He's got a jet black heart

176 11 0
                                        

Budzę się rano totalnie zdezorientowana. Boli mnie głowa, chce mi się pić i do tego nie wiem gdzie jestem. Spoglądam w bok i zamieram. Obok mnie śpi Luke, co najgorsze jest w samych bokserkach a ja w bieliźnie. Odskakuje od niego gwałtownie i zaczynam się ubierać. To nie może być prawda. Niemożliwe. Ja i Luke?! Jakim cudem? Przecież nie mogłam stracić dziewictwa z tym idiotą! Spanikowana już łapię za klamkę ale nagle odzywa się ten znienawidzony przeze mnie głos:

- Gdzieś się wybierasz słonko?

- Do domu - mówię oschle.

- Nawet mi nie podziękujesz? - chłopak podnosi się do pozycji siedzącej.

- Za co?! Za to, że mnie wykorzystałeś?!

- O czym Ty mówisz, Lily? Myślisz , że my razem? - chłopak parska śmiechem.

- Przestań Luke i nigdy więcej się do mnie nie odzywaj - Wybiegam z płaczem.

**************************
Luke's POV

Nie spałem z nią, ale ona nic nie pamięta. Trudno, ja nie zamierzam jej wyprowadzać z błędu. Przez nią pokłóciłem się z Claire. Może w końcu spadnie jej samoocena, gdy dowie się, że jest taka łatwa. A może jest? A ja głupi nie sprawdziłem.
Chwilowo zdawała się być całkiem fajna, ale to chyba tylko po pijaku, bo trzeźwa Lily to szatan wcielony.

**************************
Wchodząc do domu starałam się uspokoić, by rodzice nic nie zauważyli. Pewnie jeszcze śpią ale wolę nie ryzykować. 

Zastaję mamę w toalecie kucającą przy muszli. Podchodzę do niej

- Mamo co się stało?

- Nic się nie stało słonko, poranne mdłości dają się we znaki - Mama spogląda na mnie, wygląda na zmęczoną. 

- Blada jesteś, zrobię Ci herbaty.

Pędzę do kuchni i robię jej herbatę miętową a sobie kawę. Po chwili siedzimy w kuchni i plotkujemy popijając gorące napoje. 

Nie mogę jej powiedzieć o Luku. To by ją załamało tak samo jak mnie. Nie wierzę, że tak mnie wykorzystał. Nie pamiętam kompletnie nic. 

Kurwa. Dziś jest środa. Próba u Caluma. Nie przeżyję tego. 

Potrzebuję kąpieli, nie mogę znieść myśli, że on mnie dotykał i to jeszcze w taki sposób... 

Zerkam na zegarek: 6:00

Super, za dwie godziny szkoła.

Biorę pół godzinną kąpiel i idę się ubrać. Odruchowo spoglądam na okno, gdzie po drugiej stronie oparty o barierkę stoi Luke. Zasłaniam okno, unikając wzroku blondyna.Nie wierzę, że jestem taka łatwa i że poszłam z nim do łóżka. 

Wzdycham i zaczynam się ubierać. Dziś się nie staram. Ubieram czarne rurki i szarą bluzę dresową. Włosy związuję w kucyk. 

O 7;15 wychodzę z domu. Nie chcę się znowu spóźnić. Wchodzę do szkoły i kieruję się do szafki, gdzie jak na złe stoi Claire. Staram się nie zwracać na nią uwagi. Otwieram szafkę i szukam podręcznika do matmy. 

- I jak się bawiłaś z moim Lukiem?

- Świetnie. 

- Zamiast zająć się mną musiał trzymać Ci włosy nad kiblem, bo byś zarzygała całą łazienkę. 

- Wiesz Lukey Cię chyba oszukał, bo ja tam nie rzygałam. Muszę Ci powiedzieć, że całkiem niezły jest w tych sprawach. - Mówiąc to robiło mi się niedobrze, ale miałam dość tej lali. 

End Up Here & TORN| L.H. Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz