Zaktualizowaliśmy nasze Wytyczne Treści.
Zapoznaj się z najnowszymi wytycznymi, aby nadal bezpiecznie udostępniać historie.

11

1.5K 62 14
                                        

Gdy byłam już pod drzwiami do pokoju Wojtka zdałam sobie sprawę, że kompletnie tego nie przemyślałam, przecież on pewnie jeszcze był na stołówce. Puknęłam się ręką w czoło i weszłam do swojego pokoju. Postanowiłam, że spróbuję zapukać za jakieś piętnaście minut, może wtedy już wróci. Stwierdziłam, że zajmę się w tym czasie przeglądaniem mediów społecznościowych.

Po minionych piętnastu minutach, które swoją drogą dłużyły mi się niemiłosiernie wyjechałam z pokoju. Wzięłam głęboki oddech i zapukałam do drzwi. Po chwili te stanęły otworem, a w nich pojawił się jakiś piłkarz.

-Hej, jest Wojtek? - zapytałam zestresowana.

-Jasne, już go wołam - brunet uśmiechnął się do mnie i wszedł w głąb pokoju - Wojtek ktoś do Ciebie.

-Cześć - powiedziałam, gdy wymieniony wcześniej osobnik stanął tuż przede mną.

-O, witaj Maja - uśmiechnął się do mnie szeroko - Coś się stało?

-Ymm, tak właściwie to nie, ale możemy porozmawiać? - zapytałam.

-Jasne! - Szczęsny niemal krzyknął co mnie lekko wybiło z rytmu.

Zamknął za sobą drzwi i w milczeniu wsiedliśmy do windy. Chciałam jakoś przerwać cisze panującą pomiędzy nami, gdyż była strasznie stresująca.

-Ładną mamy dzisiaj pogodę prawda? -  zapytał nagle Wojtek, gdy już od pięciu minut błądziliśmy po mieście.

Uśmiechnęłam się lekko na jego słowa. Swoją drogą pogoda była okropna. 

-Nie wiem od czego zacząć... - powiedziałam szczerze.

-To może ja zacznę? - spytał drapiąc się po karku.

Pokiwałam twierdząco głową, a on wziął głęboki oddech.

-Wylatując nie bardzo wiedziałem na jakich relacjach jesteśmy. Bałem się. Bałem się związku na odległość i tego, że tak łatwo mogę Cię stracić. Taki tchórz ze mnie, gdybym pomyślał, gdybym miał odwagę to wszystko wyglądałoby inaczej. Straciłem Cię, choć tego nie chciałem, tak bardzo nie chciałem.... - wiedziałam, że mówi prawdę, po prostu to wiedziałam - Jedyne co teraz mogę zrobić to przeprosić i błagać o kolejną szansę, chcę zostać chociaż twym przyjacielem, bo nie mogę bez Ciebie żyć - powiedziawszy te słowa klęknął i złapał nie za rękę kontynuując - postaraj się mi wybaczyć... proszę.

Nie starałam się zatrzymywać łez. Kochałam go? Nie mam pojęcia, ale na pewno żywiłam go jakimś uczuciem, które było bardzo skomplikowane. Może dlatego w tamtym momencie odpowiedziałam zachrypniętym głosem:

-Wybaczam Ci.

Po moich słowach Szczęsny mocno mnie przytulił, a ja odwzajemniłam jego gest.

Pękłaś. Jesteś słaba.

Pie*dol się.

-Dasz zaprosić się na kawę? - zapytał Wojtek, a ja pokręciłam przecząco głową, co go chyba nieco zmieszało.

-Ale herbata może być - uśmiechnęłam się lekko, a mój towarzysz cicho się zaśmiał.

W drodze do kawiarni żadne z nas się nie odzywało, cieszyliśmy się po prostu obecnością tej drugiej osoby. Spojrzałam na niego i poczułam się jak krasnal. Jego 196 centymetrów to zdecydowanie za dużo dla osoby jeżdżącej na wózku. 

-Do jakiej kawiarni chcesz się wybrać? - zapytał Wojtek.

-Zdam się na Ciebie - odpowiedziałam.

Jakie było moje zdziwienie, gdy znaleźliśmy się w kawiarni, w której pierwszy raz spotkałam Wojtka. Chłopcy przyszli tu po wygranym meczu, a Robert i Kuba wzięli mnie ze sobą.

-Nigdy nie zapomnę jak wylałaś gorącą czekoladę na obrońce naszej drużyny - mój towarzysz zaczął się śmiać, a ja spaliłam się z zawstydzenia. 

Tą sytuacje zawodnicy Legii wypominali mi przez bardzo długi czas, choć ja chciałam jak najszybciej o tym zapomnieć.

-Zmieniłaś się przez te trzy lata - stwierdził Wojtek po dłuższej chwili. Od kilku minut widziałam, że mi się przygląda.

-No łatwo zauważyć tą kupę żelastwa - parsknęłam.

-Nie mówię o tym. Schudłaś, zbledłaś, nie śmiejesz się - stwierdził ze spokojem.

-Ludzie się zmieniają.

-Albo po prostu przestają walczyć.

-Walczą, jeśli mają o co.

-A ty nie masz? - spojrzałam na swoje dłonie.

Czy ja naprawdę nie mam o co walczyć?

************

Hej kochani!💙💙

Rozdział miał pojawić się wcześniej, ale zasiedziało mi się na boisku (wybaczcie!). Ale mam nadzieję, że rozdział Wam się spodobał. 

Komentarz ✍ + gwiazdka ☆ = motywacja 💪

Snapchat: szczesna-01

Instagram: szczesna-01

#orginalnie 

Ja Nie Dam Rady? Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz