23. Asher

579 37 0
                                        

Byłem w raju, ona mnie w jakimś stopniu uleczyła. Dzięki niej mogłem poczuć emocje, które były niedostępne długi czas.
Oczywiście, że spelniłbym jej każde marzenie. Z tym będzie ciężko i faktycznie jeśli tego chciała to Grayson był odpowiednim do tego gościem. Jemu mogłem zaufać.
Dzisiaj wyjątkowo położyłem się z Aurorą w łóżku. Oboje tego potrzebowaliśmy. Tej chwili ze sobą.
Rano zanim dzieci się obudziły, wróciłem do siebie do pokoju. Patrzyłem w sufit, uśmiechając się jak kretyn. Przed oczami miałem tylko i wyłącznie małą, pyskatą brunetkę. Jej miękkie wargi, jędrne pośladki, kształtne piersi. Była idealna w każdym calu. Lubiła się droczyć ze mną.

-Wujek? O czym myślisz?

Podniosłem głowę skupiając się na małej dziewczynce.

-Widzisz jest jedna dziewczyna, która zawróciła mi w głowie.

Przesunąłem się, gdy weszła na moje łóżko.

-A ciocia Aurora?

Moje kąciki ust automatycznie uniosły się do góry.

-Co z nią?

-Podoba Ci się?

I to bardzo. Chodzący ideał.

-Czy Ty chcesz bym się umówił z ciocią Aurorą?

-To było by super!

Krzyknął Oli rzucając się na materac.

-Tak?

-No tak! Mama ma tatę a Ty byś miał ciocię Aurorę!

-Małe spryciarze.

-Pomożemy Ci.

-W czym?

Davis stanęła w drzwiach w krótkich spodenkach i topie na cienkich ramiączkach. Podniosła brew a ręce założyła na klatce piersiowej gdy zbyt długo jej się przyglądałem.

-Tajemnica.

-Tajemnica?

-Tak! Między nami a wujkiem.

Zmrużyła podejrzliwe oczy.

-Chodźcie zrobimy tosty na śniadanie.

Muszę przyznać, że spodziewałem się być bardziej zmęczony. Opieka nad dziećmi nie była prosta, wiem to z opowieści, ale Olivier i Lily byli świetni. Potrafiły się zająć sobą i dużo nam pomagały na przykład w przygotowaniu posiłków.
Zrobiłem Aurorze latte z półtora łyżeczką cukru.

-Dziękuję.

Poczułem dźgnięcie w udo.

-Co się stało?

Małym paluszkiem, blondyneczka pokazała bym się nachylił. Wręczyła mi kartkę a następnie wskazała na dziewczynę obok i uciekła. Pokręciłem głową gdy zobaczyłem namalowane serce na środku białego papieru. Wysunąłem papier od szklankę gdy nie patrzyła i usiadłem na przeciwko niej.
Wciągnąłem telefon, próbując nie patrzeć w jej stronę. Położyła talerz pełen tostów na stole.

-Gotowe!

W momencie w którym dzieci wbiegły do pomieszczenia, zielonooka zauważyła kartkę.

-Co tam ciocia masz?

-Serce.

Popatrzyła na nich, a oni w odpowiedzi wzruszyły ramionami. Uniosła pytająco brew w moim kierunku, na co szeroko się uśmiechnąłem.

-A co na to twoja dziewczyna?

-Będę musiał z nią porozmawiać.

Dzieci zasłoniły usta próbując uciszyć chichot.

The Devil's Dark Care Tom 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz