Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

•12•

2.5K 166 147
                                        

Dochodziła dopiero godzina dziewiąta, gdy Jisung już dostał pierwszą jedynkę za brak zadania domowego. Tłumaczył nauczycielowi biologii, że był chory i nie rozumie tematu, gdyż nie było go w szkole. Jednak na starego nauczyciela kompletnie to nie działo, a nastolatek w odpowiedzi dostawał tylko, że jego obowiązkiem jest dowiedzenie się co było robione w szkole.

Wściekły czarnowłosy chłopak wyszedł na boisko szkolne. Otwierając ciężkie szklane drzwi, prawie je rozwalił, co nawet go to nie przejęło. Zauważył, że w miejscu gdzie było najwiecej cienia ktoś już siedzi, więc zostało mu do wyboru drzewo albo siedzenie pod budynkiem szkoły. Miał już zamiar kierować się w stronę dużego dębu, gdy nagle ze strony małego lasku usłyszał wykrzyczane jego imię.

Momentalnie podniósł wzrok znad swoich czarnych vansów, aby zobaczyć że siedząca na ławce osoba to Felix, a obok niego Jeongin i Seungmin. Jakże ucieszony był nastolatek w tamtym momencie, bo wspomniana już wcześniej ławka była w najlepiej zacienionym miejscu.

Ruszył prędko w ich stronę, delikatnie się uśmiechając. Chwile później zajął miejsce przed Felixem, kładąc obok siebie swój zużyty plecak. Pod jego nos od razu podsunięte zostało pudełko pełne wypieków blondyna, dlatego podziękował i wyciągnął mały kawałek ciasta czekoladowego.

— Jisung tak się wystraszyłem z tą gorączką. Już wszystko w porządku? - usłyszał pytanie, więc kiwnął w odpowiedzi głową. — To dobrze, ale nie sądziłem, że Chris opuści jeden dzień lekcyjny. W ogóle wiecie-

Drobny chłopak przestał słuchać w momencie, gdzie piegowaty kolega zaczął temat o Chrisie. Może zachowywał się zbyt dramatycznie, bo doszedł w chwile do wniosku, że naprawdę nikogo nie obchodzi nawet jego zdrowie. Westchnął cicho, wyciągając z plecaka szkicownik i kredki, po czym zaczął kolorować dawno zaczętą prace.

Oczywiście był to rysunek wymyślonej postaci Minho, do której się nie przyznawał. Poza tym jego znajomi nie byli w stanie poznać kogo rysuje, bo z twarzy naszkicował dopiero nos i górną wargę, delikatnie wprowadzając do niej kolor. Rysował dokładnie w całkowitym skupieniu, że nie zauważył iż obok niego ktoś się przysiada. Dopiero gdy na jego kartki spadł liść z drzewa rosnącego obok ławki, na chwile oderwał się od pracy.

Gdy spojrzał w bok, momentalnie pisnął i podskoczył w miejscu ze strachu, gdyż zauważył długowłosego blondyna, wpatrującego się w jego kartkę. Chwycił się za serce wpatrzony w niego z przerażeniem, gdy ten się cicho śmiał.

— Musisz przestać się tak mnie bać. Nic ci nie zrobię. - zachichotał, przez co Han się wyprostował i spoważniał.

— Ja się ciebie wcale nie boje. - odpowiedział pretensjonalnie, zrzucając listeczek ze swojego szkicownika.

— Co znowu tworzysz? Elfa? Wróżkę?

— Nie powiem. - odpowiedział chamsko wystawiając mu język.

— Aha... To będę ciebie straszyć! - zaczął prześmiewczym tonem naśmiewać się z Hana, który momentalnie zmienił wyraz twarzy na zdenerwowany.

— Dobra! Niech ci będzie no! - uderzył go w bark, na co Hyunjin odrazu się złapał śmiejąc się uroczo. — Rysuje wymyśloną postać. Może wróżkę? Nie wiem szczerze.

— To rysuj dalej, ja popatrzę. O Jeongin, chcesz iść ze mną dzisiaj do galerii? - zaczął rozmowę z zamyślonym różowowłosym nastolatkiem.

Ten gdy tylko usłyszał jego imię zrobił się cały czerwony, aż po uszy. Rozbawiony nastolatek pokręcił głową i wrócił do rysowania, rysując na szyi Lee małą chustkę, w białym jak śnieg kolorze. Usłyszał, że do ich ławki przysiadają się kolejne osoby, przez co Jisung całkowicie siedział na brzegu, próbując nie spaść.

Dumb | MinsungOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz