— Ty płaczesz? - zapytał ostrożnie blondwłosy.
W blasku ulicznych latarni dostrzegł, że chłopak szybko ociera łzy.
— Wszystko okej? - dodał.
Mógł się tylko domyślić z kim dokładnie ma do czynienia. Wiedział tylko, że na samym końcu autokaru siedzi dwójka jego przyjaciół i osoba, którą miał ochotę zamordować z czystym okrucieństwem. Tak aby przeszedł do historii morderstw w całej Korei Południowej.
— J-Już tak. Nie... Zresztą co ciebie to obchodzi w ogóle? Spierdalaj. - dostał w odpowiedzi, przez co był pewny że rozmawia z Minho, a nie kimś innym.
— Chcesz abym z tobą został czy nie? - burknął wnerwiony. Nie podobało mu się podejście chłopaka do jego wyłącznych chęci pomocy.
Zastała cisza. Jisung nie chciał tym razem zaczynać rozmowy. Nie powinien w ogóle się tym interesować, ale sam na dobre się wystraszył gdy w środku nocy usłyszał gdy ktoś łapie głośno powietrze.
— Zostań.
Pobudziło to jego serce, ba żeby tylko serce. Już wcześniej biło wystarczająco szybko, a teraz do tego doszły trzęsące się ręce. Jego organizm wariował. Teraz tylko myślał o tym aby za wszelką cenę ochronić Minho, nie zważając na otaczający wokół świat.
— Dobrze. Zostanę. - szepnął, przybliżając się tak aby przy tym nie obudzić Hyunjina. Zerknął szybko na niego. Czarnowłosy miał otwartą buzie przez sen i najpewniej się ślinił. Blondyn na samą myśl od razu się skrzywił. Obleśny pomyślał.
Podniósł wyżej swoją dłoń, a gdy odnalazł tą Minho chwycił za jego lodowate palce. Na początku chłopak chciał cofnąć rękę, przez co Jisung delikatnie ją ścisnął. Kiedy uznał, że brunet nie wyraża chęci sprzeciwu rozsiadł się wygodniej na podłodze, a jednocześnie zaparł się nogami o plastkowy podest, na którym były zamontowane siedzenia. Obawiał się, że na którym zakręcie mogłoby go wywalić z orbity, przez co narobiłby tylko problemów i huku.
Kiedy się odwrócił w stronę swojego wroga, zauważył iż Minho odpłynął chwile temu- dokładniej w momencie, w którym rozluźnił ich uścisk. Nie zamierzał jednak wstawać. Szczerze martwił się, że starszy od niego chłopak od razu się obudzi. Widać było, że jego sen nie jest spokojny.
Momentami cieszył się, że ma problemy ze snem. Nigdy nie potrafił spać w nocy, a jak już to na maksymalnie cztery godziny. Dzięki temu towarzyszył przy każdym koszmarze Hyunjina gdy ten u niego nocował, odbierał telefony od Jeongina w środku nocy bo wiedział, że jeśli go nie wysłucha to chłopak na drugi dzień nie pojawi się w szkole.
Był zawsze dla swoich znajomych, nie zważając na swoje samopoczucie. Póki oni byli szczęśliwi to on również. Przecież to jest ważne, prawda?
Minęło pewnie jakieś trzydzieści minut od momentu w którym Minho usnął. Wtedy Jisung postanowił, że wróci na swoje miejsce.
Delikatnie puścił jego zagrzaną dłoń po czym schylony udał się na swoje miejsce. Gdy do niego dotarł, momentalnie rozłożył sobie bardziej fotel aby się położyć. Włączył swój telefon i wszedł na netflixa.
Kiedy spojrzał w okno zobaczył jak zza chmur wstaje piękne, wręcz pomarańczowe słońce drażniące twarz nastolatka swoimi promykami.
***
Koło godziny ósmej, zarządzono postój połączony ze śniadaniem w restauracji tuż obok stacji benzynowej. Już na zewnątrz wyglądała conajmniej potwornie. Kiedy Jisung wyszedł z autokaru, momentalnie tego pożałował. Smród kuchni z budynku rozprzestrzenił się aż na parking.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
