Już w nocy następnego dnia Jisung nie wiadomo skąd obudził się cały spięty. Przestał być taki pewny siebie jak wieczorem nad rzeką, zdając sobie sprawę co zamierza zrobić wraz ze swoim chłopakiem.
Gdy o nim pomyślał lekko się uśmiechnął, dlatego obrócił się na swój lewy bok by spojrzeć na twarz pogrążonego we śnie bruneta. Nagle zrozumiał, że ma ochotę napić się czegoś zimnego, dlatego podniósł się najostrożniej jak się da z łóżka, by cicho podreptać do drzwi od pokoju. Po chwili znalazł się na dole swojego domu, krocząc cicho do kuchni by nalać sobie wody do kubka.
Zazwyczaj brał ze sobą do pokoju całą butelkę by stała przy łóżku, jednak czasem zdarzało mu się zapomnieć. Tak było tym razem, jednak żeby wziąć butelkę wody musiałby udać się do garażu, czego nie bardzo miał ochotę zrobić.
Wypił za jednym razem zawartość kubka, dolewając sobie chwile później kolejną porcję do wypicia. Zerknął przy tym przez przeszklone drzwi prowadzące na taras, nabierając ochoty by wyjść na zewnątrz nocą. Zaraz po tym znalazł się na dworze, drżąc pod wpływem chłodnego powiewu wiatru.
Mimo, że zaczęło się właśnie lato to momentami wciąż w Seulu nocami bywało chłodno. Otulił się jedną ręką, siadając na chwilę na tarasie głęboko wdychając powietrze.
Czasem taka prosta czynność pomagała mu zasnąć, gdy za dużo myślał w nocy. Niestety tym razem ani trochę nie czuł się zmęczony, jedynie uświadamiał sobie jak nieubłaganie szybko zbliża się ranek. Zdał sobie również sprawę, że jeśli nie zaśnie to cały dzień będzie nieprzytomny, dlatego cicho westchnął, bojąc się że jak wyda z siebie jakikolwiek głośniejszy dźwięk to rozbudzi śpiącego na górze Minho.
Próbował się uspokoić, lekko obijając swoją pięść o klatkę piersiową, powtarzając racjonalne formułki. Przecież nie musiał się kryć z tym, że woli chłopców przed kimkolwiek z ich wspólnej grupki przyjaciół. Każdy wiedział, że Jisungowi było nie po drodze z kobietami. Więc skąd ten lęk?
Pomyślał, że może po prostu boi się wyrzutów ich wspólnych przyjaciół z tym, że tak długo się kryli. Nie zamierzali mówić o tym, że od dobrego miesiąca w jego mieszkaniu mieszkał z nim starszy chłopak, jednak obydwaj doszli do wniosku że powiedzą o tym, iż już podczas zielonej szkoły coś między nimi zaiskrzyło.
Wtem do głowy wsunęła się mu kolejna myśl o tym, jak jego przyjaciele musieli być ślepi. W głębi duszy modlił się o to, by oni jedynie udawali przed nim samym takich głupich, żeby nie zawstydzać Jisunga jeszcze bardziej.
Mruknął cicho, przecierając swoją twarz dłonią chcąc mieć już wszystko za sobą.
Po dłuższej chwili postanowił spróbować znowu zasnąć, dlatego bardzo ostrożnie wstał kierując się do wnętrza domu. Zamknął za sobą powoli drzwi od wyjścia na ogród, z nadzieją że brunet nie zdążył się obudzić. Wdrapał się więc cicho po schodach, popychając lekko swoje drzwi, które uchylił jak wychodził od razu zerkając w kierunku swojego łóżka.
Jego obawy szybko zostały rozwiane gdy zobaczył jak Lee leży jak długi z rozrzuconymi kończynami na całą szerokość łóżka, zostawiając młodszemu jedynie fragment materaca na położenie się. Jisung wręcz na palcach podszedł do swojej szafki nocnej stawiając na niej swój kubek, uważnie obserwując twarz starszego gdy wsuwał się z powrotem na swoje miejsce.
Minho lekko drgnął, gdy Jisung przejechał palcami po jego ręce, obracając się zaraz po tym na bok by być teraz plecami do blondyna. Chłopak smutno spojrzał na nieświadomego nastolatka, samemu obracając się na plecy by wlepić swoje spojrzenie w sufit. Miał ochotę coś zagrać by zmusić się do jakiegokolwiek znużenia. Jednak gdyby odpalił konsolę rozbudziłby Minho, który nie ukrywając miał ciężki dzień dlatego westchnął cicho kompletnie nie wiedząc co ze sobą zrobić.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
