Budzę się przez dzwonek mojego budzika. Podnoszę się do pozycji siedzącej, wyłączam te ustrojstwo i przecieram swoje jeszcze zaspane oczy dłońmi.
Spoglądam w stronę mojego mężczyzny, który smacznie sobie śpi. Uśmiecham się na jego widok i składam delikatny pocałunek na jego czole.
Wychodzę jak najciszej z pokoju i idę do kuchni gdzie wstawiam wodę na herbatę i zaczynam robić sobie naleśniki.
Kiedy śniadanie jest już zrobione idę z tacą do mojej sypialni i budzę chłopaka.
-Chris wstawaj- jeżdzę nosem po jego szyi.
Chłopak zaczyna mruczeć pod nosem po czym przyciąga mnie do siebie przez co leżę na nim. Następnie całuje mnie ospale w usta.
-Dzień dobry kochanie- mamrocze prosto w moje usta zasysając na końcu moją dolną wargę.
-Dzień dobry. Zrobiłam śniadanie także podnoś się i zajadaj- mierzwie jego włosy i podnoszę się z niego.
Zaczynamy razem spożywać posiłek rozmawiając przy tym o wszystkim co przyjdzie nam na język.
-Dziękuje było pyszne- składa buziaka na moim czole po czym sadza mnie sobie na kolana- O której jedziesz?- pyta opierając brodę na moim ramieniu.
-Za dwie godziny mam pociąg. Także zaraz idę szybko się wykąpać i będę się szykować- mówię wtulając się w niego.
-Odwiozę Cię na pociąg, chce z Tobą być aż do samego końca- splata nasze dłonie na co się uśmiecham.
-Dobrze to mnie odwieziesz, a teraz leć się ogarniać. Ja idę się wykąpać i będę się szykować. Muszę jeszcze spakować kilka rzeczy bo zostaje u rodziców chyba do niedzieli- podnoszę się i z szuflady wyciągam bieliznę, biorę przygotowane wczoraj ubrania i idę do łazienki.
Rozbieram się i wchodzę pod prysznic, puszczam ciepłą wodę, która już po chwili spływa po moim ciele.
Po paru minutach wychodzę z kabiny i wycieram dokładnie swoje ciało. Ubieram na siebie bieliznę i ubrania po czym rozczesuje swoje włosy. Później nakładam na twarz krem i zaczynam się malować.
Po doprowadzeniu się do porządku wychodzę z łazienki i idę do swojego pokoju. Pakuje najpotrzebniejsze rzeczy do torebki jakimi są słuchawki, ładowarka do telefonu i jakaś książka do czytania na drogę.
Gotowa schodzę na dół, w oczy rzuca mi się Ethan stojący w korytarzu z plecakiem na plecach.
-Hej Eth, co Ty robisz. Wyjeżdzasz gdzieś?- pytam nakładając na swoje nogi białe snickersy.
-O cześć cześć, zapomniałem Ci powiedzieć że jadę z Tobą. Twoi rodzice do mnie dzwonili i mówili żebym też przyjechał bo moim rodzice u was będą.
-No to fajnie, chociaż nie będę sama siedzieć i będę miała towarzystwo- uśmiecham się do niego na co on od razu go odwzajemnia.
-Także chodź kuzyneczko wychodzimy bo z tego co się dowiedziałem z rozmowy z Chrisem ma nas podwieźć.
Wychodzimy razem z domu, zakluczam drzwi i chowam klucze do torebki. Podchodzę do auta Chrisa i siadam z przodu na miejsce pasażera.
Chłopak włącza się do jazdy, rozmawiamy o wszystkim i o niczym. Jednak jedno pytanie nasuwa mi się cały czas na język. Co on będzie robić jak mnie nie będzie.
Możecie uznać mnie za jakąś psychiczną laskę jednak ja wolałabym wiedzieć co Christian ma zamiar robić podczas mojej nieobecności.
-Chris skarbie, co będziesz robić do tego czasu jak będę u rodziców?- pytam spoglądając na niego.
