Jedziemy z Lukiem do domu. Panuje niezręczna cisza. W końcu postanawiam zadać mu jakiekolwiek pytanie.
- Dlaczego chciałeś mnie odwieźć?
- Zaimponowałaś mi dzisiaj na próbie. Masz głos jak dzwon.
Zaśmiałam się na to określenie.
- Ty też nie najgorszy. - Chłopak spojrzał na mnie spod byka a po chwili oboje się roześmialiśmy.- Nie no serio, jesteś niezły.
- Wiem to.
- Oho, skromność drugie imię.
I znowu cisza. Przypomniała mi się jedna kwestia, którą muszę poruszyć.
- Czemu oszukałeś mnie? Dlaczego powiedziałeś, że ze sobą spaliśmy?
- Ja tego nie powiedziałem, sama tak wywnioskowałaś i nie dałaś mi dojść do słowa. Pamiętasz? Wykrzyczałaś, że Cię wykorzystałem a jak próbowałem wytłumaczyć, po prostu wybiegłaś z pokoju.
- Powiesz mi jak było naprawdę? Ja serio nic nie pamiętam z tej imprezy. - Blondyn tylko westchnął i skinął głową.
- Tak w skrócie : Nie mogłaś znaleźć Molly, więc wstawiłaś się sama, potem przyczepił się do Ciebie jakiś koleś i zaczęliście ze sobą kręcić. Potem nie wiem, bo przecież za Tobą nie łaziłem, ale gdy szliśmy z Claire do pokoju usłyszałem jak mnie wołasz. Wołałaś o pomoc, Lily. Ten koleś chciał się z Tobą przespać, ale Ty nie chciałaś. Wyjebałem go z pokoju a wtedy Ty oznajmiłaś, że Ci niedobrze, więc zaniosłem Cię do łazienki i trzymałem włosy - chłopak popatrzył na mnie z rozbawieniem- a potem zaliczyłaś zgon. Uznałem, że nie mogę Cię odstawić do domu w takim stanie, więc zabrałem Cię do siebie. I to tyle.
Matko. Serio byłam taka pijana? Z resztą , co to za pytanie. Nic nie pamiętam.
- O Boże, Luke. Dziękuję.
Uśmiechnął się tylko do mnie. Zaparkował pod moim domem.
- Dzięki Luke, jednak nie jesteś taki zły.
Posłałam mu uśmiech i wyszłam z auta.
Wchodząc do domu powitała mnie grobowa cisza. Ahhh. No tak. Rodzice dziś poszli na USG. Uśmiecham się na myśl, że już za 7 miesięcy będę mieć rodzeństwo.
Jednak nie mogę wyrzucić ze swojej głowy Luke'a. Dlaczego jest taki miły ? Dlaczego pomógł mi na imprezie? Swoją drogą, mega mi głupio z powodu mojego zachowania. Może w końcu wstąpiliśmy na pokojową ścieżkę?Może.
*************************************
- Lily ! - w słuchawce telefonu usłyszałam piskliwy głos Mai.
- Też się cieszę, że Cię słyszę. - zaśmiałam się.
- Tęsknimy tu wszyscy za Tobą. Opowiadaj co słychać.
- Hmm. Jest całkiem okej?
- Całkiem okej?
- No tak jakby. Dom jest duży i ładny, dostałam się do szkolnego zespołu muzycznego, nawet znienawidzony przeze mnie sąsiad zaczyna być dla mnie miły.
- Sąsiad? Jakiś stary zgred, który czepia się wszystkiego? - Zaśmiałam się na jej określenie.
- Maya, on ma 18 lat. - Dziewczyna pisnęła a ja już wiem, że ma plany matrymonialne.
- Taki Bad boy? Musisz mnie z nim poznać! Zaklepuję go !
Zaczęłam się głośno śmiać.
CZYTASZ
End Up Here & TORN| L.H.
FanfictionPoczątki znajomości Lily i Luke'a nie były dobre. Potem połączyła ich pasja a następnie miłość. Niestety jedno z nich popełniło błąd, który ciężko naprawić. Ich drogi rozeszły się. Lily chce zapomnieć o ukochanym a Luke tęskni. Dziewczyna jednak ro...
