Nie wiem co ta dziewczyna miała w sobie, ale nie potrafiła wyjść mi z głowy. Zacząłem mieć obsesję na jej punkcie. To było coś zupełnie dla mnie nowego. Miała w sobie coś co mnie do niej ciągnęło. Tylko ona mnie nie chciała. Może to był ten magnes? Przecież żadna mi się nie opierała. Żadna. Każda chciała być w moim łóżku chociaż na jedną noc. Siedziałem w swoim RAMie i ją obserwowałem. Codziennie. Od dnia w którym ją śledziłem. Tak, zachowałem się wtedy jak jakiś jebany amator. Nie raz byłem w jej mieszkaniu i patrzyłem jak śpi. Była piękna. Była pieprzonym marzeniem. Jej zielone oczy były niczym szmaragdy. Niemal czarne włosy miała często spięte w koczek, jednak w rozpuszczonych było jej bardziej do twarzy. Dzisiaj był dzień w którym życie śmiecia, Masona Browna zakończy się z hukiem. Obaj z Lucasem wiedzieliśmy, że dużo wymagamy od Aurory. Miała udawać, że nas nie zna i o niczym nie wie. Tylko jak nie zareagować gdy ma się świadomość co ten człowiek robił?
Z moich rozmyślań wyrwał mnie dzwoniący telefon.
-Czego?
-Za ile będziesz?
Popatrzyłem na zegarek. UPS. Zapatrzyłem się na dziewczynę a właśnie powinienem dojeżdżać do klubu.
-Piętnaście minut.
-Gdzie Ty kurwa jesteś?
-Nie interesuj się. Zaraz będę.
Zakończyłem połączenie. Ostatni raz spojrzałem w kierunku kawiarni. Akurat uśmiechała się uroczo do jakiegoś klienta. Zacisnąłem pięści na kierownicy. Byłem zazdrosny a nie powinienem. Wiedziałem, że dostanie mi się zjeba od Smitha. Nigdy się nie spóźniłem, zwłaszcza gdy mieliśmy zaplanowaną akcję. Wszedłem do klubu myśląc o brunetce. Musiałem się dowiedzieć co w niej jest takiego, że nawet w pracy nie mogłem jej wpędzić z głowy.
-Co ty sobie kurwa myślisz?!
Lucas od razu skoczył do mnie.
-Wiedziałem, że tak zareagujesz.
-A jak mam kurwa zareagować jak spóźniasz na akcje.
-To pierwszy raz a Ty mi taką wojnę robisz.
-Nie wkurwiaj mnie!
-Uspokój się braciszku.
Zmrużył oczy uważnie mi się przyglądając. Przez chwilę walczyliśmy na spojrzenia. Żaden z nas nie chciał odpuścić.
-Jedziemy?
-Jak w końcu łaskawie się zjawiłeś to możemy jechać.
-Caden jedzie z nami?
-Tak.
Wyszliśmy razem zgarniając jeszcze jednego kierowcę. Tym razem byłem jako pasażer. Pod uczelnie podjechaliśmy dwoma suvami. Stanęliśmy, po obu stronach samochodu Victorii.
-Która?
-Co?
-Która tym razem Ci zawróciła w głowie?
-Wiesz, że jestem wolnym strzelcem. Nie zależy mi na nich.
-A Aurora Davis?
Skurwiel się domyślił.
-Jest jedną z wielu.
Oczywiście pamiętam jak powiedziała, że nią nie będzie. Ja sam jakbym stał się monogamistą. Każdą porównuję do niej. I żadna nawet w połowie nie jest taka jak ona. Przeniosłem wzrok na mojego przyjaciela.
-I na co się kurwa gapisz?
-Na idiotę który próbuje mnie okłamać.
Parsknąłem.
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
RomanceŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
