— Hyunjin! - pierwsze co wypowiedział Jisung wchodząc pierwszego dnia lutego do szkoły. Akurat zauważył go jako pierwszego ze swojej paczki znajomych, a także 'klienta' do obdarowania pracą.
Ten niechętnie się odwrócił, aby zobaczyć drobnego chłopaka biegnącego w jego kierunku, na co bardzo się rozczulił. Minho i Jisung niemal cały miesiąc byli zawieszeni w prawach ucznia, ponieważ ich poziom dokuczania sobie wszedł na wyższy level, przez co jedna osoba dostała w głowę wiaderkiem, a druga została obrzucona piłkami lekarskimi.
— Też tęskniłem. Co tak pędzisz?
— Proszę! - wyciągnął papierową teczkę, podając do rąk blondyna. Ten zdziwiony ją odebrał i zachęcony do otworzenia jej- to uczynił. Jakże ucieszony był kiedy zobaczył rysunek przedstawiający jego i Jeongina we własnej postaci. — Podnieś go, jeszcze jedna rzecz czeka na ciebie. Ale nie wiem czy ci się spodoba.
Wykonał polecenie, przez co aż mocniej złapał powietrze. Przenosił wzrok znad kartki na Jisunga, powtarzając tą czynność conajmniej dziesięć razy, aby w końcu bezpiecznie zamknąć teczkę i rzucić się na szyje Hana.
— Boże, to jest takie piękne! Piękne piękne piękne, dziękuje! Nie spodziewałem się, że narysujesz mi coś więcej. Powiedz jak mogę się tobie odwdzięczyć. Nie chce słuchać sprzeciwu, bo będę czuć się źle ze samym sobą. - utworzył wielki wywód, wchodząc z przyjacielem do klasy, w której rozpoczynali lekcje.
—Wystarczy mi tylko jedna rzecz. - zaczął. — Kupisz mi trzy energetyki dzisiaj na przerwie.
— No dobra, ale czy nie uważasz, że to nie za dużo jak na jeden dzień?
— Przecież nie wypije tego na raz, po prostu zapas potrzebuje. - skłamał.
Kochał wykorzystywać fakt, że tak łatwo udaje mu się okłamać swoich bliskich. Tak naprawdę to chciał wypić wszystko na raz, dodatkowo wypijając jeszcze pięć z zapasu. Dlaczego? Czuł się strasznie skrzywdzony przez los, przez wszystko. Po prostu nie dawał sobie rady. Sam. Sam ze wszystkim, a dodatkowe dokuczanie ze strony rówieśników, ciągła nieobecność rodziców czy nawet niektóre docinki Minho, niszczyły chłopaka. A on na to pozwalał, bo widział że na to zasługuje.
Pragnął tylko odrobiny ciepła, bezpieczeństwa, wsparcia. Dosłownie kilka minutek. Kiedy mówił, że się zabije każdy uważał to za żart, bo Jisung? Dusza towarzystwa, zabawny i uroczy chłopak, który ma wszystko, ma jakieś problemy? Nierealne.
— Jisung mówię do ciebie. - wyrwał go z zamyśleń głos Hyunjina. — Kupię.
— Świetnie, kocham cie.
— No homo.
Ten tylko zadziornie się uśmiechnął, aby już podważyć jego zdanie gdy do klasy wszedł Jeongin.
— Jeongin! Mam coś dla ciebie, czy obrazisz się za jedno spóźnienie w dzienniku? - zapytał, odrazu do niego podchodząc. Niższy był trochę zdezorientowany, ale zaprzeczył głową. — Świetnie.
Gdy tylko to usłyszał został pociągnięty ku wyjściu przez czarnowłosego.
— Gdzie idziemy?
— Tam gdzie nikt nie będzie nam przeszkadzać. Mam chyba dla ciebie ważną rzecz.
Szli chwile przez korytarz w końcu wchodząc do opuszczonej klasy. Polecił młodszemu aby usiadł, sam przesuwając sobie krzesło i wyciągając ze swojego plecaka tekturową teczkę, spojrzał w oczy chłopaka.
— Według obietnicy, narysowałem dla ciebie kopie i.... postanowiłem coś dać od siebie. Mam nadzieje, że ci się spodoba.
— Mam się bać?
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
