— Wystygła ci herbata. Chcesz nową? - zapytał Jisung, chwilę po tym jak wrócił do pokoju przebrany w szare dresy.
Minho spojrzał na swój kubek, wciąż próbując wyrównać oddech. Powoli wracał do siebie po ich nagłym zbliżeniu, dlatego zamknął na chwile oczy by spojrzeć zaraz po tym na twarz blondyna. Krople wody spływały mu jeszcze po policzkach, a wciąż mokre końcówki włosów sprawiały, że Jisung wyglądał jeszcze bardziej pociągająco. Patrzył w niego jak obrazek, przypominając sobie wszystkie momenty gdy młodszy wyglądał równie pięknie co teraz.
— Minho? - zapytał blondyn, machając dłonią przed oczami bruneta.
Chłopak od razu otrząsnął się ze swoich myśli, podnosząc się na rękach.
— Nie trzeba, zimną też lubię.
— W porządku... to tak, zostawiłem ci świeży ręcznik na wannie, i trochę ogarnąłem byś się nie wyjebał o ciuchy na ziemi.
— Dziękuję. To zaraz wracam. - odpowiedział, od razu podnosząc się z miejsca do siadu. Odczekał chwilę by zawroty głowy mu przeszły, po czym powoli wstał z łóżka.
Jisung momentalnie chwycił go pod rękę, ze skupieniem patrząc na powoli poruszającego się bruneta. Lee ze spuszczoną głową w dół, próbował opanować uczucie jakby spadał, mocniej łapiąc się za rękę blondyna.
— Tak mi wstyd za siebie, że dałem się ponieść. W takim stanie powinniśmy się tylko całować idioto. - mruknął młodszy, po chwili obserwując jak na twarz Minho wkradł się cwany uśmiech.
— Nie narzekam przecież. - odpowiedział, puszczając się ręki Jisunga gdy już poczuł się lepiej. — A skoro jesteś dzisiaj taki kochany, to zamówisz coś do jedzenia?
— Zjeb.
— Słodziak. - droczył się dalej brunet, znikając za drzwiami łazienki.
Jisung zaraz po tym wypuścił głośno powietrze ze swoich ust, siadając z powrotem na swoje łóżko. Kurwa - przeklnął w swoich myślach, przecierając swoją mokrą twarz. Dotarło do niego po raz kolejny, że autentycznie przespał się z Lee Minho, przy czym go dominując. Właśnie przespałem się ze swoim wrogiem. - powtórzył w swoich myślach, czując mimowolne pieczenie policzków.
Cała jego odwaga i zadziorność znów została zastąpiona jego wrażliwą i niepewną stroną. W końcu nie spodziewał się takiego obrotu spraw, zapraszając bruneta do swojego domu. Szczególnie nie spodziewał się tego, że będzie mu dane zobaczyć najbardziej skrytą, praktycznie nie osiągalną dla większości osób stronę Lee. Tą desperacką, rozkoszną, uległą stronę. Pragnął widzieć go w takim wydaniu częściej, mimo świadomości że następnym razem będzie mu trudniej to osiągnąć.
W końcu Minho na pewno nie za często na to się zgadzał gdyż to on uwielbiał przejmować kontrolę.
Jisung znowu wypuścił głośno powietrze, nakręcając się na samą myśl o tym, jak jeszcze mógłby wyglądać Minho gdyby nie musieli się w ogóle powstrzymywać. Gdy przymykał swoje oczy na dłuższą chwilę, jedyne co widział to te desperackie spojrzenie tak ciemnych, wręcz prawie czarnych oczu bruneta wlepione w jego osobę. Spojrzenie błagające o więcej, jednocześnie proszące o litość.
Blondyn prędko otrząsnął się ze swoich myśli, sięgając po telefon leżący w kieszeni jego spodni, które niedbale leżały porzucone tuż pod łóżkiem. Zobaczył na ekranie kilka wiadomości od swoich znajomych, jednak na tą chwilę postanowił je zignorować, klikając w ikonkę aplikacji z dostawą jedzenia do domu.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
