Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

•28•

1.8K 144 190
                                        

— Gdzie ciebie najbardziej boli? - zapytał brunet, zaraz po przekroczeniu progu ich pokoju.

— Nie wiem. Chyba znowu plecy. - mruknął, ścierając wciąż cieknącą krew z jego ust. Gorąc na dworze wcale tego nie ułatwiał, wręcz otwierał ranę z powrotem.

— Podwiniesz koszulkę? - ponownie zadał pytanie, wyciągając ze swojej torby małą apteczkę.

Jisung powoli podniósł materiał do góry, żeby Minho mógł obejrzeć świeże obicia. Oczywiście nie wiedział, że tym razem niezauważalnie zerknął także na jego talie. Nawet prawie się pokusił, by przejechać opuszkami swoich palców po jego skórze.

— Ah, znowu zaboli. Powiedz jak będziesz gotowy.

— Daj mi się o coś oprzeć. - odpowiedział odwracajac sie do niego, na co Lee kiwnął głową.

Podszedł w kierunku ściany, opierając się o nią jedną ręką. Zrozumiał, że chłopak staje za nim w dość dwuznacznej pozycji, ale starał na razie się tym nie przejmować.

Wziął głęboki wdech, po czym oparł głowę o ścianę, drugą ręką łapiąc kropli krwi cieknącej z jego wargi.

— Już.

Minho znów, tak jak w łazience kilka miesięcy temu powoli zbliżył swoją rękę i zaczął rozprowadzać preparat z jego kosmetyczki po plecach. Tym razem był jeszcze delikatniejszy przy rozprowadzaniu maści. W dodatku zwrócił uwagę na mocno odstające kości blondyna świadczące prawdopodobnie o straszliwie słabym odżywianiu.

— Boli? - zapytał, na chwile przerywając czynność.

— Boli.

— Załatwię to jak najszybciej.

Jisung wypuścił z siebie przerywane powietrze, zaciskając pięść na ścianie. Starał się nie wydawać z siebie żadnego dźwięku, jednak ból był coraz silniejszy.

— Minho... - pisnął, szukając zakrwawioną ręką tych bruneta, by je odciągnąć.

— Chwila, Jisung chwila. Nie ruszaj się.

— ALE TO BOLI. - zapłakał.

Ten puścił tubkę maści by złapać Jisunga za rękę, odciągając ją na bok.

— Już chwila, kurwa bo cię za moment przez przypadek skrzywdzę jak nie przestaniesz się szarpać.

— Ała... proszę skończ już. - jęknął, splatając palce ze starszym, który oparł się o jego ciało by koszulka młodszego chłopaka nie spadała na mokre plecy.

Poczuł nagle jak starszy delikatnie przejeżdża palcami po jego kręgosłupie, przez co przez blondyna przebiegła fala dreszczy.

— Skończone. - rzucił a Jisung nagle się wyprostował.

— Okej... d-dzięki. - mruknął, chcąc  puścić rękę starszego chłopaka. Jednak ten wciąż ją trzymał, patrząc smutno na zakrwawioną wargę blondyna.

— Oh przestań, zaraz przestanie lecieć.

— Chociaż to odkażę. - rzucił, momentalnie puszczając się Jisunga by z apteczki wyciągnąć wodę utlenioną i gazik.

Blondyn zamilkł jednocześnie obserwując ruchy starszego, który odwrócił się by podnieść swoje dłonie w kierunku jego wargi. Matko, czy ręce tego nieszczęsnego Lee Minho muszą być aż tak idealne?

— Jisung, powinien to opatrzyć naprawdę.

— Ah.. r-rób co chcesz.

— Okej. - odpowiedział od razu brunet, mocząc gazę w wodzie utlenionej. — Trochę zapiecze.

Dumb | MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz