Widziałem jak się męczyła. Jeśli adrenalina tak ją nakręca to czemu nie dostarczać jej organizmowi tego co tak potrzebuje?
Szczerze, patrząc jak reagowało jej ciało, niewiele brakowało, a klęknęła by przed Cooperem i Millerem.
Sam miałem ochotę na jej seksowne ciało. I to kurwa ogromną.
Chrząknąłem gdy dłoń Aurory znalazła się na moim udzie. Jeździła nią w górę i w dół, by w końcu skierować ją na krocze.
-Co Ty robisz?
-Nie przeszkadzaj sobie. Skup się na drodze.
Zaraz po tych słowach wsunęła rękę w spodnie. Ja pierdole. Ja kurwa pierdole.
Ścisnęła kutasa u samej nasady, a następnie ruszyła dłonią ku górze. Poprawiłem pozycje zsuwając się delikatnie z siedzenia. Zmarszczyłem brwi gdy zauważyłem, że odpina pas.
-Ej…
-Skup się na drodze.
Diablica. Dzięki tonowi i czynom, zasługiwała na takie określenie. Uklęknęła na swoim siedzeniu, przodem do mnie. Drugą ręką pomogła wyswobodzić cały czas trzymanego penisa.
-Czy Ty…
-Skup. Się. Na. Drodze.
Oparłem głowę o zagłówek, gdy głębszym głosem wycedziła każde słowo. Nachyliła się zahaczając o niego językiem. Wciągnąłem powietrze przez zęby. Jak ja mam się kurwa skupić na drodze. Całe szczęście że dochodziła północ, ruch był niewielki.
Na początku polizała kutasa jak loda, a później wzięła go do ust. Zassała go poruszając głową w górę i w dół. Gdy była przy główce dodatkowo drażniła ją językiem. Przeleciałem mnóstwo lasek, większość robiła mi dobrze jednak żadna nie robiła tego tak dobrze jak ona.
W tym momencie cieszyłem się że ten samochód ma automatyczną skrzynię biegów.
Położyłem prawą na jej głowie, która rytmicznie się poruszała.
Klub Exotic jest bliżej. Skręciłem w jego kierunku. Była zbyt nakręcona by dojechać do domu.
Zacisnąłem palce na włosach nadając szybszy rytm. Zupełnie przestałem nad sobą panować.
Aurora nie stawiała oporu, choć był dla niej za duży.
-Ja pierdole.
Gdy przejechała po nim zębami, doszedłem. Połknęła wszystko, a później dokładnie go wylizała. Poprawiła się na swoim siedzeniu, rozglądając się po okolicy.
-Gdzieś jesteśmy?
-Jedziemy do Exotic.
-Po co?
-Muszę się odwdzięczyć za to co właśnie zrobiłaś.
-Mhm.
Wymruczała. Muszę przyznać, że ta wersja Davis była zajebista. Wolna, bez hamulców.
Zatrzymałem się na moim miejscu. Klub o tej porze jak zwykle był pełen. To była najlepsza godzina do imprezowania. Udaliśmy się prosto do loży numer dwa. Ona była zarezerwowana wyłącznie dla właścicieli, a że Vici była w śpiączce, wiedziałem że będzie pusta.
-Chcesz się czegoś napić? Drink?
-Obojętne. Może być Tequila Sunrise. Pamiętam, że był pyszny.
Podeszła do balkonu. Kręciła biodrami w rytm muzyki. Nie zwracała na mnie uwagi co postanowiłem wykorzystać. Wyciągnąłem telefon i napisałem smsa do Dj o dedykację. Nie było oczywiście problemu.
-Dzisiaj ponownie dedykacja dla pewnej pięknej brunetki. I wanna be a good boy. I wanna be a gangster.
Zastygła. Mam cię kotku. To była nasza piosenka. Wiem, że ją lubiła, a ja lubiłam wszystko co ona.
Podeszłem do niej, kładąc na jej biodrach dłonie. Obróciła się przodem do mnie opierając ręce na balustradzie. Dobrze, że szyby były czarne postanowiłem to wykorzystać.
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
RomanceŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
