Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

•26•

2.5K 154 368
                                        

— Jisung wstawaj. - szturchnął butem odwrócone plecami w jego stronę ciało Jisunga, który tak głęboko spał, że budzik z jego telefonu obudził wszystkich w pokoju oprócz samego właściciela.

Seungmin, który stał już przy drzwiach momentalnie wrócił się z ciekawości.

— Ty, a weź sprawdź czy on w ogóle żyje.

Lee głośno wciągnął powietrze, będąc bardziej poddenerwowanym niż wcześniej, gdyż przez blondyna zostaną same resztki na stołówce.
Jednym sprawnym ruchem, chwytając poprzednio swojego wroga za ramiona, odwrócił go na plecy. Momentalnie po ciele bruneta przebiegła fala dreszczy. Masakrycznie czerwone poliki wraz z nosem na tle bladej cerze młodszego chłopaka wyglądały naprawdę niepokojąco.

Natomiast zerkający przez ramie Minho Seungmin tylko prychnął.

— Ojej, chory jest. Wrócimy do niego po śniadan-

— Idź beze mnie. - przerwał szybko wypowiedź Mina. — I jak coś powiedz, że zostałem z Jisungiem.

— Tylko błagam nie dobijaj go. - zażartował.

Starszy chłopak spiorunował go groźnym spojrzeniem, przez co czerwonowłosy ulotnił się z pokoju w kilka sekund.
Minho odczekał jeszcze kilka sekund zanim wrócił spojrzeniem do ledwo żywego blondyna.

— Hej, Jisung. - powiedział, delikatnie nim potrząsając. Gdy chłopak zaczął się przebudzać, przełknął głośno ślinę na widok twarzy swojego wroga. Wyglądał tak niewinnie... — Słuchaj... rozumiesz mnie w ogóle?

— Yhhmmm... - wydał siebie przeciągły jęk w odpowiedzi, szukając swoją ręką butelki wody, którą dzień wcześniej kupił.

— Spójrz na mnie. - powiedział, patrząc z coraz większym niepokojem na nastolatka. Kiedy Jisung na niego spojrzał, Lee prawie się przewrócił. — Pójdę do apteki, proszę nie wstawaj z łóżka. Zamknę tobie drzwi i jakby ktoś pukał, zignoruj go dobrze?

Szybko podał odkręconą butelkę wody w drżące dłonie blondyna, który nieumiejętnie ją złapał, prawie wylewając na siebie zawartość.

— D-Dobra. Obiecujesz, że w-wrócisz?

— Obiecuje. - rzucił bez wahania, zakładając już buty.

Zanim wyszedł, zerknął jeszcze raz na drobnego nastolatka, po czym szybko zamykając za sobą drzwi ruszył w stronę wyjścia. Nie zamierzał nawet informować wychowawczyni. W myślach chciał prędko się dostać do miasta aby znaleźć najbliższą aptekę.

***
Po jakiś trzydziestu minutach otworzył drzwi od pokoju. W pędzie zrzucił ze swoich stóp buty, prawie się o nie przewracając. Ruszył momentalnie do łóżka młodszego, i kiedy zobaczył skrawek jego blond włosów dopiero opuścił go narastający niepokój.

— Jestem. Obudź się, na chwilkę. - mruknął, delikatnie szturchając blondyna.

Kiedy Jisung otworzył swoje czekoladowe oczy, Minho z siatki wyciągnął termometr.

— Jak będziesz miał czterdzieści stopni to zadzwonię po pogotowie. - odpadł, podtykając pod sine usta blondyna termometr.

— Ni-Nie dzwoń.

— Postaramy się przed tym samodzielnie ją zbić.

Han kiwnął powoli głową, natychmiast pozwalając włożyć sobie do ust drobne urządzenie. Minho w tej chwili usiadł obok niego na łóżku, wyciągając z torby mleczną bułkę. Natomiast na podłodze odłożył kubek zapakowanej na wynos herbaty, aby podać ją swojemu wrogowi gdy zmierzy mu temperaturę.

Dumb | MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz