Siedziałam na balkonie w moim pokoju hotelowym i płakałam po tym jak Max wyszedł. Na początku obwiniałam go o wszystko co się wydarzyło. Za to, że na mnie krzyczał i mnie w tak paskudny sposób potraktował. Ale po dłuższym czasie tak naprawdę zrozumiałam dlaczego tak się wobec mnie zachowywał.
Był zazdrosny. A on był zły bo był zazdrosny. I błędne koło się zamykało. I może faktycznie nie powinnam wychodzić sama o takiej porze, skoro to miasto jest aż tak niebezpieczne. Miałam już dosyć wypadków w ciągu tak krótkiego czasu. Wiem, że źle zrobiłam i nie będę tego ukrywać. Ale on też nie wypadł najlepiej. Pomyślałam również, że nie chciałam stracić z nim kontaktu, bo wiele mu jednak zawdzięczałam. To on pomógł podnieść mi się na nogi po kolejnym upadku. Nie chcąc się bardziej dołować wstałam i poszłam do łazienki, wzięłam prysznic, przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Obudziłam się o 8:45 i byłam zła na siebie, że przez to wszystko co wczoraj się wydarzyło zapomniałam nastawić budzik. Dzisiaj na 10:30 miałam wizytę kontrolną u dr. Forda. Więc wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w bordową sukienkę przed kolano, którą również sobie kupiłam, związałam włosy i patrząc w lusterko powiedziałam sobie, że wracając muszę zajść do drogerii i kupić cienie i tusz do rzęs. Nie potrzebowałam używać żadnych kolorowych pudrów bo miałam karnację jakbym cały rok była pięknie opalona. Nie tracąc już ani chwili dłużej, w biegu założyłam czarne szpilki i chwyciłam torebkę do której schowałam telefon i moje dokumenty medyczne.
Wysiadłam z taksówki i stanęłam przed kliniką. Spojrzałam na telefon i zobaczyłam, że jest 10:07 więc uśmiechnęłam się że udało mi się dotrzeć na czas, bo nigdy nie lubiłam być spóźniona.
Weszłam do kliniki, pokazałam karteczkę z umówioną wizytą kobiecie z rejestracji, i usiadłam przed gabinetem dr. Forda. Kilka minut później drzwi gabinetu się otworzyły i dr. Ford zaprosił mnie do środka. Gdy weszłam usiadł za biurkiem i powiedział:
-Witam cię Lily. Widzę, że nastąpiły u ciebie spore zmiany. Bardzo ładnie wyglądasz w tej sukience. Jak się miewasz?
--Dzień dobry doktorze. Czuję się już o wiele lepiej. Ale czasami nadal odczuwam ból.
- To normalne, że nadal odczuwasz ból. Miałaś poważne uszkodzenia ciała Lily. Być może jeszcze przez jakiś czas będziesz go odczuwała. A teraz chodź i usiądź na kozetce. Chciałbym cię obejrzeć.
Usiadłam na kozetce a dr. Ford zaczął oglądać i dotykać moje rany na twarzy i szyi. Później kazał mi iść do łazienki i przebrać się w fartuch bo chciał zrobić mi usg dopochwowe po operacji. Gdy skończył ubrałam się i z powrotem usiadłam przy jego biurku a on powiedział:
- Lily. Twoje badanie usg wyszło dobrze i wszystko zaczyna iść w dobrym kierunku. Nie masz żadnych stanów zapalnych a to naprawdę dobra wiadomość. Wszystko zaczyna goić się tak jak powinno. Pamiętaj tylko żeby narazie nie dźwigać ani nie uprawiać żadnych sportów, żeby niepotrzebnie nie ponaciągać mięśni bo możesz pozrywać szwy, które są w środku. A jeżeli chodzi o resztę to twoje ciało szybko się regeneruje więc rana, którą masz na twarzy i szyi wygląda już całkiem zadowalająco. Krwiaki wokół tych ran zaczynają blednąć więc i to jest dobra nowina. Pomimo wszystko chciałbym cię jeszcze u siebie zobaczyć na kolejnej wizycie kontrolnej dobrze?
--Oczywiście doktorze. I naprawdę dziękuje za wszystko.
