Odkąd Minho tymczasowo wprowadził się do domu Jisunga, przestrzeń na parterze wręcz odżyła. Zakurzone stoły zostały dokładnie wyczyszczone przez bruneta pod nieobecność młodszego, który chcąc nie chcąc musiał chodzić do szkoły, poduszki pokryte jeszcze większą warstwą kurzu zastąpione zostały tymi czystymi, a pusta do tej pory lodówka w końcu zawierała świeże produkty nie będące pizzą. Nawet pokój Jisunga został choć trochę przez niego posprzątany, z obawy że jego gość w końcu się o coś przewróci. Lee też powinien chodzić do szkoły, nawet musiał ze względu na niewystarczającą liczbę obecności, jednak chłopak wciąż nie chciał za bardzo konfrontować się z Hyunjinem.
Samemu Jisungowi zaczęło to powoli ciążyć, jednak starał się jak najlepiej rozumieć Minho. W końcu chociażby zadrapania czy stłuczenia na twarzy bruneta jeszcze się nie zagoiły. Wiedział, że pewnie Minho miał w to głęboko wylane, ale w ciągłe pytania co się stało działałyby mu na nerwy.
Dlatego nawet nic nie komentował, tylko dawał czas brunetowi na dojście do siebie.
— Denerwuje mnie to Jisungie, jak Hyunjin nie daje sobie dojść do słowa. Wiem, że się martwi, ale to już się stało. Nie odwrócę tego. - powiedział jednego dnia, podając młodszemu obiad który gotował pod jego nieobecność.
Jisung doskonale wiedział jak to jest robić wszystko, by inni się nie martwili. Jednak sam widział po sobie, jak cholernie martwił się o bruneta czy innych swoich przyjaciół. Dlatego namówił Minho by choć napisał krótką wiadomość do ich przyjaciela, by nie wyłysiał z nerwów.
***
Każdy dzień w szkole mijał mu podobnie. Przychodził do szkoły, rzucał jak zawsze plecak oraz cały czas spędzał ze wzrokiem wlepionym w telefon. Przysięgał codziennie Minho, jak bardzo wolałby spędzić czas z nim w swoim własnym domu, a brunet jedyne co mu odpowiadał to to by skupił się na lekcjach. Jednocześnie wysyłał swoje zdjęcie na poprawę humoru, przez co blondyn miał ochotę go zabić.
— Z kim tak na okrągło piszesz? - zapytał się Felix, zaglądając do telefonu blondyna. Jisung na to zgasił szybko wyświetlacz urządzenia, powodując niezadowolone jęknięcie przyjaciela. — Komu się poszczęściło, co Jiji?
— Felix czy już ci ktoś mówił, że w końcu kociej mordy dostaniesz?
— Też cię kocham.
Jisung kiwnął głową w odpowiedzi, odsuwając się tak by jego przyjaciel nie widział telefonu, gdyż pod palcami poczuł kolejną wibracje przychodzącego powiadomienia. Otwierając chat z Minho zobaczył sprośną wiadomość, na co momentalnie wyłączył znów wyświetlacz, głośno odchrząkując.
— NO Z KIM PISZESZ? - zapytał głośniej Felix, przechylając się na swoim krześle tak, że prawie z niego spadł.
— Z nikim! - odpowiedział zniecierpliwiony, uderzając jednocześnie pięścią w stół.
— Han Jisung, Lee Felix skupcie się w końcu na lekcji, a pogaduszki na przerwę zostawcie. I Felix przestań się tak bujać, bo zaraz spadniesz z tego krzesła. - odezwał się nagle znudzonym głosem nauczyciel biologii, wracając momentalnie do lekcji.
Felix po raz ostatni obrócił się do Jisunga szepcząc, że i tak się dowie z kim blondyn tak zawzięcie pisze.
Jisung jeszcze raz odchrząknął, odgarniając swoje włosy do tyłu po czym spróbował jeszcze raz skupić się na lekcji. Gdy to mu się nie udało, otworzył jeszcze raz chat ze starszym chłopakiem, by przeczytać kilka razy wiadomość od niego. Uśmiechnął się jednocześnie pod nosem, odpisując mu prędko na co Minho zareagował emotką z wytkniętym językiem.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
Fiksi PenggemarGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
