Luke's POV
Mike chrapie. Cholernie głośno. Lily jakoś usnęła a ja nie mogę.
Kurwa, jutro taki dzień a ja prawdopodobnie nie zmrużę oka.
Zerkam na Lils ułożoną na moim torsie.
Ale w sumie czemu ja mam sam nie spać? To niesprawiedliwe.
Cmokam delikatnie moją kobietę po karku.
Może po dobrym seksie uda mi się zasnąć?
Tak, seks z Lily to to czego mi potrzeba.
*********************************
Lily's POV
Swędzi mnie kark, cholernie mocno.
Otwieram oczy i rozglądam się.
Już wiem co mnie obudziło. W sumie to kto. Ten spaśnięty pingwin.
- Luke. - Mruczę. - Chcę spać. - Mówię przekrecając się na drugi bok.
Czuję jak chłopak kładzie się za mną i przylega do mnie swoim ciałem. Całuje mnie po ramieniu. Na swoim tyłku czuję prawdopodobnie jego wzwód. Wszystko jasne.
- Odsuń się zboczeńcu. - Zaśmiałam się.
- Pragnę Cię, Lils - Wyszeptał mi do ucha a mnie przeszedł przyjemny dreszcz.
********************************
- Aaah. - Jęknęłam głośno gdy Luke wszedł we mnie pewnym ruchem.
Zaczął się we mnie szybko poruszać a ja mam ochotę krzyczeć.
-No dalej maleńka. Lubię jak wydajesz z siebie te odgłosy. - Zamruczał gardłowo.
- Nie jesteśmy sami. - Upominam go.
- Daj spokój księżniczko. - Pocałował mnie i wyszedł we mnie. Odwrócił mnie tyłem do siebie i zaczął głęboko penetrować.
Nie wytrzymałam dłużej. Wydałam z siebie głośny jęk i po chwili doszłam opadając twarzą na poduszkę.
********************************
Luke's POV
Tego mi było trzeba. Seksu z moją księżniczką.
Potem już nie miałem problemów z zaśnięciem. Obudził mnie dopiero rano głos Ashtona.
- Wstawaj Hemmings. - rzucił we mnie poduszką. Nie ma humoru. Serio? W taki dzień?
- Co jest Irwin? - Zerkam na niego podnosząc się z łóżka. Lils już nie ma.
Właśnie kłóci się z Clifford'em o łazienkę.
- Nic kurwa.
- Ej nie wyżywaj się na mnie, dobra? - Warknąłem.
Do pokoju wchodzi Calum popijając kawę.
- Oh Luke ! Ahhhh. - chłopak naśmiewa się. - No dalej maleńka - Teraz przedżeźnia mnie. Czyli jednak byliśmy trochę za głośno. Zaśmiałem się w duchu.
- Spieprzaj. - Odparłem idąc do kuchni.
**********************************
Przećwiczyliśmy jeszcze raz nasze utwory i udaliśmy się do siedziby wytwórni.
W taksówce znów wszyscy nas przedżeźniali ale spoko, już się do tego przyzwyczaiłem.
Właśnie stoimy przed budynkiem wytwórni. Ja pierdole, jakie to jest wielkie.
********************************
Lily's POV
Siedzimy w gabinecie producenta, który się spóźnia. Pewnie to jakiś gbur.
Wtulam się w ramię Luka. Ale mi się chce spać.
Po 20 minutach czekania do pokoju wchodzi producent. Kurwa. On nie jest stary. Na oko około 30 lat. Wysoki brunet o zielonych oczach.
Od początku mi się przygląda. Dziwne.
- Witam. Nazywam się Christian Parker i jestem tu, jakby to powiedzieć, głową. - Boże. Jaki on ma głos. Cały czas na mnie patrzy zimnym wzrokiem. Trochę się boję. Ściskam dłoń Luke'a, który posyła mi pokrzepiający uśmiech.
Przedstawiamy się i rozmawiamy chwilę o zespole a potem Parker prosi nas o zaprezentowanie naszych zdolności.
Bierzemy instrumenty. Znaczy chłopcy biorą, bo ja uznałam, że jeszcze nie jestem na tyle gotowa by zagrać.
Stoję przy mikrofonie a już po chwili słyszę głos Ashtona.
- 1,2,3, Go!
Rozbrzmiały pierwsze dźwięki Jet Black Heart.
Zaczyna Mike. Ma ładny głos. Ale i tak Hemmings jest najlepszy. Mój pingwin.
Kończę piosenkę razem z nim.
'Cause I've got a jet black heart
And there's a hurricane underneath it
Trying to keep us apart
I write with a poison pen
But these chemicals moving between us
Are the reason to start again
Pingwinek właśnie patrzy na mnie swoimi dużymi niebieskimi oczami. Wiem, że Parker też na mnie patrzy. O co mu chodzi?
Gramy jeszcze Disconnected i English Love Affair.
- Podoba mi się. - Stwierdził "pan ważny". Ale co to dla mnie znaczy?
Nieważne. Jakoś mi duszno.
- Przepraszam. - Zerkam na wszystkich i wychodzę z gabinetu w poszukiwaniu toalety.
*********************************
Luke's POV
Christian Parker patrzy na nas z koncentracją. Co jest? Mówił, że mu się podoba.
- Nie uprzedziliście mnie, że macie nową dziewczynę w zespole. - skomentował.
Fakt. Nie wiedział o Lils, bo jej nie było na koncercie.
- Lily jest z nami już długo, po prostu z przyczyn osobistych nie mogła z nami wystąpić na koncercie. Jest naprawdę dobra. - Powiedział Michael. Polubili się z Lils.
Facet tylko westchnął i spojrzał na nas.
- Tak, widzę, że jest dobra.
- No to w czym problem?
- To się nie sprzeda. Słuchajcie. Na rynku największe branie mają zespoły. Ale męskie, tylko.
- No ale Lily jest w zespole. - Mówię.
- Ale ja chcę was. Bez niej, bo to będzie nieopłacalne. Wybierajcie. Albo biorę tylko Was i zaczynamy pracę, albo to koniec waszej przygody. Daję Wam czas do jutra.
Kurwa. I co ja mam teraz zrobić?
__________________________________
Dziś krótko, ale mam nadzieję, że nie gorzej :3
CZYTASZ
End Up Here & TORN| L.H.
FanfictionPoczątki znajomości Lily i Luke'a nie były dobre. Potem połączyła ich pasja a następnie miłość. Niestety jedno z nich popełniło błąd, który ciężko naprawić. Ich drogi rozeszły się. Lily chce zapomnieć o ukochanym a Luke tęskni. Dziewczyna jednak ro...
