Zbiórka pod szkole była równo o godzinie piątej. Dla niektórych wstanie na taką godzinę było bułką z masłem, ale byli też tacy, dla których wyzwaniem byłoby chociażby wstanie przed dwunastą. Tym drugim typem niestety był Jisung.
Ledwo wyczołgał się z łóżka o godzinie czwartej przypominając sobie, że zapomniał naładować telefonu. Zanim zaczął się szykować, przekopał polowe pokoju w poszukiwaniu sprawnego i naładowanego powerbanka, co na szczęście się udało. Wychodzenie z domu o takiej porze to pewna smierć dla blondyna.
Podłączył jeszcze telefon do ładowarki, kładąc go na stoliczek nocny. Do swojego plecaka podręcznego wrzucił słuchawki, bluzę, tabletki na ból głowy i gumę do żucia. Postanowił jeszcze dorzucić swój szkicownik i przedmioty do rysowania. W razie nudy.
Podszedł do swojej walizki aby się upewnić czy wszystko spakował. Gdy uznał, że każda rzecz co jest mu potrzebna leży na swoim miejscu, przypomniał sobie o swojej kosmetyczce, a wraz z nią- porannej pielęgnacji.
Poszedł do łazienki aby wziąć szybki prysznic, i dopakować do końca kosmetyczkę poprzednio wrzucając do niej krem z filtrem. Przeczesał szybko swoje blond włosy i uśmiechnął się na swój widok. Wyglądał w jego opinii w porządku, dlatego wyszedł z pomieszczenia. Podszedł do walizki, aby odłożyć małe opakowanie i wyniósł bagaż ze swojego pokoju, aż pod drzwi wyjściowe.
Wrócił na piętro i biorąc ostatnie potrzebne rzeczy do plecaka, a po chwili zbiegł na dół zrobić sobie śniadanie i wpakować trzy butelki wody do swojej torby. Walizkę już miał zapakowaną w potrzebny według jego przekonania prowiant, dlatego nie musiał się tym martwić. Wsadził do buzi ostatni kawałek kanapki i zabierając dwie bluzy z wieszaka oraz kurtkę, wybiegł z domu.
***
Pędził w kierunku szkoły szybkim krokiem, ponieważ do godziny piątej zostało dosłownie niecałe pięć minut. Równo przekroczył bramę placówki, gdy jego wychowawczyni zaczęła sprawdzać obecność z jego klasy. Stanął odrazu przy Felixie, wcześniej witając się ze znajomymi.
— Kim Seungmin. - wyczytała, gdy zapadła nagle cisza. — Kim Seungmin? Ktoś widział dzisiaj Seungmina?
Zapadła cisza, którą przerwał Jisung mówiąc, że do niego zadzwoni. Wybrał szybko numer do swojego przyjaciela, który odebrał go niemalże odrazu.
— Halo? Min, gdzie jesteś? - zapytał odrazu. — Co? Zjebal się autobus i biegniesz do szkoły?! Znaczy się zepsuł. - poprawił się kiedy zauważył morderczy wzrok swojej wychowawczyni.
Chwile jeszcze z nim pogadał i powiedział, aby złapał drugi autobus bo mogą poczekać na niego maksymalnie dwadzieścia minut, na co on powiedział iż się wyrobi. Rozłączył się ze swoim przyjacielem i jak reszta usiadł na swoim bagażu.
Z daleka dostrzegł bruneta widocznie zaspanego, który ciągnął za sobą swoją walizkę, a na ramieniu miał przerzuconą niedbale torbę. Prychnął na sam jego widok i wrócił spojrzeniem do swoich przyjaciół, którzy byli podekscytowani całym wyjazdem.
Może Jisung też byłby tak podjarany jak oni, gdyby nie musiał wstawać na godzinę czwartą aby zdążyć w ogóle się zjawić. Był takiego zdania, że jeśli zbiórka byłaby na godzinę szóstą to i tak wyszłoby podobnie, zanim dojechaliby do ośrodka.
Nagle usłyszeli dźwięk szybko jeżdżących po chodniku walizki i głośny dźwięk stawianych kroków. Nastolatek spojrzał w tamtym kierunku, aby zauważyć swojego przyjaciela, który tu najpewniej biegł całą drogę. Stanął przy Jisungu wypuszczając głośno i szybko powietrze, aby w końcu nauczycielka zabrała głos.
— Dobrze wszyscy włóżcie swoje bagaże do tego luku, bo drugi należy do klasy trzeciej. Wchodzić proszę parami i od środkowego wyjścia do końca tam możecie usiąść. - poinformowała swoich uczniów i ruszyła w kierunku Pana Sang- wychowawcy drugiej klasy.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
