Byłem w raju, ona mnie w jakimś stopniu uleczyła. Dzięki niej mogłem poczuć emocje, które były niedostępne długi czas.
Oczywiście, że spelniłbym jej każde marzenie. Z tym będzie ciężko i faktycznie jeśli tego chciała to Grayson był odpowiednim do tego gościem. Jemu mogłem zaufać.
Dzisiaj wyjątkowo położyłem się z Aurorą w łóżku. Oboje tego potrzebowaliśmy. Tej chwili ze sobą.
Rano zanim dzieci się obudziły, wróciłem do siebie do pokoju. Patrzyłem w sufit, uśmiechając się jak kretyn. Przed oczami miałem tylko i wyłącznie małą, pyskatą brunetkę. Jej miękkie wargi, jędrne pośladki, kształtne piersi. Była idealna w każdym calu. Lubiła się droczyć ze mną.
-Wujek? O czym myślisz?
Podniosłem głowę skupiając się na małej dziewczynce.
-Widzisz jest jedna dziewczyna, która zawróciła mi w głowie.
Przesunąłem się, gdy weszła na moje łóżko.
-A ciocia Aurora?
Moje kąciki ust automatycznie uniosły się do góry.
-Co z nią?
-Podoba Ci się?
I to bardzo. Chodzący ideał.
-Czy Ty chcesz bym się umówił z ciocią Aurorą?
-To było by super!
Krzyknął Oli rzucając się na materac.
-Tak?
-No tak! Mama ma tatę a Ty byś miał ciocię Aurorę!
-Małe spryciarze.
-Pomożemy Ci.
-W czym?
Davis stanęła w drzwiach w krótkich spodenkach i topie na cienkich ramiączkach. Podniosła brew a ręce założyła na klatce piersiowej gdy zbyt długo jej się przyglądałem.
-Tajemnica.
-Tajemnica?
-Tak! Między nami a wujkiem.
Zmrużyła podejrzliwe oczy.
-Chodźcie zrobimy tosty na śniadanie.
Muszę przyznać, że spodziewałem się być bardziej zmęczony. Opieka nad dziećmi nie była prosta, wiem to z opowieści, ale Olivier i Lily byli świetni. Potrafiły się zająć sobą i dużo nam pomagały na przykład w przygotowaniu posiłków.
Zrobiłem Aurorze latte z półtora łyżeczką cukru.
-Dziękuję.
Poczułem dźgnięcie w udo.
-Co się stało?
Małym paluszkiem, blondyneczka pokazała bym się nachylił. Wręczyła mi kartkę a następnie wskazała na dziewczynę obok i uciekła. Pokręciłem głową gdy zobaczyłem namalowane serce na środku białego papieru. Wysunąłem papier od szklankę gdy nie patrzyła i usiadłem na przeciwko niej.
Wciągnąłem telefon, próbując nie patrzeć w jej stronę. Położyła talerz pełen tostów na stole.
-Gotowe!
W momencie w którym dzieci wbiegły do pomieszczenia, zielonooka zauważyła kartkę.
-Co tam ciocia masz?
-Serce.
Popatrzyła na nich, a oni w odpowiedzi wzruszyły ramionami. Uniosła pytająco brew w moim kierunku, na co szeroko się uśmiechnąłem.
-A co na to twoja dziewczyna?
-Będę musiał z nią porozmawiać.
Dzieci zasłoniły usta próbując uciszyć chichot.
CZYTASZ
The Devil's Dark Care Tom 2
RomanceŻycie nie jest sprawiedliwe. Życie nie jest proste. Ona w dniu 18-stych urodzin została wyrzucona z domu przez wierzących rodziców, którzy wyrzekli się jej, bo przespała się z chłopakiem. Dzięki dobrym ludziom, przetrwała. Dziewczyna z depresją i...
