Myślałam, że go zabiję. Dwie jebane malinki na szyi. Dobrze, że miałam w domu apaszkę. Sam podkład czy korektor by tego nie zakrył. Idiota. Z materiałem przewiązanym wokół szyi weszłam do kawiarni. Proszę Boże tylko niech ludzie nie patrzą na mnie jak na debila.
-Hej Eva.
-Hej.
-Jak ruch?
-Na razie spokojnie. Pasuje Ci ta apaszka.
Stanęłam zaskoczona.
-Dziękuję.
-Skąd pomysł? Nie nosisz takich dodatków.
-Aa.. Yyy… Tak mnie naszło.
-Tak Cię naszło?
Zapytała podchodząc do mnie.
-Ja chyba wiem kto Cię naszedł.
-Uspokój się i nikomu nie mów.
-A co? To jednak nie był Jones?
Popatrzyłam na nią wściekła.
-Nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy.
-Aż tak beznadziejny był?
Przesadziła. Nie sądziłam, że kiedyś posunę się do tego.
-Chcesz się przekonać z czego słynny jest Asher, to mów do mnie dalej. Sama z chęcią zobaczę co Ci zrobi.
Ubrałam fartuch i stanęłam za kasą. Potrzebowałam dwóch głębokich wdechów by się uspokoić. Głupia sucz, ale przynajmniej po mojej groźbie się zamknęła.
-Dzień dobry, co dla Pana?
-Dzień dobry, espresso iii… Jakie ciasto pani poleca?
-Hmm… Dzisiaj mamy pyszną tartę z białą czekoladą z jagodami albo brownie.
-To brownie poproszę.
-Oczywiście. Proszę sobie usiąśćz zaraz podam.
Posłałam mu ciepły uśmiech. Z prostej, nie mającej doświadczenia dziewczyny stałam się kierowniczką i najlepszym pracownikiem. Liam nie bał się zostawić mnie samej na kilka dni gdy chciał wyjechać. Zabierałam utarg do domu, a potem wszystko zdawałam. Nie chciałam tego zepsuć, bo Eva była wścibska. Ułożyłam na tacy zamówienie i zaniosłam niebieskookiemu mężczyźnie, który jest już u nas któryś raz.
-Pana zamówienie.
-Dziękuję. Pasuje pani ten dodatek.
Wskazał na szyję a ja się zarumieniłam.
-Dziękuję.
Odeszłam, ale co chwilę czułam na sobie wzrok mężczyzny. Proszę tylko mnie nie podrywaj. Tylko mnie nie podrywaj. Nie chcę byś zginął. Powtarzałam to w kółko w mojej głowie. Kolejne dwie starsze panie pochwaliły mój wygląd.
Napisałam smsa do Jonesa ale nie odpisał. Czułam się zawiedziona. Z jednej strony, czego ja się spodziewałam a głupia ja jeszcze się przed nim otworzyłam. Z drugiej strony myślałam jednak, że coś dla niego znacze. Skoro ponoć byłam jego obsesją. Jak widać, byłam nią tylko do pierwszego numerka.
Uśmiechałam się obsługując gości, choć w środku byłam smutna. Bądź obojętna jak on. Byłam tyłem do wejścia kiedy zadzwonił dzwonek, a mną wstrząsnął dreszcz. Przyszedł.
Serce zabiło mi mocniej. Jak na zawołanie koło mnie stanęła Eva, którą zgromiłam wzrokiem.
-Pamiętaj co Ci powiedziałam na początku.
Szepnęłam do niej kiedy mijałam ją z kolejnym zamówieniem. Gdy przechodziłam obok gościa który mnie skompletował stanęło mi serce gdy jego palce zacisnęły się na moim nadgarstku.
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
Roman d'amourŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
