Rozdział XIII

19.1K 478 81
                                        

Nie obudziły mnie promienie słońca, nie obudził mnie żaden chłopak, bo nawet go nie mam. Tylko obudził mnie, kurwa mać pierdolony budzik!
Miałam taki zajebisty sen, a tu co? Dzwoni kurwa budzik i koniec tego miłego snu. Próbuje zasnąć, mam głupią nadzieje że może ten sen wróci.
Ta, nadzieja matką głupich.

Z wielkim bólem serca, podnoszę swoje zwłoki z łóżka, i idę do łazienki załatwić swoje poranne potrzeby.
Po ogarnięciu się, ubieram ubrania na dzisiaj i schodzę na dół.
Od razu zdziwiło mnie to że Chris siedział sobie w salonie, i był już w pełni ogarnięty, chyba w pełni.

-No nareszcie już przyszłaś. Chodź jedziesz ze mną do szkoły- powiedział wstając z kanapy i zaczął iść w stronę drzwi frontowych. Nic nie odpowiedziałam, bo nawet nie miałam ochoty się odzywać. Wsiadłam na miejsce pasażera, i po chwili ruszyliśmy w stronę szkoły.

Po paru minutach byliśmy już na parkingu. Bez żadnego słowa wyszłam z auta i poszłam do szkoły. Przy mojej szafce stała Alice i Liam, całowali się. Tym to dobrze, chociaż nie wiem czy tak mają dobrze. No ale dobra, zostawmy te moje dziwne dzisiaj myśli na później.

-Cześć robaki, jeśli możecie to idźcie się migdalić gdzie indziej. Bo nie mogę dojść do szafki- mruknęłam patrząc na nich z rozbawieniem.

-O hej, szybko jesteś. A gdzie masz Chrisa?- spytała Alice oddalając się trochę od mojej szafki.

-Nie wiem, nie obchodzi mnie to za bardzo. A zresztą, możemy o tym nie gadać? Jakoś nie mam humoru na pierdolenie o nim- odpowiedziałam biorąc najważniejsze rzeczy.

-Oj Naomi ma zły dzień, Liam skarbie idź poszukać Williamsa a ja się nią zajmę- dodała dziewczyna, chłopak skinął głową i się od nas oddalił.
Alice popchała mnie w stronę drzwi do łazienki, w której po chwili już się znajdowałyśmy.- Dobra a teraz mów co się dzieje, jesteś zupełnie jakaś inna. Co się z Tobą stało?- zapytała trzęsąc moimi ramionami.

-Wczoraj całowałam się z Chrisem- powiedziałam na jednym wydechu. Dziewczyna wytrzeszczyła oczy, na co parsknęłam śmiechem.

-Co? O kurwa! I jak było!?- kolejny raz spytała patrząc na mnie z, radością?

-Normalnie, to nawet nie powinno się wydarzyć. Zresztą, nawet nie ma o czym gadać, to była wielka pomyłka- odpowiedziałam po czym złapałam ją za rękę, i wyszłyśmy z łazienki. Na korytarzu od razu rzucił mi się w oczy Chris. Stojący z jakąś lalą, podajże Ashley. Wpychali sobie języki do gardeł, aż mi się żygać zachciało. A tam, czego mogłam się spodziewać. Przecież Chris Williams to zwykły pierdolony dziwkarz, który rucha wszystko co się rusza.
Nie zwracając już na to uwagi, poszłam do klasy, aby przygotować się na lekcje.
                         •••••

-Nao chodź pojedziemy razem do domu- powiedział brunet patrząc na mnie cały czas.

-Spierdalaj, jest w miarę fajna pogoda. Wole się przejść niż jechać z Tobą w aucie. Weź już wypierdalaj- odpowiedziałam omijając go i zaczęłam iść w stronę domu. Na szczęście zielonooki odpuścił, i już nie szwendał się za mną.

Po pół godzinie byłam już w domu, Chrisa jeszcze nie było. No i dobrze, chociaż mam spokój. Weszłam do domu i pokierowałam się do kuchni. Postanowiłam zrobić spaghetti. Wyciągnęłam wszystkie potrzebne składniki, i zaczęłam pichcić obiad.
Tak swoją drogą ciekawe co tam u rodziców. Od ich wylotu wogule z nimi nie rozmawiałam. Jak zrobię obiad zadzwonię do nich.

-Co robisz?- zapytał głos za mną, wzdrygnęłam się. Ale po głosie wiedziałam już że jest to Williams.

-Robie obiad, nie martw się, Tobie nie robie- odpowiedziałam nawet nie darząc go spojrzeniem.
Chłopak już się nie odezwał, lecz nie słyszałam żeby wyszedł z kuchni.
Z rozmyśleń wyrwały mnie dłonie na moich biodrach. Kurwa no on już sobie na za dużo pozwala. Od razu strzepnęłam jego dłonie z siebie. Jak widzę go to, aż mi się żygać chce. A dzisiaj to szczególnie.

-Co Ty kurwa robisz, chcesz w łeb czy co!- krzyknęłam na niego wymachując łyżką, która była cała w sosie. No to zajebiście. Niedość że siebie ochlapałam to jeszcze jego. Od razu odłożyłam łyżkę i zaczęłam się wycierać.
Brunet podszedł do mnie i zaczął ścierać z mojego policzka sos.
Od razu jebnęłam go po tych łapach. Bez już żadnego słowa nałożyłam sobie obiad, i pokierowałam się w stronę swojego pokoju. Postanowiłam tam zjeść ten obiad, żeby oszczędzić sobie patrzenie na jego mordę.

Po zjedzeniu obiadu, włączyłam sobie Netflixa, pooglądałam kilka odcinków mojego serialu. Po czym poszłam się wykąpać. Nim się obejrzałam zegar wskazywał już dwadzieścia po dwunastej. Postanowiłam iść już spać, i w dzień już koniecznie zadzwonić do moich rodziców.

Cześć robaczki!  Kolejny rozdział za nami ! Mam nadzieje że moje opowiadanie się komuś podoba! Bardzo byłabym wdzięczna za gwiazdki pod każdym rozdziałem.
Buziaki !

Forget about meOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz