037

559 26 0
                                        

Siedziałam na kanapie, bolała mnie nie wiedzą co dzieje się z Jungkookiem. Ból psychiczny był gorszy od tego ,którego zawsze czułam pod postacią ran. Fizyczny nie był mi obcy i jestem pewna że jest znacznie lepszy od psychicznego.

Świadomość tego iż chłopak może teraz przeze mnie, przez moją nieuwagę, moją przeszłość przeżywać piekło to coś czego nie mogę znieść. Nie wybaczę sobie jeśli coś mu się stanie.

Nie wytrzymałam, skierowałam się do wyjścia by odwiedzić pobliski pub z zamiarem  wlania w siebie promile. By poczuć choć trochę spokoju od myśli.

Weszłam do budynku, było zbyt wcześnie by ktokolwiek był najebany ,podeszłam do lady. Zamówiłam pierwsze piwo.

Nigdy nie byłam fanem tego gatunku alkoholu. Po wypiciu jednego kufla postanowiłam napić się czegoś mocniejszego, więc poprosiłam barmana o shoota. Z wprowadzeniem tego do mojego organizmu nie było zbytnio problemu, już po godzinie mogłam w spokoju czuć dostarczone mi procenty.

-Taka piękna a samotna?-dosiadł się do mnie jakiś obcy mi facet.

-Piękna, zgadza się ,samotna nie do końca.-nie zwracając na niego zbytnio uwagi, wychyliłam następnego kieliszka.

-Gdybym miał taką kobietę, pilnowałbym jej dobrze.- poczułam jak blisko mnie siedzi.

-Radzę się odsunąć nie chciałbyś mieć ze mną styczności.-powiedziałam przez zaciśnięte zęby.

-Spokojnie kicia już odchodzę.-podniósł ręce w geście obronnym. -zostawiam cię w spokoju.

Pokazałam palcem by barman ponownie nalał mi shoota. To był mój ostatni kieliszek ponieważ musiałam skierować swoje kroki do ubikacji by wylać z siebie toksyny. Wstając z krzesła ,dopiero wtedy poczułam uderzenie mojego upojenia.

Chwiejnym krokiem doszłam jakoś do damskiej ubikacji. Na samym początku było tłocznie ,stanęłam ostatnia w kolejce czekając niecierpliwie na swoją kolej, co jakiś czas podając na ścianę.

Weszłam spokojnie do kabiny po dłuższej chwili i załatwiłam swoje sprawy. Gdy już otwierałam drzwi moim oczom ujawił się mężczyzna, który trochę wcześniej próbował ze mną rozmawiać przy barze.

Wepchnął mnie z powrotem do kabiny napierając na moją osobę.

-Proszę mnie zostawić.-wykrzyczałam.

-Obiecuję że będzie ci fajnie.-myślał chyba ,że brzmi seksownie ponieważ zaczął szeptać z lekką chrypą.

-Niech cię nie zwiedzie mój stan.-poczułam jego lepki dotyk na moim udzie.-Zaraz skończy się ta zabawa.

Zaczął kreślić mokry ślad na mojej szyi swoimi pocałunkami ,które przyprawiały mnie o obrzydzające dreszcze.
Gdy jedna ręka dalej spoczywała na moim udzie, druga powoli zjeżdżała po plecach aż do mojego tyłka.
Gdy poczułam jak ściska dłoń na moim pośladku wiedziałam ,że muszę go zacząć powstrzymywać.

-Zabawa dopiero się zaczyna.- wymamrotał gdy próbował połączyć nasze usta.

Usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi od ubikacji.

-Stary gdzie jesteś z tą zabawką?-męski głos odbił się echem.

-Druga kabina.-Opowiedział mężczyzna przede mną.

Wyciągnął mnie za ubrania z kabiny i rzucił o ścianę, przede mną teraz stali dwóch mężczyzn w średnim wieku.

-Nie wiecie na co się piszecie.- uśmiechnęłam się delikatnie.

-Stary niezła.- zbił piątkę z drugim chłopakiem.

-Dobra nie pierdol tylko dawaj.- ruszył w moją stronę.

Gdy był wystarczająco blisko, chwyciłam go za kark uderzając jego czołem o kant zlewu.

-Ty szmato.- nie zauważając drugiego poczułam jego pięść na mojej szczęce.

Chwilę po zrewanżowałam, kopiąc go w nogę tak by padł. Usiadłam na jego barku trzymając brązowe włosy w dłoni, uderzając jego buzią o kafelki na ziemi. Nie było trzeba czekać długo by zauważyć krew płynącą z niego na podłodze.

Zostałam od niego odciągnięta poprzez chwyt jego towarzysza ,który dostał wcześniej. Siedziałam pod umywalką dostając co jakiś czas kopnięciem w brzuch.

W odpowiednim czasie chwyciłam jego stopę, wykręciłam ją o on poślizgnął się i upadł. Podniosłam się wyrwajac spod zlewu jakąś rurkę i wymierzyłam w niego cios, a zaraz po tym w jego kumpla.

Łazienkę zalała wodę a oni mogli spać spokojnie. Rzuciłam broń w kąt.

-Mowiłam.- opuściłam lokal.

******

Obudziłam się w swoim pokoju, cała mokra. Nie pamiętałam nic z zeszłej nocy. Leżałam tak wpatrując się w sufit, wiedziałam dobrze, że jeśli będę tak leżeć to tylko strata czasu. W oczekiwaniu aż policja coś zrobi może stać się najgorsze ,postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce.

Wstałam z zamiarem wzięcia szybkiego prysznica, ogarnęłam się zjadłam coś na szybko i ruszyłam w miejsce gdzie ostatnio zauważyłam zakapturzona postać.

Z nadzieją iż coś znajdę przeszukałam dokładnie całe miejsce oraz okolice. Niestety nic nie znalazłam.

Wróciłam do garażu Gdzie znajdował się mój samochód, weszłam do niego i ruszyłam na przejażdżkę, zatrzymałam się na polanie w normalnym miejscu gdzie było dużo osób ,ponieważ było to miejsce bardzo popularne i pełne różnych atrakcji. Wyszłam z samochodu i skierowałam się do sklepu.

będąc już mi chwilę rozglądając się po półkach sklepowych spostrzegłam chłopaka który miał bardzo podobną posturę do mężczyzny z ostatniej gonitwy.

Postanowiłam śledzić go ,chłopak tym razem wyglądał jak w normalny dzień ,jak każdy pospolity mężczyzna.
Wyszliśmy ze sklepu kierując się do dużego vana, również wsiadałam do swojego auta i w odpowiedniej odległości zaczęłam za nim jechać, dotarliśmy do lasu. Wjechał w głąb, ja postanowiłam zawrócić.

Two Faces ||JK•Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz