Dochodziła dopiero godzina dziewiąta, gdy Jisung już dostał pierwszą jedynkę za brak zadania domowego. Tłumaczył nauczycielowi biologii, że był chory i nie rozumie tematu, gdyż nie było go w szkole. Jednak na starego nauczyciela kompletnie to nie działo, a nastolatek w odpowiedzi dostawał tylko, że jego obowiązkiem jest dowiedzenie się co było robione w szkole.
Wściekły czarnowłosy chłopak wyszedł na boisko szkolne. Otwierając ciężkie szklane drzwi, prawie je rozwalił, co nawet go to nie przejęło. Zauważył, że w miejscu gdzie było najwiecej cienia ktoś już siedzi, więc zostało mu do wyboru drzewo albo siedzenie pod budynkiem szkoły. Miał już zamiar kierować się w stronę dużego dębu, gdy nagle ze strony małego lasku usłyszał wykrzyczane jego imię.
Momentalnie podniósł wzrok znad swoich czarnych vansów, aby zobaczyć że siedząca na ławce osoba to Felix, a obok niego Jeongin i Seungmin. Jakże ucieszony był nastolatek w tamtym momencie, bo wspomniana już wcześniej ławka była w najlepiej zacienionym miejscu.
Ruszył prędko w ich stronę, delikatnie się uśmiechając. Chwile później zajął miejsce przed Felixem, kładąc obok siebie swój zużyty plecak. Pod jego nos od razu podsunięte zostało pudełko pełne wypieków blondyna, dlatego podziękował i wyciągnął mały kawałek ciasta czekoladowego.
— Jisung tak się wystraszyłem z tą gorączką. Już wszystko w porządku? - usłyszał pytanie, więc kiwnął w odpowiedzi głową. — To dobrze, ale nie sądziłem, że Chris opuści jeden dzień lekcyjny. W ogóle wiecie-
Drobny chłopak przestał słuchać w momencie, gdzie piegowaty kolega zaczął temat o Chrisie. Może zachowywał się zbyt dramatycznie, bo doszedł w chwile do wniosku, że naprawdę nikogo nie obchodzi nawet jego zdrowie. Westchnął cicho, wyciągając z plecaka szkicownik i kredki, po czym zaczął kolorować dawno zaczętą prace.
Oczywiście był to rysunek wymyślonej postaci Minho, do której się nie przyznawał. Poza tym jego znajomi nie byli w stanie poznać kogo rysuje, bo z twarzy naszkicował dopiero nos i górną wargę, delikatnie wprowadzając do niej kolor. Rysował dokładnie w całkowitym skupieniu, że nie zauważył iż obok niego ktoś się przysiada. Dopiero gdy na jego kartki spadł liść z drzewa rosnącego obok ławki, na chwile oderwał się od pracy.
Gdy spojrzał w bok, momentalnie pisnął i podskoczył w miejscu ze strachu, gdyż zauważył długowłosego blondyna, wpatrującego się w jego kartkę. Chwycił się za serce wpatrzony w niego z przerażeniem, gdy ten się cicho śmiał.
— Musisz przestać się tak mnie bać. Nic ci nie zrobię. - zachichotał, przez co Han się wyprostował i spoważniał.
— Ja się ciebie wcale nie boje. - odpowiedział pretensjonalnie, zrzucając listeczek ze swojego szkicownika.
— Co znowu tworzysz? Elfa? Wróżkę?
— Nie powiem. - odpowiedział chamsko wystawiając mu język.
— Aha... To będę ciebie straszyć! - zaczął prześmiewczym tonem naśmiewać się z Hana, który momentalnie zmienił wyraz twarzy na zdenerwowany.
— Dobra! Niech ci będzie no! - uderzył go w bark, na co Hyunjin odrazu się złapał śmiejąc się uroczo. — Rysuje wymyśloną postać. Może wróżkę? Nie wiem szczerze.
— To rysuj dalej, ja popatrzę. O Jeongin, chcesz iść ze mną dzisiaj do galerii? - zaczął rozmowę z zamyślonym różowowłosym nastolatkiem.
Ten gdy tylko usłyszał jego imię zrobił się cały czerwony, aż po uszy. Rozbawiony nastolatek pokręcił głową i wrócił do rysowania, rysując na szyi Lee małą chustkę, w białym jak śnieg kolorze. Usłyszał, że do ich ławki przysiadają się kolejne osoby, przez co Jisung całkowicie siedział na brzegu, próbując nie spaść.
CZYTASZ
Dumb | Minsung
FanfictionGdzie dwójka chłopaków, próbuje sobie uprzykrzyć jeszcze bardziej życia. | Występują: przekleństwa, brutalne sceny, tendencje samobójcze, samookaleczenie| - opis książki ulegnie zmianie - opowiadanie zawiera błędy! - TO WSZYSTKO FICKJA
