Następnego dnia chłopak szedł powolnym krokiem, spóźniony już do szkoły. Dużo przespał, przez co czuł duży przypływ energii aby męczyć się kolejny dzień ze swoimi zmartwieniami, samotnością i strachem przed drugoklasistami z naprzeciwległej klasy.
Westchnął ciężko już pod murami szkoły, gdy przechodząc przez bramkę, usłyszał swoje imię dobiegające ze strony przystanku autobusowego. Obejrzał się za siebie, aby dostrzec wysokiego blondyna w czarnych rurkach, z markową koszulką i dużym najpewniej ciepłym swetrem. Uśmiechnął się, gdy zobaczył jak Jisung zareagował.
— Zaspałem. - przyznał, podchodząc do niższego od siebie nastolatka. — A ty?
— Powiedzmy, że też. Hwang, to jest prawie dwugodzinne spóźnienie.
Chłopak tylko się uśmiechnął i ruszył w stronę budynku, a zaraz za nim Jisung. Hyunjin w drodze do szafek opowiedział mu o tym, co było powodem spóźnienia a także o nowych ciuchach, które kupił oraz skomentował to, że Han wygląda codziennie tak samo.
— Nie moja wina, że lubię duże bluzy i czarne spodnie z moimi dziurami na kolanach. Planowałem swoje życie jako twój przyjaciel chyba z dwadzieścia razy, bo taki to by mnie wystroił.
— Mam potraktować to jako komplement? - zaśmiał się, zamykając szafkę i czekając na drugiego, aby razem poszli do sali lekcyjnej.
— Zrób z tym co uważasz. Po prostu w mojej opinii jesteś zajebisty i nawet wyglądasz na zajebistego. - prychnął, uśmiechając się.
— Wiesz, mogę być tylko twój. - uśmiechnął się rozbawiony.
— Spierdalaj, nie zniżaj się to takiego poziomu.
Podeszli do klasy numer 34 w ich szkole i jeden z nich zapukał, odrazu otwierając drzwi. Gdy weszli do środka, zobaczyli wszystkich wzrok skierowany na nich.
— Dzień dobry przepraszam za spóźnienie, mój autobus się zepsuł na środku drogi i musiałem iść pieszo z centrum. - skłamał Hyunjin, pewnie stając.
— Dzień dobry, usiądźcie na miejsce. Robimy stronę sto-
Jisung już nie słuchał i w drodze do swojej ławki, już ściągał z pleców swoją torbę. Opadł zmęczony na ławkę. Westchnął cicho, wyciągając podręczniki i rozwalony zeszyt. Gdy nauczyciel odwrócił się do tablicy aby coś notować, wyciągnął swój szkicownik i zaczął znowu pracę nad portretem Minho.
Dzisiaj postanowił naszkicować usta, oraz na przerwie wyszukać jego Instagrama na telefonie i poszukać zdjęcia, na którym jest w koszuli. W sensie, miał nadzieje że takowe zdjęcie znajdzie. Gdy zadzwonił dzwonek, wszystko schował do plecaka i miał już samotnie wyjść z klasy, gdy poczuł jak ktoś go zatrzymuje, trzymając jego nadgarstek.
Dostrzegł jakąś dziewczynę, którą pierwszy raz na oczy widział. Patrzył na nią z góry, próbując sobie przypomnieć kim ona jest.
— U-Uhm... mogę zająć t-tobie chwilę?
Spojrzał na nią podejrzliwie, aby chwile później się zgodzić. Ruszyła więc przed siebie, a on za nią wciąż myśląc czy na pewno ją kiedykolwiek widział. Wtem ona zatrzymała się w cichej i spokojnej części korytarza, a na jej twarz wleciał olbrzymi rumieniec. Patrzył na nią z niezrozumieniem, a ona nagle zaczęła mówić.
— J-Ja bardzo się wstydzę, dla-dlatego napisałam tobie list i... i po prostu go przeczytaj. - powiedziała szybko, zamykając oczy i wręczając mu małą kopertę.
Skinął głową i odebrał ją z malutkich dłoni niższej dziewczyny. Otworzył kawałek papieru i wyciągnął list, napisany na uroczej kartce.
'Han,
CZYTASZ
Dumb | Minsung
Fan-FictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
