Jak dobrze, że ten dzień się już kończy. Przekręciłam klucz w drzwiach i wyszłam na zaplecze przebrać się i pozbierać swoje rzeczy. Marzyłam o ciepłym prysznicu, gorącej herbacie i jakimś filmie. Rzuciłam okiem na kawiarnię czy wszystko jest zrobione tak jak powinno i wyszłam z budynku. Gdy miałam wsiadać do samochodu obok mnie przejechał czarny pickup. Widziałam go już wcześniej. Zwolnił parę metrów przede mną. Serce podskoczyło mi do gardła. Przecież takimi autami nie jeżdżą jakieś patyczaki tylko potężni mężczyźni. Z takim nie mam szans.
Trzęsącymi dłońmi próbowałam znaleźć w torebce kluczyki. Nie przyglądałam się zbytnio kierowcy, zwłaszcza że na głowie miał naciągnięty kaptur.
Udało mi się otworzyć pojazd. Wpadłam do środka i nie zapinając pasów ruszyłam przed siebie z piskiem opon. Zauważyłam, że Dodge zawraca.
Kurwa. Kurwa. Kurwa.
Skręciłam w najbliższą ulicę. Potem znowu. Ja miałam małe zwinne autko a ten za mną był potężnym, prawie dwa razy większym. Niestety w nerwach nie myślałam. Tak bardzo się bałam. Nie wiedziałam czego ten człowiek ode mnie chce. Nie byłam bogata. Nie miałam nic co mógłby ode mnie zabrać. Do mojego mieszkania była jeszcze długa droga. Postanowiłam pojechać do domu przyjaciółki. Ona mi pomoże. Dojeżdżając do skrzyżowania, światło zmieniło się na czerwone. Nosz ja pierdole.
Poprawiłam nerwowo włosy. Światła za mną były coraz bliżej. Stanął jak gdyby nic. Zacisnęłam dłonie na kierownicy tak mocno że pobielały mi knykcie. Mężczyzna jednak nie wychodził z pojazdu. Gdy światło do lewoskrętu zaświeciło się na zielono, pickup z piskiem opon ruszył wymijając mnie zmieniając pas ruchu.
Patrzyłam jak odjeżdża i dopiero klakson przywołał mnie do porządku. Ruszyłam prosto przed siebie jednak po paru metrach zjechałam na najbliższy parking.
Łzy przecięły moje policzki. Mam dość. Pierwszy raz spotkałam się z czymś takim. Nigdy tak bardzo się nie bałam.
Nie wiem jak dojechałam do domu. Byłam zbyt roztrzęsiona. Zamiast herbaty po prysznicu zrobiłam sobie drinka. Włączyłam pierwszy lepszy film jednak nie zwracałam na niego większej uwagi. A co jeśli ten ktoś po mnie wróci? Zwykle tak nie panikuję, jednak dzisiaj mój strach był uzasadniony. Ktoś mnie kurwa śledził.
Całą drogę do pracy i większość dnia rozglądałam się wokół siebie. Czułam się obserwowana chociaż niczego podejrzanego nie widziałam.
-Wszystko dobrze?
Podskoczyłam gdy koło mnie pojawił się mój szef.
-Tak.
-Na pewno? Ciągle się rozglądasz? Jesteś zamyślona.
-Przepraszam.. Wczoraj ktoś mnie śledził jak wracałam do domu.
-Zgłosiłaś to na policję?
-Nie. On w sumie później pojechał w innym kierunku. Może mi się zdawało? Sama nie wiem.
-Powinnaś odpocząć. Dużo ostatnio pracujesz.
-Liam.. mówiłam Ci że potrzebuje pieniędzy. Muszę więcej pracować.
-Aurora ale nie za taką cenę. Idź do domu ja zamknę sam.
-Ale..
-To nie podlega dyskusji. Wypłacę Ci za te dwie godziny nie bój się.
Posłałam mu słaby uśmiech. Jak kazał tak zrobiłam. Podjechałam po drodze do sklepu. Albo typ dobrze się ukrywał albo odpuścił. A może to faktycznie wymysł mojego zmęczonego ciała. Wszystko szło gładko. Już prawie byłam w domu.
Zamknęłam samochód i z siatką w ręce kierowałam się do wysokiego bloku w którym miałam swoje mieszkanie. Poczułam szarpnięcie za ramię. Było na tyle mocne że zakupy rozsypały się na ziemi. Mężczyzna przygniótł mnie do ściany. Czyżby jednak mnie znalazł?
-No witaj..
Wychrypiał mi do ucha.
-Czego chcesz??
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
RomanceŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
