Wieczorem poszliśmy do Hemmings'ów na wspomnianego grilla. Było całkiem przyjemnie. Na prawdę polubiłam Luka, a jego młodszego brata, Theo, tym bardziej. Cały wieczór graliśmy z nim w piłkę.
Zdziwiła mnie jedna rzecz. Liz piła alkohol. Poza tym ta sytuacja w drogerii. Najwidoczniej nie jest w ciąży a mnie się , być może, przesłyszało.
Właśnie siedzę w wannie i odpoczywam. Tego mi było trzeba. Zdecydowanie.
Jutro szkoła. I próba, z czego nawet się cieszę. Od czasu, gdy wstąpiłam na pokojową ścieżkę z Lukiem wszystko jest tak jak być powinno.
********************************
Źle się czuję. Każdą przerwę spędzam w toalecie, bo boję się, że zasłabnę.
Kończy się przerwa przed ostatnią lekcją, a ja nie wiem, czy wytrwam te zajęcia. Siedzę w kabinie na zamkniętej muszli i głęboko oddycham. Słyszę jakieś szepty. Claire? Tak, to Claire i jakaś dziewczyna.
- Brian wie?
- Oszalałaś?! - pisnęła Claire.
O czym one mogą rozmawiać? Znów mi się kręci w głowie ale staram się nie upaść.
- Luke wie.
- Jak to Luke? Przecież to nie jego dziecko. - Zakryłam usta dłonią. To Claire jest w ciąży ! To o tym rozmawiali chłopcy na zajęciach z literatury !
- To nie ma znaczenia - warknęła Claire. - on myśli , że jego więc niech tak zostanie. On chociaż ma kasę.
Nie wierzę w to co słyszę.
Zabrzmiał dzwonek. Nie mam siły. Idę do domu.
- Chodź, bo zaczęła się lekcja. - Powiedziała tajemnicza dziewczyna i usłyszałam dźwięk zamykanych drzwi.
Ja również wychodzę, nieco chwiejnym krokiem i kieruję się do wyjścia.
W drodze do domu poczułam się lepiej. Pewnie świeże powietrze tak na mnie podziałało. Postanowiłam, że jednak pójdę na próbę. Poprawi mi się nastrój. Poza tym , chyba musze pogadać z Lukiem. Nie pozwolę Claire go oszukiwać. Mimo tego, że dopiero od niedawna rozmawiamy spokojnie z Lukiem, to jest on jednym z nielicznych moich znajomych tutaj, w Sydney.
Idę na próbę i koniec. Kieruję się w stronę domu Caluma. Mam nadzieje, ze trafię. W końcu byłam tam tylko raz.
Po 20 minutach jestem już pod drzwiami Hood'a. Otwiera mi około 35 letnia kobieta. Już wiem po kim Calum odziedziczył urodę.
Witam się i wchodzę do środka.
- Calum i Ashton są w piwnicy. Wiesz gdzie iść prawda?
- Tak , już tu byłam. Dziękuję bardzo. - uśmiecham się idę do chłopców. Schodząc po schodach zawroty głowy znów wróciły. Dam rade. To tylko godzina próby. Biorę głęboki oddech i idę dalej.
- Cześć wszystkim - witam się z nimi przytulasem.
- Wszystko w porządku Lily? Blado wyglądasz. - Ash spojrzał na mnie z troską.
- Tak, wszystko okej. - Skłamałam. Po co mam ich martwić?
- Mike i Luke się spóźnią to może narazie poćwiczymy razem? - zaproponował Calum.
- Jasne. Co gramy?
- Co powiesz na Coldplay i The scientist?
Kocham to.
- Pewnie. Znam to na pamięć. - Uśmiechnęłam się.
Calum spojrzał na Ash'a a ten zaczął grać, chwilę potem dołączył się Calum a ja zaczęłam śpiewać pierwsze wersy piosenki.
CZYTASZ
End Up Here & TORN| L.H.
FanfictionPoczątki znajomości Lily i Luke'a nie były dobre. Potem połączyła ich pasja a następnie miłość. Niestety jedno z nich popełniło błąd, który ciężko naprawić. Ich drogi rozeszły się. Lily chce zapomnieć o ukochanym a Luke tęskni. Dziewczyna jednak ro...
