Następnego ranka Jisung znowu zmuszając się by wyjść do szkoły, powoli wygrzebał się z ciepłego łóżka. Obudził przy tym bruneta, który leniwie otworzył oczy, obserwując jak młodszy przeszukuje swoją szafę w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego do ubrania.
— Hej. - odezwał się, wydając z siebie bardziej głęboki pomruk niż faktycznie słowo, co oczywiście przykuło uwagę blondyna.
— Robisz to specjalnie? - mruknął, uśmiechając się jednocześnie.
— Hmm.. może trochę?
— Pierdol się. - odpowiedział, na co usłyszał jedynie parsknięcie.
Wrócił więc do obmyślania co ubrać, jednak ostatecznie ubrał pierwszą lepszą koszulkę i czarną bluzę z dwoma zamkami.
— Musisz iść? - zapytał Lee, spiorunowany od razu spojrzeniem przez młodszego.
— Pytasz, a wiesz. Poza tym sam powinieneś w końcu przyjść...
— Wtedy nie mogę cię dotykać. - mruknął, wzdychając cicho gdy Jisung ściągnął swoją koszulkę do spania. — Ćwiczysz na wf?
— Nie mamy dzisiaj, a co?
— Nic nic. - zaśmiał się, na co Jisung prędko podszedł do lustra.
To co zobaczył w odbiciu prawie spowodowało, że chłopak zemdlał. Krwiste plamy tworzyły całą ścieżkę od jego szyi aż do podbrzusza, co jednocześnie przerażało jak i podobało się młodszemu.
— Ja pierdolę moja szyja. Nie zdążę tego zakryć! Co się śmiejesz ty niewyżyty pojebie! Jakim chujem tego nie zauważyłem wcześniej...
— Może dlatego, że kazałeś mi zanieść cię na górę, umyć a po tym ubrać? - wyliczał Lee wciąż się śmiejąc, obserwując jak młodszy próbuje tak ułożyć bluzę by zakryć swoją szyję jak najbardziej było to możliwe. — Pięknie wyglądasz, nie zakrywaj.
— Nie pomagasz, przysięgam że nie pomagasz.
— Skarbie, idź bo się spóźnisz. Myślisz, że ludzie nie uprawiają seksu?
— A chłopacy? Felix mi do dupy próbuje wejść, wypytując mnie minimum pięć razy dziennie z kim pisze.
— Pierdol ich.
Jisung przeciągle westchnął, dając znać że nie chce więcej prowadzić rozmowy, po czym obrócił się na pięcie kierując się do drzwi do swojego pokoju.
— Jak będziesz chciał wyjść to pamiętasz gdzie są klucze?
— Przypominasz mi o nich codziennie, pamiętam słońce. Miłego dnia, będę tęsknić.
— Ja też będę... Kocham cię! - odpowiedział, schodząc już na parter. Usłyszał jak starszy odpowiada mu to samo, dlatego humor chłopaka zdecydowanie się poprawił.
Podszedł do kanapy w salonie, szukając na podłodze swoich porzuconych dresów które chciał ubrać. Gdy je znalazł, szybko obejrzał czy nie zostały wczoraj czymś ubrudzone, a gdy stwierdził że są czyste, udał się do przedpokoju by ubrać buty i zgarnąć swój plecak. Zaraz po tym maszerował już do szkoły, czując wibracje swojego telefonu.
Kicia:
Usycham z tęsknoty
[wysłano 7:40]
Jisung od razu się uśmiechnął, wysyłając brunetowi kilka śmiejących się emotek. Wymieniał z nim jeszcze kilka wiadomości, już myśląc o tym jak bardzo chciałby widzieć teraz twarz starszego chłopaka, gdy nagle poczuł mocny chwyt na swoich barkach. Zatrzymał się sparaliżowany strachem, walcząc ze sobą by nie paść na ziemię.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