Dr. Ford wypisał mi karteczkę z terminem następnej wizyty mówiąc:
-Tu masz termin kolejnej wizyty. Na dzisiaj to wszystko Lily. Idź teraz do gabinetu zabiegowego a pielęgniarka zdejmie ci szwy z twarzy i szyi. Aha i jeszcze jedno Lily. Może chciałabyś porozmawiać o tym co się stało z psychologiem hmm?
--Dziękuję doktorze, ale nie mam potrzeby spotykania się z psychologiem. Tego co mi się stało i tak nikt nie cofnie więc po prostu trzeba iść naprzód. I to właśnie zamierzam zrobić.
- Dobrze. Jeżeli ty tak uważasz to ja też. Ale powiem Ci, że rzadko można spotkać pacjentów po takich przejściach którzy się nie załamują. Jesteś naprawdę silną osobą Lily.
Uśmiechnęłam się do niego i pożegnałam się życząc mu miłego dnia po czym poszłam do gabinetu zabiegowego gdzie pielęgniarka zdjęła mi szwy. Jej również podziękowałam i wyszłam ze szpitala.
Postanowiłam wrócić piechotą do hotelu tak jak za pierwszym razem. Po drodze zaszłam do drogerii i kupiłam kilka cieni do powiek, tusz do rzęs, perfumy i okulary przeciwsłoneczne w stylu Aviator, które zakryją nieco mojej twarzy i nie będę się wtedy rzucać w oczy. Przechodząc przez kolejne skrzyżowanie zauważyłam kawiarnię i pomyślałam, że chętnie napiłabym się kawy. Zamówiłam dużą Latte Macchiato i usiadłam przy stoliku na zewnątrz. Piłam kawę i podziwiałam widoki gdy nagle zaczął dzwonić mój telefon. Wyjęłam go i zobaczyłam, że dzwoni jeden z dwóch numerów zapisanych w moim telefonie i odebrałam:
--Hej Jenn
-Hej Lily. Sorki, że tak długo nie dzwoniłam ale dopiero teraz widziałam się z matką. Odkąd ma tego nowego fagasa nie wiadomo już czy po pracy będzie wracać do domu.
--Spokojnie Jenn, nic się nie stało. Lepiej mów mi tu szybko czego się dowiedziałaś.
-A więc twój ojciec w poniedziałek idzie na 2-tygodniowy urlop, który sobie niedawno zaplanował.
--Co? On i urlop? Jenn nie mogę czekać tak długo.
-Spokojnie Lily. Dowiedziałam się też, że jutro idzie na swój ostatni dyżur przed urlopem. Więc masz świetną okazję żeby przyjechać gdy go nie będzie.
--Jesteś niesamowita Jenn. Dzięki ci kochana za pomoc.
-Nie ma za co Lily. Wiesz przecież, że jesteś dla mnie jak siostra. Jeżeli będziesz potrzebowała pomocy to dzwoń dobrze? Wynagrodzisz mi wszystko jak przyjadę do ciebie do Nowego Jorku gdy już się tam ogarniesz. Buziaki
--Obiecuję, że niedługo zadzwonię i umówimy się co do terminu twojego przyjazdu. Buziaki.
Skończyłam rozmowę z Jenn i od razu wiedziałam, że jestem w czarnej dupie. Kurwa jak ja się dostanę do Nashville. Jutro jest niedziela a ojciec w weekendy pełnił dyżur od 8 -20. Teraz była dokładnie 13:25 po południu więc miałam niecałe 19 godzin żeby się tam znaleźć.
Przez kolejne pół godziny siedziałam w kawiarni i myślałam nad planem. Wiedziałam na pewno,że nie mogę pojechać autobusem bo dojechać bym tam dojechała ale będę miała problem z powrotem a liczył się czas i to żeby ojciec nie dowiedział się, że jestem w mieście.
Powoli zaczynałam tracić nadzieję gdy nagle pomyślałam o jedynym z możliwych wyjść jakie miałam.
A tym wyjściem był po raz kolejny Max...
CZYTASZ
"No More Darkness"
RomansaAby móc zapomnieć o tragicznej przeszłości , Lily decyduje się uciec do Nowego Jorku. Jednak i tam nie jest pisane jej szczęście, aż pewnego razu z pomocą przychodzi pewien mężczyzna, którego nie da się tak szybko wymazać z pamięci.
