5. Asher

715 55 3
                                        

Nigdy nie odpuszczę. Dopóki jej nie zdobędę. Jej telefon gdy skończyła pracę tylko mnie wkurzył. Nikt się do tej pory do mnie nie odezwał w ten sposób. Nie biorę pod uwagę Lucasa, on jest poza rankingiem. Jej cięty język zdecydowanie mnie kręcił. Miałem ochotę przełożyć ją przez kolano i jej zlać tyłek. Czekałem w biurze klubu. Patrzyłem w kamery, mając doskonały obraz co się dzieje na sali. Gdy się pojawiła prawie się zagotowałem. Wyglądała obłędnie. Rozglądała się po sali, zapewne szukając mnie. Myślisz Kotku, że to Ty ze mną pogrywasz? Mylisz się.
Przysiadł się do niej jakiś pajac, a ja musiałem użyć dużej ilości samokontroli by już mu nie stłuc ryja.
Wysłałem jej smsa, na co gwałtownie podniosła głowę. Szach mat Aurora.
Po chwili ponownie chwyciła go za rękę i udali się na parkiet. Postanowiłem wyjść z ukrycia. Zająłem miejsce przy barze.
Ta kobieta doprowadza mnie do szału. Wywijała się na środku parkietu zaczepiając innych gości. Ja nie mogłem ją tknąć ale za to inni mogli ją obmacywać. No kurwa jego mać. Obróciła się tyłem do typa. Sunęła w dół ocierając się o niego, nie przerywając kontaktu wzrokowego ze mną. Nawet nie wie, że właśnie go uśmierciła. Zacisnąłem pięści jednak patrzyłem dalej. Jego ręce wylądowały na jej biodrach. Wyobraziłem sobie jak mu je ucinam. Obrócił ją przodem do siebie. Ręce Aurory wylądowały na jego szyi. Gdy on wsadził jej język do ust nie wytrzymałem. Zerwałem się z krzesła. Odległość między nami pokonałem w kilku krokach. Oderwałem go od niej a następnie moja pięść zderzyła się z jego nosem.

-Co Ty odpierdalasz?!

-Nikt nie ma Cię prawa dotykać!

-Bo co?! Bo Ty tak kurwa mówisz?!

-Tak! Bo ja tak kurwa mówię!

-Wiesz co Jones?! Pierdol się!

Odepchnęła mnie, a następnie pokazała mi środkowy palec podchodząc do mężczyzny z rozwalonych nosem.

-Pokaż…

Obejrzała jego twarz.

-Chodź idziemy stąd.

Posłała mi wredne spojrzenie. Nie zamierzałem odpuścić. Szedłem za nimi, aż dotarliśmy na chodnik przed klubem.

-Wezwę ubera poczekaj.

-Nic nie wezwiesz.

-Spierdalaj chłopie.

Chwyciłem go za koszulkę i ponownie zadałem cios w nos.

-Jones kurwa pojebało Cię?

Próbowała mnie odciągnąć, jednak ja nie przerywałem ataku. Zareagowałem dopiero kiedy koło nas zatrzymał się radiowóz. Puściłem go. Upadł na podłogę. Zacząłem się wyrywać, gdy mundurowi rzucili mną na maskę i zaczęli mnie skuwać.

-Zostawcie mnie!

-Uspokój się.

-Zrobił coś pani?

-Nie wiecie kim ja jestem!?

-A co matka Ci nie powiedziała?

-Jestem Asher Jones. Macie przejebane.

Dziewczyna przerażona patrzyła na mnie. Moja ofiara zrobiła wielkie oczy. Nie wiedziałeś z kim kurwa zadzierasz…

-Czy on coś pani zrobił?

Jeden z nich położył rękę na jej ramieniu.

-Zostaw ją.

Warknąłem.

-On mnie obronił. Ten mężczyzna się do mnie dobierał.

-Co Ty kurwa gadasz suko?

Mężczyzna podniósł się z podłogi i zaczął iść w kierunku Aurory. No chyba kurwa nie. Pomimo, że ręce miałem w kajdankach na plecach, wyrwałem się glinie. Kolano wbiłem mu w żołądek. Na chwilę odcięło mu to dostęp powietrza.

The Devil's Dark Care Tom 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz