4. Aurora

721 46 7
                                        

Myślałam, że dostanę zawału gdy wszedł do kawiarni. Usiadł za stołem jak zwykły klient. Serce waliło mi jakbym zamiast niego miała jakiś młot. Eva podeszła do niego, ten jednak nie oderwał ode mnie wzroku. Byłam jak zaczarowana, nie mogąc wykonać żadnego ruchu. Kiedy dziewczyna zapytała go o numer telefonu, coś mnie tknęło. Wkroczyłam, nie spodziewałam się że ta zachowa się tak nieprofesjonalnie i odpowie krzykiem. Chyba Liam będzie musiał szukać kogoś nowego. Uśmiechnęłam się przepraszająco do mężczyzny. Ten odpowiedział to samo a moje nogi prawie ugięły się pode mną.

-Jakie masz plany na wieczór?

Wiedziałam. Wiedziałam, że o coś mnie zapyta. Byłam już w drodze za ladę. Obróciłam się powoli w jego stronę. Nachyliłam się nad stołem, a on wygodnie rozsiadł się na krześle.

-Czego chcesz?

-Wiesz czego chce.

-A Ty wiesz jaka jest moja odpowiedź.

Ponownie skierowałam się do kasy. Tym razem powstrzymała mnie jego ręka która zacisnęła się na moim nadgarstku.

-Jedno spotkanie.

-Puść mnie.

Wycedziłam przez zęby. To nic, że przez moje ciało przeszła fala dreszczy za sprawą jego dotyku. Nie chciałam być pod jego wpływem, a moje ciało mnie zdradzało.

-Nie.

-Wiem, że mnie śledzisz, ciągle obserwujesz… Sprawiasz, że się Ciebie boję. Nie chcę byś mnie dotykał.

Dodałam szeptem. Na moje słowa poluźnił uchwyt, na co od razu wyrwałam rękę.

-I tak pewnie się dowiesz… Wieczorem idę do Exotic. Sama. Wyrwać jakiegoś typa.

Asher zacisnął dłonie w pięści. Oczywiście, że go tym wkurzyłam. Gościu rościł sobie jakieś prawa do mnie. Po moim kurwa trupie.
Wróciłam za ladę do swoich obowiązków. Eva podeszła do mnie.

-Serio? Upominasz mnie, a sama co robisz?

Przewróciłam oczami. Nie musiałam nawet patrzeć w jego stronę, bo czułam i wiedziałam to doskonale, że jego oczy są wymierzone dokładnie w moją osobę. Dziewczyna obok poprawiła bluzkę, a chwilę po tym przed nami stanął brunet.

-Jeśli którykolwiek frajer tknie Cię w klubie. Zabije go. A dłonie spakuje i Ci wyślę w prezencie.

Nie przejmował się, że obok stoi niewinna laska.

-W co Ty się kurwa bawisz? Myślisz, że jesteś jak Zade z Haunting Adeline?

Nachylił się nad blatem.

-Jeśli Cię to jara to mogę nim być. Jednak wolę być znany jako brat diabła.

Po czym wyszedł. Patrzyłam na drzwi w jeszcze większym szoku.

-Czy… To… Był… Asher Jones?

Dziewczyna wyszeptała, a ja miałam ochotę wybiec za nim i go zabić.

-Tak.

Odpowiedziałam odzyskując możliwość mówienia. Chciałam wrócić do życia sprzed dwóch tygodni. Kiedy byłam zwykłą dziewczyną, bez stalkera, bez żadnych powiązań z czarnymi braćmi.
Zaczęłam obsługiwać kolejną osobę, Eva natomiast stała przerażona. Nie dziwiłam się. Musiałam coś zrobić, bo ludzie patrzyli ciągle na jej bladą twarz.

-Idź na zaplecze. Ludzie się na ciebie patrzą.

-Dlaczego nie jesteś przerażona? Dlaczego się go nie boisz.

Westchnęłam. I co ja mam ci odpowiedzieć?

-Wiem, że mnie nie skrzywdzi.

-Skąd? Przecież wiesz jacy oni są…

The Devil's Dark Care Tom 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz