Kiedy chodziło o spanie gdziekolwiek się da, Jisung nie miał sobie równych. Każdy o tym wiedział, że jeśli jest chwila by się zdrzemnąć, chłopak wykorzysta ją bez większego wahania.
Tak też było i tym razem, gdyż zamiast na wygodnym materacu swojego łóżka, w ciepłym pokoju na poddaszu, obudził się w swoim ogrodzie na środku trawnika.
Poczuł nieprzyjemne szczypanie na twarzy, przez co prędko się zerwał ze swojego miejsca. Przejechał palcami po swoim policzku, by poczuć jak zaniedbana trawa odcisnęła swój ślad na jego skórze.
Przeciągnął się jednocześnie głośno ziewając, by na chwile znów przysnąć tym razem na siedząco. Dopiero po chwili ogarnął się na tyle, że pozbierał się i wrócił z powrotem do wnętrza domu.
Przywitała go woń zamówionych przez Hyunjina skrzydełek kurczaka, na które wciąż straszliwie nie miał ochoty. Prawdę mówiąc to nie miał ani trochę chęci na zjedzenie czegokolwiek nawet po drzemce.
Postanowił więc przejść się do sklepu papierniczego, gdyż nie opłacało mu się nic z tego co chciał kupić zmawiać do domu. Ubrał tylko niskie conversy i założył na głowę słuchawki, a po zarzuceniu bluzy na ramie powoli wyszedł ze swojego domu, by nieśpiesznie ruszyć w kierunku miasta.
Chciał dokupić kilka grubości rysików do swojego ołówka automatycznego, który w ostatnim czasie bardzo mu podpasował, obejrzeć nowy szkicownik oraz kupić konkretny kolor pasteli sprzedawanych na sztuki. Dlatego szedł w miarę podekscytowany, gdyż uwielbiał tego typu sklepy. Tam również wpadał w swój żywioł, zatapiając się w swoich myślach, a próbowanie nowych artykułów do rysowania było jego nawet zajawką. Uwielbiał testować nowe techniki rysownicze, mieszając różne materiały w trakcie swojej pracy. W jego odczuciu, było coś w tym naprawdę fascynującego.
Więc kiedy wszedł do sklepu, w malutkim koszyczku, który swoją drogą zawsze zapełnia po brzegi, już znalazły się rzeczy spoza listy. Zamiast obejrzeć szkicownik, już planował kupić dwa nowe. Miał przynajmniej dziesięć nowych przyborów, a nawet nie przeszedł przez większość sklepu.
Dlatego z piętnasto-minutowego wypadu, ze sklepu wyszedł dopiero po czterdziestu minutach. Cicho westchnął, patrząc jeszcze raz na zapełnioną siatkę żałując każdej swojej decyzji finansowej.
Ruszył znów powoli w kierunku swojego mieszkania, całkowicie tonąc w swoich myślach. Muzyka lecąca w słuchawkach przyjemnie rozchodziła się po jego uszach, a podekscytowanie możliwością tworzenia coraz to ciekawszych dzieł napawała całe ciało chłopaka jeszcze to większym szczęściem.
Poczuł nagle, jak ktoś delikatnie, ale pewnie łapie go za ramie, przez co gwałtownie się odwrócił puszczając siatkę z nowo zakupionymi przyborami na chodnik jednocześnie zrzucając swoje słuchawki z głowy na szyję. Podniósł ręce w geście obrony i prawie wymierzył cios w twarz drugiej osoby, jednak w porę zauważył kto przed nim stoi.
— He- Znowu mnie atakujesz na przywitanie? - zaśmiał się Hyunjae, na co Jisung od razu oblał się rumieńcem.
— H-Hej Boże... po prostu myślałem, że to ktoś inny... Przepraszam. - odezwał się osłupiały, poprawiając słuchawki na swojej szyi.
— Spokojnie to nic się nie stało... robisz coś ważnego teraz? - zapytał bezpośrednio, jakby pierwsze wydarzenie w ogóle nie miało miejsca.
— Teraz? Nie- Nie, wracałem z zakupów. - odpowiedział Jisung przypominając sobie, że owe zakupy właśnie leżą wysypane na chodniku. — Cholera! Zakupy!
Momentalnie kucnął szybko zbierając rozsypane przybory, na co Hyunjae od razu się przyłączył z prędkością zbierając je z ziemi. Kilka razy ich dłonie się ze sobą zderzyły, na co blondyn dostawał w odpowiedzi tylko zawstydzony uśmiech starszego chłopaka. Dzięki temu całkowicie odkrył jego intencje, które co coraz bardziej mu się nie podobały.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
