Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

•2•

3.3K 183 298
                                        

Już początek dnia zapowiadał się naprawdę okropnie. Dość, że na dworze po prostu lało, przez co nawet nie dało się przebiec bez przemoknięcia do suchej nitki to jeszcze nastolatek już na wstępie dostał dwie jedynki. Jedna z kartkówki z matematyki, bo rozwiązał tylko jedno zadanie wpisując byle co w odpowiedź, a drugą za brak przygotowania się do odpowiedzi ustnej, która swoją drogą wypadła mu z głowy.

Siedział właśnie wkurzony na cały świat, oglądając spływające krople wody po oknach klasy. Miał cichą nadzieje, że nie będzie tak lało jak skończy lekcje o nieszczęsnej szesnastej. Każdy dzisiaj był przygnębiony, przez co panowała cisza w klasie przerywana stukaniem w stół, albo kaszlem. Nauczycielom również szczególnie nie chciało się tłumaczyć kolejnych zagadnień, więc na większości lekcji musieli robić marne zadania z tablicy.

Była długa przerwa, gdy do ostatniej osoby wychodzącej z klasy chemicznej, którą oczywiście był Jisung, podbiegł jakiś pierwszoklasista.

— Jak tam spodnie? - zachichotał, wpatrując się łobuzersko w oczy rozkojarzonego nastolatka.

Ten na te słowa tylko prychnął i wyminął trójkę chłopców, śmiejących się z wydarzenia z wczoraj. Po drobnym drugoklasiście zaczęło to powoli spływać. Miał dosyć zamieszania wokół siebie, jeśli chodzi o tą sytuacje, ale nic oprócz olewania nie mógł zrobić.

W takim smętnym humorze doszedł do stołówki szkolnej i płacąc za bułkę z jakimiś warzywami i najtańszym serem, po czym skierował się do wolnego miejsca pod oknem. Cała ławka była pusta, dlatego tam usiadł nie zwracając uwagi na to, że dostał pustą puszką w plecy.

Gdy już wygodnie się rozsiadł, wyciągnął z plecaka zeszyt od matmy i zaczął odrabiać zadanie domowe, aby mieć spokój. Był to jedyny temat, który rozumiał niemalże w stu procentach, więc poszło mu to sprawnie. Wtem dostał w plecy tym razem czymś cięższym, dlatego gdy się odwrócił zobaczył odbijająca się o podłogę piłkę od kosza i z ławki obok, chamskie uśmieszki osób z klasy drugiej B.

Prychnął odwracając się z powrotem w odpowiednią stronę i z plecaka wyciągnął swój szkicownik oraz piórnik. Zaczął w nim coś kreślić, gdy zobaczył odbijający się od blasku lamp kilka cieni nad sobą. Wypuścił głośno powietrze i szybko zamknął, szkicownik. Chciał go schować do plecaka i szybko się ulotnić, gdy nagle z jego rąk został wyrwany.

— Oddaj. - powiedział przybitym głosem, wyssanym z sił.

— Bo co? Znowu się poryczysz? - usłyszał śmiechy kilku osób.

Milczał, próbując wyrwać z rąk rozbawionego chłopaka swój szkicownik.

— No zobaczymy co ten lamus tam rysuje. - otworzył jego własność i wtedy coś pękło w Jisungu.

— ODDAJ TO! - krzyknął na całą hale powodując zamieszanie i wlepienia wszystkich gałek ocznych na grupkę nastolatków. Jisung skakał próbując wyrwać swój szkicownik, a Sunwoo nie ustępował. Reszta chłopaków z grupki robiła zdjęcia jego prac, a Jisung miał ochotę się rozpłakać. Była to jego własność, prywatność dosłownie wszystko co ważne dla czarnowłosego. Chłopak jest niski, słaby i dodatkowo rozjechany psychicznie dlatego delikatnie i nisko odbijał się od ziemi, próbując wyrwać ten nieszczęsny notatnik.

Nagle zauważył, że ktoś staje za jego gnębicielem i wyciąga z rąk otworzoną własność Jisunga. Grupka chłopaków odwróciła się odrazu w stronę cichego wybawiciela, aby w chwile ulotnić się z miejsca zdarzenia. Han miał zamiar już podziękować, gdy dostał swoim szkicownikiem w głowę, szybko go łapiąc aby nie spadł.

Gwałtownie się odwrócił aby zerknąć na chłopaka, który okazał się być tym znienawidzonym przez niego burakiem.

— To za te spodnie. Głupio wyszło. - krzyknął, znikając w tłumie.

Dumb | MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz