Straszliwie drażniąca w uszy ciszę przerwał dźwięk uderzającej o podłogę poduszki, na co Jisung tylko westchnął. Od dobrych kilku godzin walczył sam ze sobą na swoim łóżku, próbując zasnąć.
Prawdę mówiąc od momentu w którym wrócił do siebie nie zmrużył oka nawet na kilka minut. Rzucał się całe trzy noce na łóżku, próbując znaleźć odpowiednią pozycję do snu. Pomimo świadomości, że będzie tylko gorzej, wciąż pozostawała nadzieja że w końcu uda mu się zapomnieć o cieple jednej osoby.
W końcu zerwał się z łóżka, przecierając dłonią swoje zmęczone oczy. Brak snu zaczął powoli mu doskwierać, przez co myślał czy nie ogarnąć sobie tabletek nasennych.
Jak najciszej potrafił, wyszedł spod kołdry, po czym stając boso na zimnym parkiecie skierował się w stronę okna. Opierając się o parapet cicho westchnął. Przeszył go nagle straszliwy ból głowy, a organizm wyraźnie błagał go o chwile snu.
Ale co z tego skoro i tak nie potrafił zasnąć?
Obserwował widok przedzierającego się przez drzewa morza, które wręcz kusiło go by znów się nad nie udał w środku nocy. Był tak skupiony, że nie zauważył jak ktoś włącza swój telefon, by sprawdzić godzinę.
— Jisung? - usłyszał nagle swoje imię, przez co podskoczył w miejscu, chwytając się za serce. — Kurwa, co się tak boisz?
— Zamknij ryj. - syknął cicho, prostując się.
— Nie możesz spać? - usłyszał po chwili.
— No. Nie mogę.
— Chodź tutaj.
Tak go zatkało, że przestał przez chwile oddychać.
Lee pierdolony Minho znów sprawia, że jego serce zabiło szybciej. Boże, on ewidentnie robił to celowo.
Podszedł prędko do łóżka bruneta, udając że nie wie o co mu chodzi. Natomiast ten odkrył już kawałek kołdry dla niego, przez co Jisung prawie wydał z siebie niekontrolowany pisk.
— Szybciej, bo zaraz się rozmyślę. - mruknął brunet, przesuwając się na krawędź łóżka.
Blondyn bez słowa wpakował się w przygotowane miejsce obok chłopaka, zakopując się pod materiałem. Chwile później poczuł jak Lee obejmuje go swoim ramieniem, a jego zapach jest coraz mocniejszy. Dopiero teraz zdał sobie sprawę ile okazji na zaciąganie się tym zapachem zaprzepaścił.
— Nie możesz spać beze mnie co? - szepnął brunet, rozbrajając Jisunga w chwile.
Czy to było tak bardzo widoczne? Czyżby zauważył jakie problemy ze snem ma Jisung?
— Masz wygodniejsze łóżko. - skłamał, czując jak jego policzki robią się z powrotem ciepłe. Przymknął po tym oczy i tylko modlił się w głowie o to, by Lee łyknął jego kłamstwo.
— Ono zaraz pod nami jebnie.
— Ah-
— Nieważne.
Leżał bezczynnie obok bruneta, patrząc się w ścianę. Jeśli to co pomyślał chwile temu przy oknie okaże się prawdą to przysięgał sobie w myślach, że popełni samobójstwo. Bo przecież co on pocznie po zielonej szkole? Bez Minho. Bez tych chwil?
Poczuł jak chłopak powoli się rozluźnia, więc gdy na niego zerknął, zauważył że ten znowu zasypia.
Usłyszał po chwili jego cichy i równomierny oddech oraz zrozumiał, że palce starszego zawsze delikatnie zaciskają się na jego wychudzonym ramieniu. Rozczulił się na ten widok, jednak w jego głowie wciąż krążyła ta jedna myśl, jakby chciała zakazać mu myśleć o czymkolwiek innym.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
Fiksi PenggemarGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
