie ostatnie groźby połączone z soczystymi przekleństwami, a zaraz po tym w pomieszczeniu zapanowała znów kompletna cisza.

Hyunjin momentalnie znowu zadzwonił, ale Lee już nie zamierzał odebrać. Wyciszył swój telefon i zaczął przeglądać swoje media jedynie przez chwile, by zająć czymś myśli. W końcu i tak nie zamierzał zwierzać się swojemu przyjacielowi.

Nie zamierzał zwierzać się komukolwiek. Nawet kiedy pomyślał o tym, żeby znowu podjąć temat jego częstych nieobecności czy nagłego znikania, czuł jak słowa zwyczajnie zatrzymywały mu się w gardle.

Nie chciał żadnych rad, czy otuchy. Potrzebował się jedynie schować i odpocząć. Schować w jego ramionach i odpocząć. Wiedział jednak, że nie chce pokazywać mu się w takim stanie. Dlatego postanowił dalej cierpieć w ciszy, w końcu i tak wiedział że jego koszmar nigdy się nie zakończy.

***

Mijały kolejne godziny, podczas których Minho jedynie cierpiał i walczył ze swoim umysłem. Nie chciał nikogo martwić, nie chciał nikomu zawracać głowy swoją osobą, a mimo tego ciągnęło go by w końcu pęknąć.

Nie chcąc dłużej myśleć o tym co się wydarzyło, postanowił spróbować znów wstać. Przesunął swoje nogi na krawędź łóżka, słysząc w głębi ciała wrzenie swojej krwi. Nie chce tu siedzieć, muszę wyjść. - ciągle szeptał do niego cichy głos w jego głowie. Wsunął jedynie swój telefon do kieszeni bluzy, w której spał próbując jednocześnie zmusić swoje mięśnie do ruchu. Kiedy w końcu wstał, uczucie że zemdleje minęło. Jedynie promieniujący, wręcz rozdzierający ból głowy sprawiał, że chciał się położyć z powrotem.

Dumb | MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz