8. Aurora

676 57 4
                                        

Nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Nie myślałam, że się przed nim otworzę. Gdyby ktoś mi powiedział, że będę opowiadać zawodowemu mordercy moją bolesną przeszłość to bym go raczej wyśmiała.

-Asher tylko proszę nic im nie rób.

Poczułam jak jego mięśnie się spinają.

-Chcesz im darować to wszystko?

-To nie tak… Po prostu nie chcę być taka jak oni.

-Zrobię co tylko chcesz.

Wiedziałam, że ciężko mu będzie się powstrzymać. Byłam wdzięczna że chociaż będzie próbować. Kiedy nasze nastawienie do siebie tak się zmieniło? Zwykle nasze spotkania nie przebiegały spokojnie. Ja byłam negatywnie nastawiona do niego, a on rościł sobie do mnie prawa. On robi to zapewne dalej ale w tej chwili było naprawdę miło.

-Chcesz coś do jedzenia? Możemy coś zamówić.

-Nie trzeba.

Podniosłam się, skupiając oczy na jego zielonych tęczówkach w których powoli się zatracałam.

-Pizza? Sushi? Burger?

Zaczęłam wymieniać na co mężczyzna z uśmiechem na ustach pokręcił głową.

-Pizza.

Podniosłam głowę w triumfalnym geście.

-Każda tylko bez owoców morza i nie hawajska.

Parsknęłam śmiechem.

-Ten kto wymyślił te dodatki powinien trafić do pudła. Profanacja pizzy.

Dodałam wstawiając z kanapy. Mężczyzna ruszył za mną, odwróciłam się  w jego stronę lecz nie miałam czasu na reakcję. Objął moją twarz swoimi dłońmi, po czym namiętnie pocałował. Fala przyjemnego prądu rozchodziła się na całe ciało.

-Wybacz… Nie mogę się powstrzymać.

Wysapał w moje usta, a następnie ponownie złączył nasze wargi. Jego język wdarł się w moje usta, w poszukiwaniu mojego. Podniósł mnie za pośladki, a ja od razu owinęłam nogi wokół jego bioder. Zaniósł mnie do sypialni. Położył delikatnie na łóżku nie przerywając ani na chwilę całowania. Jego włosy opadały mu na twarz. Jednym ruchem ściągnął ze mnie koszulkę. Dłonią odnalazł pierś i ścisnął ją. Z jękiem wgryzam się w jego wargę. Dosłownie pożeraliśmy siebie nawzajem. Wsunęłam dłoń w jego spodnie, by następnie chwycić kutasa.

-Boże…

Wzdycha i mimowolnie napiera na moją dłoń. Cieszę się, że nie mógł się powstrzymać. Nie przeszkadzało mi, że po takim wyznaniu przeszedł do działania. Pocałunkami prześledził krawędź szczęki w kierunku ucha. Przygryzł płatek ucha, a następnie zasysał szyję. Poruszałam biodrami w rytm mojej ręki która cały czas zaciskała się na sztywnym penisie.
Wygięłam plecy w łuk kiedy jego zęby znalazły się na moim sutku. Moje ciało wołało o jeszcze. Czułam, że majtki miałam już kompletnie przemoczone. Zaskakiwało mnie w jaki sposób reagowałam na niego, był pierwszym mężczyzną który tak wpływał na moją psychikę. Pożądanie i adrenalina mieszały się w żyłach. Serce mocniej pompowało krew, a płuca szybciej nabierały powietrza. Jego język kreślił mokre kółka wokół mojej brodawki, co chwilę zaczepiając sterczący sutek. Położył się obok mnie, podpierając ciało na lewym łokciu. Prawą dłoń z piersi wsunął pod materiał spodenek.

-Jaka jesteś mokra…

Wymruczał mi do ucha. Jego palec badał moje wnętrze. Ciepły oddech mężczyzny omiatał moją szyję, wywołując gęsią skórkę.

-Uwielbiam to jak na mnie reagujesz Kotku…

Wysunął palec z mojego wnętrza by dołożyć drugi, jednak ta chwila wydawała się wiecznością.

-O Boże…

Sapnęłam. Jego usta ponownie zaatakowały moje. Ja pierdole…
Czuł, że powoli zbliża się orgazm. Położył kciuk na łechtaczce dodatkowo ją drażniąc. Pieprzył mnie swoją ręką, a ja rozpadałam się. Zabierał mnie w otchłań ciemności.
Odrzuciłam głowę do tyłu, a oczy uciekły w głąb czaszki. Zacisnęłam się na jego palcach.
Gdy skurcze minęły, poczułam pustkę w sobie. Otworzyłam oczy i zobaczyłam jak Ash oblizuje palce. Przygryzłam dolną wargę. Uniósł jeden kącik ust do góry, a ja czułam kolejną falę podniecenia. Podniósł się wchodząc przy okazji między moje nogi. Szarpnął w dół za spodenki, zdejmując je razem z majtkami.
Zabrakło mi oddechu kiedy jego język znalazł się pomiędzy ociekającymi moimi sokami wargami. Drażnił pulsujące wnętrze a ja czułam, że kolejny orgazm będzie jeszcze mocniejszy.

-Tak! Tak! Tak!

Tak jak przewidywałam, doszłam dużo mocniej niż za pierwszym razem. Plecy wygięły się w łuk, a ciałem ponownie zawładnęły spazmy o przyjemności. Słyszałam pogłoski, że seks z nim to jazda bez trzymanki, ale kurwa…
Moja głowa znalazła się między jego rękami.

-Smakujesz wybornie Kotku…

Wychrypiał, zanim złączył nasze usta. Na jego języku można było wyczuć owoc mojego podniecenia. Moje nogi ponownie oplotłam wokół jego ciała przyciągając ku sobie.

-Czego pragniesz?

Wyszeptał, a ja również tym samym tonem mu odpowiedziałam.

-Chcę Cię w sobie. Teraz.

Szeroki uśmiech pojawił się na jego ustach. Odbił się od łóżka a następnie stanął obok niego. Próbowałam zwilżyć gardło, przełykając kilka razy ślinę ale nic to nie dało. Mogłam przyjrzeć się jego ciału. Było wysportowane i pokryte tatuażami oraz bliznami. Nad lewą piersią miał płonąca czaszkę. Miał też węża oplatającego rękę, a także wilka na barku. Przekrzywił głowę i uśmiechnął się w charakterystyczny dla nich sposób. Na sam ten gest jęknęłam.

-Co Ty ze mną robisz?

Jego wzrok prześledził moje ciało, od głowy po same stopy.

-Czynię Cię moją jedyną kobietą.

Ja pierdole. Na to stwierdzenie rozszerzyłam usta. Cały nagi wszedł ponownie między moje uda. Chwycił kutasa w dłoń, by nakierować je na pulsujące wnętrze. Pozbyłam się całego powietrza z płuc gdy wsunął się we mnie. Jego powolne ruchy, pozwalały na to bym rozciągnęła się pod jego rozmiar. Jones odrzucił głowę do tyłu.

-Jesteś taka ciasna Kotku.

Jego ruchy nie znacznie przyspieszyły. Położył kciuk na mojej łechtaczce, dodatkowo ją stymulując. Przed oczami widziałam mroczki.
Kiedy przyspieszył, moje nogi zarzucił na ramiona. Boże. W tej pozycji czułam go jeszcze głębiej…

-Ash!!

-Tak maleńka. Właśnie tak.

Czułam, że jego ruchy stały się jeszcze mocniejsze. Moja cipka po raz kolejny zaczęła się zaciskać. Z jego gardła wydobył się gardłowy pomruk. Nawet nie wiedziałam, że moje ciało potrafi tyle wytrzymać. Zwykle to była chwilę całowania, parę minut samego seksu i tyle, oni się odwracali tyłem, albo wracali do czynności które robili wcześniej. Tymczasem Asher, położył się obok mnie wsuwając ramię pod moją głowę na której złożył też przelotnie pocałunek. Nie spodziewałam się takiego zachowania po nim. Takiego delikatnego gestu. Byłam wykończona, a ciepło jakie biło od niego było niczym środek usypiający.

-Jones…

Powiedziałam sennym głosem.

-Śpij maleńka.

Zanim zasnęłam poczułam jak jego wargi musnęły moje czoło.

The Devil's Dark Care Tom 2Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz