- Harry, co masz na myśli? - zaczęłam się jąkać, kiedy chłopak zaczął się do mnie zbliżać.
-Cóż... - zamyślił się.- Muszę przyznać, że wyładniałaś przez te trzy lata -powiedziała, a jego chrypka w głosie jest jeszcze bardziej wyraźna niż zazwyczaj.
-Co? - wyszeptałam zszokowana. - Co ty sobie wyobrażasz idioto? - uniosłam się, a na jego twarzy pojawiło się zdziwienie. - Przecież ty mnie nienawidzisz, jestem według ciebie brzydka, głupia i tak dalej! Nie pamiętasz jak to mówiłeś?
-Pamiętam, ale jest coś takiego jak kłamstwo - wyjaśnił. - Oczywiście, jesteś głupiutka, ale piękna.
-Odczep się wreszcie! Najpierw uprzykrzasz mi życie, a teraz nagle cie pociągam? Daj mi spokój! - zaczęłam krzyczeć.
-Oh, doprawdy? Dobra dam ci spokój, ale najpierw wyślę to wspaniale zdjęcie, na którym widnieją twoje spore cycki, kilku osobom - zaśmiał się, a ja już wiem, że jestem na straconej pozycji.
-Nie zrobisz tego...- rzekłam z niedowierzeniem kręcąc głową.
- Owszem zrobię chyba, że zgodzisz się na mój układ - odparł, a ja się zamyśliłam.
-Pod jednym warunkiem.
-Jakim? - zapytał.
-Zero seksu... - ostrzegłam, a na moich policzkach pojawiły się lekkie rumieńce, na wzmiankę o tym temacie.
-Niczego nie obiecuję, ale spokojnie jak już jakieś z tych zadań, będzie na tym polegać, to to będzie osoba, z którą chcesz to zrobić - odparł.
-Zaraz, zaraz! Miało być zadanie, a nie zadania... - zauważyłam.
-Oh no tak... zasady się zmieniły kochanie - odparł i gardłowo się zaśmiał.
On jest okropny. Nie wiem, jak można kazać komuś robić takie rzeczy. Oczywiście, nie sądźcie, że to zrobię... Jak pojawi się odpowiednia okazja, to usunę to zdjęcie i Styles będzie mógł pocałować mnie w dupe.
CZYTASZ
school enemy | harry styles
Fanfictionharry styles; complited; when they have always hated and she comes back years later
