Spóźniony już trzydzieści minut czarnowłosy, jako ostatni dodarł na boisko blisko parku miejskiego. Wszyscy jego znajomi już dawno tam przybili. Z oddali zauważył, jak Hyunjin blokuje biednego Changbina, który się na niego drze i jest gotowy aby mi przywalić.
Miał w uszach w słuchawki dlatego gdy włączyła się bardziej taneczna dla nastolatka piosenka, odrazu zaczął tańczyć. Śpiewał cicho pod nosem układając własne kroki w lewo i prawo, podnosząc ręce ku górze. Na jednej miał przewieszoną siatkę z chłodną i orzeźwiającą herbatą matcha oraz słodką bułkę. Gdy wszedł na tereny boisk, ściągnął malutkie słuchawki i wyłączając Spotify, schował wszystkie urządzenia do kieszeni cienkiej kurtki.
Jego znajomi w chwile gdy wszedł na tartan odrazu zwrócili na niego uwagę, uśmiechając się serdecznie.
— Cześć! Myśleliśmy, że już nie przyjdziesz. - zaczął Chris, wystając odrazu z miejsca.
— Przepraszam, coś mi wypadło ale zdążyłem.
— Zamawiam pizzę, jaką chcecie? - usłyszeli ze strony Lixa. Odrazu odezwały się głosy całej piątki chłopaków, bez Jisunga i Chana. Patrzyli z rozbawieniem na Australijczyka, który próbował wychwycić co mówi do niego piątka głośnych nastolatków. — Dobra dobra pepe- co? Marg- no kurwa zdecydujcie się!
Nagle Jisung poczuł, jak starszy przyjaciel łapie go za nadgarstek i odchodzi z nim na chwile od grupy. Zatrzymali się przy dużym drzewie, nieopodal boiska.
— Wszystko w porządku? - usłyszał nagle, więc rzucił odrazu szybkie 'hm'. — Chodzi mi o to, że taki trochę cichy dzisiaj byłeś. No i się spóźniłeś.
— Tak wszystko gra, nie ma powodów do zmartwień. - wymusił jak najbardziej szczery uśmiech jaki umiał. Czuł, że powoli traci siły na udawanie ze wszystkim.
— Uderzyłeś Sunwoo z naprzeciwległej klasy, słyszałem. Co ci do łba strzeliło? - usłyszał trochę zawiedzionym tonem wypowiedziane pytania. Teraz jego przyjaciel wyglądał jakby się nad nim zawiódł, przez co ukłucie złości dźgnęło go w serce.
Dlaczego nikt go nie rozumiał? Dlaczego nikt nie spytał, czy go sprowokował? Dlaczego nikt nie widział jak nim rzuca o szafkę, jak wkłada mu głowę do kibla czy jak biją go do nieprzytomności w klasie? Dlaczego każdy w nim widział błędy, ale nie interesował się tym co się z nim dzieje? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego? Dlaczego tak się działo?
— To nieistotne. - wydusił z siebie, ledwo powstrzymując łzy. Gdy wstał spod drzewa, Chris zauważył siną linie na szyi młodszego. Chwycił go mocno za ręce, przez co ten syknął. Próbował się wyrwać, mocno szarpiąc swoją ręką. — Puszczaj.
— Podwiń rękawy, albo sam to zrobię.
— Daj mi spokój, ała kurwa puść. - podniósł głos, mocno wyrywając się z uścisku. Nagle poczuł jak starszy łapie go za ręce, a drugą podciąga rękaw lewej ręki. Zastal widok rozciągającego się od nadgarstka aż pod łokieć siniaka.
— Co to do jasnej cholery jest? - zapytał mocnie zaciskając jego dłonie, aby nie mógł mu się wyszarpać. Przycisnął go do pnia, patrząc na jego szyje i rękę na zmianę.
— Nie twoja sprawa. - rzucil krótko, wciąż z całej sił się szarpiąc. Starszy podniosl rękę, aby odgarnąć jego ciemne włosy z oczy, gdy ten nagle się skulił. Cofnął odrazu ruch, patrząc na niego przestraszony.
— Boże święty, co się dzieje Jisung proszę odpowiedz mi. - próbował wymusić z nastolatka chociażby najmniejszą informacje.
Chłopak cicho oddychał, wpatrując się w ziemie. Poczuł jak uścisk słabnie, więc schował swoje ręce znowu w dużych rękawach. Próbował ułożyć odpowiednie słowa w zdania, aby ułożyć jakiś wymyślony powód.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