-Dzisiaj tak jak już mówiłem wychodzę z Liamem na piwo, a jutro to nie wiem. Może też odwiedzę rodziców wtedy byśmy się szybciej zobaczyli- kładzie dłoń na moje kolano, które po chwili delikatnie ściska.
-Ale wiesz że jakby coś się działo masz do mnie dzwonić? Wtedy w siadam w pociąg i do Ciebie przyjadę, i to nie ważne o której godzinie.
-Wiem kochanie, jakby coś się działo to dam Ci od razu znać, nie martw się. Masz spędzić ten czas z rodzicami bo oni napewno też się za Tobą strasznie stęsknili.
-No dobrze, ale będziemy rozmawiać przez kamerkę tak?
-Tak Nao, już spokojnie, też będę się do Ciebie odzywać jak coś.
-Ale się na was słodko patrzy, no kurwa normalnie cukrzycy można dostać. A przez Naomi to tym bardziej. Tak się o niego martwisz jakby był jakimś malutkim dzieciakiem, chociaż po niektórym jego zachowaniu to bym go od dzieciaka nie odróżnił- śmieje się Ethan.
-Ah przestań, martwię się o niego bo nie chce żeby mu się jakaś krzywda stała. To jest w pełni normalne- odpowiadam patrząc na niego.
-Dobra już spokojnie, jesteśmy na miejscu także proszę wysiadać drzwi zamykać- mówi Chris wychodząc z auta na co my powtarzamy jego czynność.
-Będę za Tobą tęsknić- wtulam się w mojego bruneta i zaciągam się jego perfumami, które są uzależniające.
-Ja też będę tęsknić kochanie, uważaj na siebie i spędź miło czas z rodzicami. Dawno ich nie widziałaś dlatego spędź te kilka dni z nimi.
-Dobrze, kocham Cię Chris- wpatruje się w jego oczy, dłonią gładzę jego policzek.
-Ja Ciebie też kocham Naomi- całuje mnie namiętnie w usta ściskając przy tym mój tyłek.
Odrywam się z niechęcią od niego i składając na jego ustach krótki, lecz wypełniony miłością pocałunek wchodzę razem z Ethanem do pociągu.
Siadamy w swoim przedziale, ściągam z siebie kurtkę i opieram się o ramię kuzyna. W mgnieniu oka zasypiam.
•••••
Stoimy przed drzwiami domu moich rodziców. Dzwonię dzwonkiem a drzwi po chwili się otwierają. Widzę w nich moją mamę, która od razu zamyka mnie i Ethana w szczelnym uścisku.
Składa na naszych czołach buziaki po czym wpuszcza nas do środka. Widząc tatę podbiegam do niego i przytulam go. Całuje mnie w czubek głowy i zamyka w swoich ramionach jakby chciał mnie uchronić przed całym złem świata.
-Jak wam minęła podróż dzieci?- pyta mama siadając obok mnie na kanapie.
-Dobrze, całą drogę przespaliśmy- mówię patrząc na moją rodzicielkę.
-No to dobrze, a jak wam się razem mieszka?
-Super szczerze mówiąc, spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu. Nie nudzimy się sami, zawsze jakieś znajdziemy sobie wspólne zajęcie- mówię.
•••••
Kiedy na zegarku wybiła godzina dziesiąta postanowiliśmy wraz z rodzicami iść już spać. Oczy same z siebie mi się zamykały, byłam już strasznie zmęczona.
Poszłam z Ethanem do mojego dawnego pokoju. Przebrałam się w pidżamę składającą się z koszulki Chrisa i krótkich dresowych spodenek.
Po położeniu się na łóżko i przytulaniu się do kuzyna usnęłam.
CZYTASZ
Forget about me
Romance-Znów musiałeś wszystko zniszczyć Chris- mówię patrząc na niego z furią w oczach. -Taaak? A co niby takiego robie, to ty wiecznie wpierdalasz się tam gdzie nie trzeba. Czuje jak moje serce łamie się na jeszcze drobniejsze kawałki. Co komu zrobiłam...
