Leżący na ławce Jisung zbytnio nie reagował na dzwonek zwiastujący koniec drugiej lekcji tego dnia. Miał coraz miej energii, dodatkowo Sunwoo i jego gang z przeciwległej klasy dorwali go w drodze na zajęcia. W skrócie na jego głowę włożyli już pełen kosz śmieci. Leżał zmarnowany wpatrując się tępo w gazetkę klasową, nie przykładając więcej uwagi na otoczenie.
Jako iż mieli kolejną lekcje w tej sali, nie musiał na przerwę z niej wychodzić. I tak nikt nie zwracał na niego uwagi, nawet jego znajomi. W taki sposób został zamknięty w środku pomieszczenia na klucz. Westchnął cicho, podnosząc się z blatu i przeciągając się, rozejrzał się po pustej przestrzeni.
— Isn't it lovely, all alone. - zanucił pod nosem ostatnio słuchaną piosenkę. Wyciągnął z plecaka drugiego tego dnia energetyka odrazu go otwierając i upijając kilka łyków. Zaśmiał się cicho pod nosem z absurdalnej sytuacji w jakiej się znalazł.
Naprawdę nikogo nie obchodziło co się z nim dzieje? Minho miał racje, ale to już w stu procentach. Przymknął oczy, odchylając głowę do tylu.
— Co za ujebane debile zamknęli te drzwi. - usłyszał z końca sali, przez co spadł do tylu z krzesła, mocno uderzając się w głowę.
— Ałaaa. - jęknął płaczliwie, odrazu się łapiąc za obolałą część ciała.
— Nie wierze, że muszę być zamknięty w jednej sali z tym kurwa lamusem. Jeszcze na sumieniu będę go mieć.
— Było zamknąć pysk, nie przewróciłbym się.
— A utkaj pizde. - fuknął brunet, szarpiąc za klamkę od drzwi. W międzyczasie Jisung zdarzył się podnieść, aby prawie znowu się przewrócić przez zawroty głowy. Nie umknęło to na uwadze znienawidzonego przez niego chłopaka, dlatego trochę niepewnie spojrzał w jego stronę. — Wszystko w porządku?
— Tak, źle stanąłem. Poza tym czemu ja się w ogóle do ciebie odzywam, spierdalaj ode mnie.
Prychnął na odpowiedz drobnego, wciąż uderzając w drzwi. Jednak nadal niczym to nie skutkowało, więc zrezygnowany wrócił i usiadł na swoim miejscu. Skierował jeszcze swój wzrok na Jisunga, który nieumiejętnie usiadł na krześle, prawie z niego spadając i dopijając swojego energetyka. Uznał w końcu, że chyba wszystko z nim w porządku, dlatego wyciągnął swój telefon i zaczął grać.
— Trochę przerażająco. - wyrwał go z gry głos czarnowłosego, przez co na niego spojrzał. On natomiast trzymał się za głowę patrząc w okno.
— Najpewniej wszyscy wyszli na dwór, więc siedź cicho i się nie odzywaj cwelu. Szybciej ci czas zleci, gdy utkasz swój ryj.
— Rucham ci matkę.
— Spierdalaj.
Jisung łobuzersko się uśmiechnął, odwracając swój wzrok na okno, zauważając chłopaka o czerwonych wściekłe włosach, a przy nim niższego blondynka. Poderwał się z krzesła szybko otwierając okno.
— A WY CO KURWA JEBANE LAMUSY ZAMYKACIE MNIE Z TYM JEBANYM IMBECYLEM, NARAŻAJĄC MOJE ZDROWIE PSYCHICZNE I FIZYCZNE?! - wydarł się, przez co dwójka jego przyjaciół, spojrzała do tylu a później w okno.
— POSIEDŹ SOBIE TO CI PRZEJDZIE OKŁAMYWANIE ZNAJOMYCH.
— NIENAWIDZĘ WAS, JUŻ NIE ŻYJECIE. - krzyknął mocno się wychylając, że gdyby się nie trzymał to już dawno by wypadł.
Wrócił z powrotem do klasy i usiadł bezczynnie na krześle. Miał ochotę oczywiście dokuczyć Minho, jednak po tym jak chłopak się nim zainteresował, kiedy zrobiło mu się słabo- jakoś ta chęć szybko uciekła mu z głowy.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
Fiksi PenggemarGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
