Wchodzę do szkoły i automatycznie w moim brzuchu pojawia się ścisk. Niepewność, stres, trema, to wszystko odczuwam już od kilku tygodni. Czasem zastanawiam się, gdzie podziała się ta szalona dziewczyna, która uwielbiała gnębić Stylesa. Zniszczył ją. Tak. Niegdś nasze relacje byly inne. Zwykłe, nieprzyjemne wymiany zdań, male psikusy czy coś. Nigdy nie posówał się do takich rzeczy. Nie mam pojęcia co mu odbija. Musze koniecznie coś z tym zrobić.
- Scott - odparłam poważnie i się zatrzymałam.
- Tak? - zapytał ździwiony.
- Chodź - pociągnęłam go w kierunku damskiej toalety.
- Ale to damska! - pisnął kiedy znaleźliśmy sie w pomieszczeniu. Kilka dziewczyn czytaj. plastków, które poprawiały sobie makijaż spojrzało na nas dziwnie, a ja posłałam im fałszywy uśmiech.
- Oh, to twoje zdjęcia wczoraj zdobiły szkołę? - zapytała jedna z nich i zamrugała szybko swoimi doklejanymi rzęsami. Przewróciłam na ten widok oczami.
- Tak, fajne co nie? - boże jak ja ich nie lubię.
- Ta, nie wiem co ten Styles w tobie widzi - mruknęła, poprawiła swoje włosy, a następnie wyszła z łazienki. Zaraz. Przecież jej słowa zabrzmiały jakbym conajmniej podobała się Harry'emu.
- No więc, po co mnie tu zaciągnęłaś? - zpaytał zniecierpliwiony Scott.
- Muszę przestać się bać. Muszę postawić się Stylesowi i jego kolegom - odparłam szybko.
- Jestes pewna, że dasz radę? - zapytał się, a ja przytaknęłam.
- Kiedys potrafiłam, to teraz też.
* * *
Do Lizzy
Przepraszam z całego serca. Byłem dupkiem, nie wiem co we mne wstąpiło. Naprawdę mi na Tobie zależy, i chcę poprawić nasz relacje. Wiem, to głupie, że chcę się z Tobą przyjaźnić po tym wszystkim. Przepraszam, jest mi z tym źle. Spotkajmy się wieczorem na balkonach. Porozmawiajmy, zrobię wszystko.
Wybacz, Harry xx
Zmarszczyłam brwi na widok i treści listu z mojej szafki. Czy ktoś robi sobie żarty? A może to na prawdę Harry? Jeśli tak, to chyba zwariował.
Kiedy zadzwonił dzwonek ruszyłam do klasy na niemiecki. Tak uczę się i niemieckiego i francuskiego, super. I o dziwo, mam z tych przedmiotów dobre oceny. Niestety na francuski chodze z Louisem, a na niemiecki z Harrym. Na dodatek ta wiadomość nie daje mi spokoju. Dlaczego tak nagle zmądrzał? Co skłoniło go do takiej decyzji? Normalny prześladowca poprostu by przestał, nie przepraszałby.
Zajęłam swoje stałe miejsce na końcu sali w środkowym rzędzie i otworzyłam książki. Postanowiłam, że powtórzę sobie ostatnia lekcję, skoro nauczycil jeszcze nie przyszedł. Nagle poczułam czyjąś ciepłą dłoń na ramieniu.
- Mogę z tobą usiąść? - zapytał ze szczerym uśmiechem Harry, a ja niepewnie kiwnęłam głową na zgodę. To wszystko jest cholernie podejrzane.
Po chwili pojawiła się nauczycielka i w klasie zapanowała cisza. Pani Moore zajęła swoje miejsce i otworzyła dziennik.
- Do odpowiedzi przyjdzie...- właśnie w takich momentach czuję sie jak na jakiś wystrzałach. Zawsze kiedy robię jakieś zadanie przy tablicy lub odopowadam, czuję się okropnie. Tracę całą pewność siebie, plącze mi się język i chce mi się wymiotować. - Lizzy Brinley - jasne, mogłam się tego spodziewać.
Wstałam z miejsca i niepewnie podeszłam do tablicy.
- Przetłumacz mi zdjanie ,,Hej, miło mi cię poznać" - odparła, a ja pogratulowałam sobie w myślach, ponieważ doskolale wiem jak to zrobić
Napisałam na tablicy zdanie ,,Hey, schön dich zu treffen". Nauczycielka kiwnęła głową na znak, że jest dobrze.
- Teraz ,,Narazie, do jutra" - odparła, a ja napisałam poprawnie zdanie ,,Denn jetzt, bis morgen". - Świetnie, sądze, że tyle wystarczy, 5.
Odetchnęłam z ulgą i zajęłam swoje miejsce. Pani Moore zaczeła prowadzić rutynnie lekcję. Nagle Harry podsunął mi karteczkę, na której coś pisze.
Naprawdę przepraszam, nie chcę Cie juz krzywdzić. Wyabcz...
Harry xx
I co ja mam zrobić? Tak poprostu mu wybaczyć. Tak właścwie skąd mam mieć pewność, że nie kłamie?
CZYTASZ
school enemy | harry styles
Fanfictionharry styles; complited; when they have always hated and she comes back years later
