Cieszyłam się że przyszedł. Cieszyłam się że dał mi czas. Oczywiście byłam wściekła na początku. Zadzwoniłam nawet do Katie, ale nie odebrała. Dostałam tylko smsa z informacją, że nie będzie mnie leczyć. Nie wiem, co się między nimi wydarzyło, ale mam nadzieję, że dzisiaj to wszystko sobie wyjaśnimy. Zmienił się. Pod oczami miał sińce, jakby kilka nocy nie spał. Kilkudniowy zarost dodawał mu kilku lat. Bardzo przeżył nasze rozstanie. Nie powiem ja też.
Vici wpadła do mnie, jednak nie przyznałam się kto stoi za moim złym stanem. Spuchnięte powieki, tłuste włosy, stary dres i kubek z lodami na stole mówił tylko, że moje serce było złamane. Nie wiem kto by bardziej oberwał. Ja, że przed nią to ukrywałam. Asher, że odważył się złamać mi serce. Lucas, że o wszystkim wiedział i jej nic nie powiedział. Tak czy inaczej wszystkim groził solidny ochrzan.
Ostatni raz tak cierpiałam gdy Noah okazał się dupkiem. Chłopak, przez którego rodzice wylali mnie z domu. Chłopak z którym straciłam dziewictwo. Myślałam, że jest tym jedynym. Był moim wszystkim. Jak wtedy się okazało, ja nie byłam wszystkim dla niego.
Asher pomógł mi zamknąć kawiarnię. Ulżyło mi, że odpuścił temu gościowi. Wiedziałam, że nie zawsze to się uda. Dużo ćwiczyłam przez te parę dni. Wyobrażałam sobie, że on kogoś krzywdzi, a później starałam się uspokoić. Trochę pomogło, bo dzisiaj nie wpadłam w panikę. Pomogło też na pamięć. Każdego dnia skreślałam okienko w kalendarzu i nie umknął mi żaden dzień. Byłam dumna, że sobie poradziłam.
Myślałam też o tym co powiedział mi o ojcu. To nie do wyobrażenia co musiał przeżyć. Najpierw widział jak jego matka jest katowana. To się nie powinno wydarzyć, a co dopiero by na oczach dziecka ją zabito. Tylko po to by agresja mężczyzny skupiła się na Asherze. Teraz to wszystko zrozumiałam. Nie miał dobrego wzorca jak obchodzić się z kobietami. Dlatego nie chciał się wiązać. Dlaczego więc złamał swoje zasady?
-Jedziemy do mnie czy do Ciebie?
-Do mnie.
Nie protestowałam gdy pociągnął mnie do swojego samochodu. Byłam gdzieś dzisiaj wyjątkowo zmęczona.
-Usiądź na kanapie. Zrób sobie drinka czy coś. Wezmę tylko szybki prysznic.
Nie czekałam na reakcję mężczyzny, weszłam do łazienki. Zimna woda po chwili pokryła moje ciało na którym pojawiła się gęsia skórka. Próbowałam się uspokoić. Za bardzo za nim tęskniłam. Nie chciałam od razu się na niego rzucać, a gdybym nie uruchomiła ogromu samozaparcia to by tak było. Dzisiaj wyjątkowo nie myłam włosów. Ubrana w krótkie spodenki i top na ramiączkach dołączyłam do bruneta na kanapie.
-Co pijesz?
Wzięłam szklankę z jego ręki i napiłam się whisky. Ciepło dotarło do samego żołądka.
-To co zwykle.
-Czy dzisiaj powiesz mi prawdę?
-Tak.
Odłożył szkło na blat, by obiema rękami chwycić moje dłonie.
-Chciałem ją wypytać, co sądzi o twoim stanie. Nie zdążyłem zapytać, bo jak tylko zamknąłem za nami drzwi zaczęła mnie całować. Od razu ją odepchnąłem. Powiedziała wtedy kilka słów za dużo i kazałem jej spierdalać. Nie było to moją winą, a czułem się jakbym cię zdradził.
Wiedziałam. Wiedziałam kurwa że coś było na rzeczy.
-Przepraszam, że Ci nie powiedziałem od razu. Sam powiedziałem wtedy do ciebie parę słów za dużo…
-Dlaczego mi od razu nie powiedziałeś?
-Nie chciałem cię ranić…
-Zraniłeś mnie w inny sposób.
-Wiem.
-Zacznijmy od nowa. Bez kłamstw Asher. Nawet jeśli miałoby nas to zaboleć.
-Oczywiście. Jak sobie radziłaś?
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
Roman d'amourŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
