Gdy tylko zostałam sam poczułam dziwną pustkę. Serce zaczęło mocniej bić. Myśl o nim. Myśl o jego zielonych oczach. Myśl o jego miękkich ustach. O cieple którym dostawałaś podczas ataków. O bliskości jaką oferował. Przymknęłam powieki, a w mroku wyłonił się jego obraz. Mocno zarysowanych kości policzkowych. Kilkudniowego zarostu. Włosów które opadały mu na czoło.
Asher Jones, moja tarcza. Pomimo, że go tu nie było, przez intensywne myślenie o jego osobie, potrafiłam się uspokoić.
-Dzisiaj jesteś sama?
-Mhm. Jak zresztą widać.
Wzruszyłam ramionami. Eva została tylko dlatego, że nic nie powiedziałam Liamowi. Ten sam rytuał, ubrałam fartuszek, a włosy spięłam w kok w który wsadziałam ołówek.
-Dzień dobry kochanie.
-Dzień dobry Julio. To co zawsze?
Posłałam jej szeroki uśmiech.
-Poproszę.
Rozejrzała się po sali.
-Twojego chłopaka nie ma?
-Nie jest moim chłopakiem.
-Słońce, widziałam Was wczoraj i zdecydowanie mogę stwierdzić, że was do siebie ciągnie.
Czułam, że się rumienię.
-On mi pomaga.
-Wiem. Cieszę się, że trafiłaś na niego. Wyglądacie na takich zakochanych.
Teraz to zdecydowanie moje policzki płonęły.
-I chyba mam rację, patrząc na to jak reagujesz.
Odchodząc puściła mi oczko. My, zakochani? Zaniosłam jej zamówienie, a następnie wyszłam na zaplecze by ochłonąć. Przemyłam twarz. Szeroki uśmiech nie schodził mi z twarzy. Chłopak. Ciężko mi jest w to uwierzyć. Nie wiem w sumie jak można nazwać to co nas łączy. Czy to był związek?
Jedno jest pewne, nie mógł wyjść mi z głowy.
Obsłużyłam kolejnych klientów, dzisiaj był względny spokój.
-Eva, idę umyć okna.
-Jasne.
Z miską wody, płynem do mycia i kilkoma ścierkami wyszłam przed budynek. Musiałam wrócić się jeszcze po małą drabinkę. Nucąc piosenkę Don’t Stop Believin’ weszłam na drabinkę. Jedyny minus tej lokalizacji był taki, że co chwilę trzeba było myć okna przez kurz z drogi. Gdy tylko był taki dzień jak dzisiaj, słoneczny z mniejszą ilością gości wychodziłam na zewnątrz, by oczyścić szyby. Wystawiłam twarz do słońca. To był zdecydowanie dobry dzień. Patrząc z boku, nie znając mojej historii, nikt nie podejrzewałby mnie, że dwa dni temu miałam kolejną nieudana próbę samobójczą. W tym momencie byłam szczęśliwą dziewczyną. Szczęśliwą i bez problemów.
W kieszeni poczułam wibracje, a ja wiedziałam od razu kto jest nadawcą smsa.
Jones: “Jak Ci mija dzień?”
Zrobiłam sobie selfie, z płynem do mycia i ścierką.
Ja: “Pracowicie”
Dodałam opis i wysłałam. Mój uśmiech jeszcze się poszerzył. Niemożliwe by po kilku dniach była zakochana. Może zauroczona. A może był po prostu tylko moim przyjacielem? Nie tylko od rozmowy, ale i od seksu. Pokręciłam głową na samą tą myśl. Kumpel od bzykanka.
Jones: “Pięknie wyglądasz 😘”
Ja: ”Dziękuję”
Ja: “A Tobie jak mija dzień?”
Nie umyję tych okien zaraz. Był niezwykle zdolnym rozpraszaczem.
Jones: “Nudnie i dziwnie bez Ciebie”
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
RomanceŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
