10. Aurora

716 53 4
                                        

Myślałam, że go zabiję. Dwie jebane malinki na szyi. Dobrze, że miałam w domu apaszkę. Sam podkład czy korektor by tego nie zakrył. Idiota. Z materiałem przewiązanym wokół szyi weszłam do kawiarni. Proszę Boże tylko niech ludzie nie patrzą na mnie jak na debila.

-Hej Eva.

-Hej.

-Jak ruch?

-Na razie spokojnie. Pasuje Ci ta apaszka.

Stanęłam zaskoczona.

-Dziękuję.

-Skąd pomysł? Nie nosisz takich dodatków.

-Aa.. Yyy… Tak mnie naszło.

-Tak Cię naszło?

Zapytała podchodząc do mnie.

-Ja chyba wiem kto Cię naszedł.

-Uspokój się i nikomu nie mów.

-A co? To jednak nie był Jones?

Popatrzyłam na nią wściekła.

-Nie wtykaj nosa w nie swoje sprawy.

-Aż tak beznadziejny był?

Przesadziła. Nie sądziłam, że kiedyś posunę się do tego.

-Chcesz się przekonać z czego słynny jest Asher, to mów do mnie dalej. Sama z chęcią zobaczę co Ci zrobi.

Ubrałam fartuch i stanęłam za kasą. Potrzebowałam dwóch głębokich wdechów by się uspokoić. Głupia sucz, ale przynajmniej po mojej groźbie się zamknęła.

-Dzień dobry, co dla Pana?

-Dzień dobry, espresso iii… Jakie ciasto pani poleca?

-Hmm… Dzisiaj mamy pyszną tartę z białą czekoladą z jagodami albo brownie.

-To brownie poproszę.

-Oczywiście. Proszę sobie usiąśćz zaraz podam.

Posłałam mu ciepły uśmiech. Z prostej, nie mającej doświadczenia dziewczyny stałam się kierowniczką i najlepszym pracownikiem. Liam nie bał się zostawić mnie samej na kilka dni gdy chciał wyjechać. Zabierałam utarg do domu, a potem wszystko zdawałam. Nie chciałam tego zepsuć, bo Eva była wścibska. Ułożyłam na tacy zamówienie i zaniosłam niebieskookiemu mężczyźnie, który jest już u nas któryś raz.

-Pana zamówienie.

-Dziękuję. Pasuje pani ten dodatek.

Wskazał na szyję a ja się zarumieniłam.

-Dziękuję.

Odeszłam, ale co chwilę czułam na sobie wzrok mężczyzny. Proszę tylko mnie nie podrywaj. Tylko mnie nie podrywaj. Nie chcę byś zginął. Powtarzałam to w kółko w mojej głowie. Kolejne dwie starsze panie pochwaliły mój wygląd.
Napisałam smsa do Jonesa ale nie odpisał. Czułam się zawiedziona. Z jednej strony, czego ja się spodziewałam a głupia ja jeszcze się przed nim otworzyłam. Z drugiej strony myślałam jednak, że coś dla niego znacze. Skoro ponoć byłam jego obsesją. Jak widać, byłam nią tylko do pierwszego numerka.
Uśmiechałam się obsługując gości, choć w środku byłam smutna. Bądź obojętna jak on. Byłam tyłem do wejścia kiedy zadzwonił dzwonek, a mną wstrząsnął dreszcz. Przyszedł.
Serce zabiło mi mocniej. Jak na zawołanie koło mnie stanęła Eva, którą zgromiłam wzrokiem.

-Pamiętaj co Ci powiedziałam na początku.

Szepnęłam do niej kiedy mijałam ją z kolejnym zamówieniem. Gdy przechodziłam obok gościa który mnie skompletował stanęło mi serce gdy jego palce zacisnęły się na moim nadgarstku.

The Devil's Dark Care Tom 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz