I'll be there for you

145 8 2
                                        

No i zostaliśmy sami. Ja i Luke. Właśnie odwieźliśmy Ashtona i Michaela na lotnisko. Po drodze występujemy do Mai.

Chłopcy z 1D musieli już ruszyć w trasę, jednak Harry pozwolił nam się zatrzymać u niego.

Luke mnie wspiera, jednak nie wiem czy nie za bardzo nadużywam tego.
Czuje, że coraz bardziej się w nim zakochuję. Ta bliskość mi szkodzi, bo jak już wrócimy do Sydney on nie będzie mi poświęcać tyle czasu co teraz i będę cierpieć. Jednak teraz zbytnio o tym nie myślę.

Stan Mai nie zmienia się od prawie dwóch tygodni. Odwiedzam ją codziennie z Lukiem. Bardzo za nią tęsknię. Brakuje mi jej uśmiechu i zaraźliwego poczucia humoru.
Właśnie siedzę przy jej łóżku i patrzę na przyjaciółkę i tą całą aparaturę.

Z rozmyślań wyrywa mnie głos Luke'a.

- Powinnaś coś zjeść i odpocząć Lils. Słabo wyglądasz. - Blondyn podał mi kawę i wziął mnie na swoje kolana.

Lubię, gdy to robi.

- Jak wrócimy. - Powiedziałam zachrypniętym głosem i pociągnęłam łyk kawy. Spojrzałam na Luke'a. Był blady, miał podkrążone oczy. - Stało się coś pingwinku? - Spytałam.

- Chyba muszę iść się upić. - Westchnął i ja posłałam mu pytające spojrzenie. - Rozstałem się z Molly.

O nie, to wszystko przeze mnie. Gdyby wrócił pewnie byłoby wszystko okej.

Przytuliłam go mocno.

- Wracaj do Sydney i się z nią pogódź.

- To nic nie da Lils.

-Jedź i to załatw.

- Nie rozumiesz. Ona kazała mi wybierać między Tobą a nią. Dokonałem wyboru.

Nie wierzę w to co słyszę.

- Luke, zależy Ci na niej. Widzę. - Wyszeptałam ale nie zniosłabym jego nieobecności.

- Ja już zdecydowałem. A teraz zbieraj się, bo jest już późno. Idziemy się upić, przyda nam się.

W sumie to ma rację.

****************************
Luke's POV

Od 2 godzin jesteśmy w klubie. Masa ludzi. Właśnie zaczepiła mnie jakaś dziewczyna. Lils jest w WC.

- O matko, to Ty jesteś tym chłopakiem z 5sos, prawda? Występowaliście na Wembley z 1D !

Jezu. Nie posikaj się.
Zaśmiałem się I skinąłem głową.

- Byliście świetni! Mogę prosić o zdjęcie z Tobą?

- Jasne. - Zagryzłem kolczyk w wardze i objąłem dziewczynę delikatnie.

Po zrobieniu fotki dziewczyna nie odstępowała mnie na krok.

- Jesteś tu sam? Może pójdziesz ze mną na lożę , tam są moi znajomi.

- W sumie to czemu nie. - Uśmiechnąłem się ale wtedy na horyzoncie pojawiła się Lily. - Ale może innym razem. Jestem z przyjaciółką.

Dziewczyna się speszyła i odeszła czym prędzej.
To było miłe. Fajne jest to, że mnie rozpoznają.

Po kolejnej godzinie zabawy Lily była już kompletnie pijana. Postanowiłem, że zabiorę ją do domu. Dziewczyna ledwo trzyma się na nogach.

Biorę ją na ręce i niosę do domu. Jest lekka jak piórko.
Niestety rozładował mi się telefon i nie mam jak zadzwonić po taksówkę a Lils ma hasło.

End Up Here & TORN| L.H. Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz