Pocałowała Junga. Zrobiłam to z własnej woli nie mam pojęcia, dlaczego. Chyba chciałam udowodnić Sudze, że nie ma nade mną kontroli, a że Jung był pod ręką padło akurat na niego.
Usta Hobiego były delikatne i słodkie smak truskawkowego balsamu był lekko wyczuwalny. Przez chwile chłopak nie oddawał pocałunku pewnie z szoku jaki wywołałam u niego. Lecz późnej wczuł się. Ten pocałunek był inny niż ten który przeżyłam z Sugą. Można powiedzieć, że to był mój pierwszy prawdziwy pocałunek, do którego nie byłam zmuszana. Przyznaje podobał mi się Hobe poruszał delikatnie ustami nie był nachalny czy też nie wymuszał na mnie niczego. Po prostu całował mnie. Jednak bardzo szybko skończyliśmy tę pieszczotę. Przez silne uderzenie Sugi w ramie Hobiego.
Wściekły chłopak wyszedł z garderoby a my się od siebie odsunęliśmy.
[Suzi]- Aaaaa ja wiedziałam, że to się tak skończy jesteście uroczy. Tylko pamiętajcie na razie się nie ujawniajcie. Aaaa no słodko. – pisnęła- To ja wam nie przeszkadzam tylko grzecznie.
Dziewczyna się ulotniła, a ja zostałam z mętlikiem w głowie Hoseok jest dla mnie dobry i lubię go, ale chyba przesadziłam. Moje policzki przybrały czerwony kolor niczym pomidor albo bardziej pasująca do tej sytuacji truskawka.
Odwróciłam się do Hobiego i spojrzałam w jego jasnobrązowe oczy.
- Ja cię przepraszam Hobe nie chciałam, aby to tak wyszło. - wypaliłam
[JH]- Ej mała spokojnie mi się podobało nie masz za co przepraszać naprawdę.
- Naprawdę, ale i tak mi głupio czuje się jakbym cię wykorzystywała a nie chce tego, bo cię lubię.
[JH]- Rozumiem tez cię lubię może chciałabyś spróbować co? Nie zmuszam, ale jeślibyś chciała to polecam siebie. - zaśmiał się- Wiesz będziesz wtedy chroniona przed Sugą a ja już zadbam o to, aby się odpowiednio w stosunku do ciebie zachowywał.
- Nie obchodzi mnie Suga i jego humorki. Chcę spróbować, ale boję się ze mogę zrobić coś nie tak nie byłam w związku. Nie chce cię zranić.
[JH]- Spokojnie damy radę. To jak T/I zostaniesz moją dziewczyną. Nie musisz odpowiadać teraz. Kiedy poczujesz się gotowa to po prostu przyjdź. Poczekam, bo wiem, że warto.
- Dziękuję. - Przytuliłam go do siebie
Koncert skończył się około północy. Wszyscy byli wykończeni a miał być jeszcze after party dla wszystkich zaproszonych gości. Niestety dziewczyny nie mogły zostać, bo z rana nagrywały partię do nowej piosenki ja na szczęście miałam to wszystko przesunięte o dzień wiec mogłam się zabawić. Hobe obiecał ze odwiezie mnie do domu po całej imprezie. Impreza nie była duża nie wynajmowaliśmy żadnego lokalu po prostu wszyscy rozsiedliśmy się na scenie i rozmawialiśmy oraz śmialiśmy się na aferze zostały różne zespoły jak np. Ikon, MonstaX, BTS, Girls Generation, oraz inni.
Zabawa była przednia chociaż ja i Suga unikaliśmy siebie jak ognia. Oboje nie żałowaliśmy sobie alkoholu. Chciałam zapomnieć o nim o tym co powiedział. Bolało jak cholera każde jego słowo nadal krążyło po mojej głowie. Potraktował mnie jak dziwkę a tego to ja na pewno nie zniosę. Ktoś włączył muzykę i zaczęła się gruba impreza a nie posiadówka przy alkoholu. Poczułam jak czyjąś ciepła dłoń łapie za mój nadgarstek i podnosi z podłogi. Nie zastanawiałam się kto to jest po prosty dałam się ponieść. Alkohol, który był już w mojej krwi odłączył racjonalne myślenie. Poczułam delikatne perfumy które od niedawna zaczęłam poznawać już z daleka. Ciepła duża dłoń mężczyzny oplotła moją talie i przyciągnęła do siebie mocno. Zaśmiałam się sodko. Już doskonale wiedziałam z kim mam do czynienia. W końcu podniosłam oczy do góry i spotkałam się z ciepłym i przyjemnym uśmiechem J-hopa.
[JH]- Będziesz miała kaca mordercę jak tego nie wytańczysz.
- Nie będę miała jestem całkowicie trzeźwiutka.
[JH]- Tak jasne.
-Nie wierzysz mi.
[JH]- Wierzę, wierzę. Muszę coś sprawdzić, mogę
-Zależy co ...- przerwał mi łącząc nasze usta
Był to tak niespodziewane ze w pierwszej chwili nie wiedziałam co mam robić, ale po chwili ogarnęłam się i oddalam pocałunek. Ten już nie był taki delikatny jak poprzedni był bardziej szorstki, ale i tak mi się podobał. Jednak ta chwile musiał ktoś przerwać. Zostałam mocno odciągnięta od J-Hopa i wpadłam na ścianę uderzając mocno w nią plecami. W oczach mi pociemniało. Spojrzałam w stronę Hobiego, aby sprawdzić kto to zrobił i znieruchomiałam.
Na podłodze leżał J-Hope i Suga. Mężczyźni okładali się pięściami z tym, że Hoseok był trzeźwy a Suga pijany. Momentalnie wytrzeźwiałam i podbiegłam do bijących się próbując ich rozdzielić. Co mi się udało z pomocą 2 innych raperów.
Po prostu tych dwóch to zabić na miejscu. Zachowują się jak przedszkolaki. Dla tych panów after już się skończył.
CZYTASZ
Zakład
DragosteCzy życie może się zmienić? Jednego dnia stać się beztroskie a drugiego cierpkie niczym wino. Czy można pokochać kogoś, mimo że się nie powinno i było to tylko głupim zakładem dla zemsty? Nie wiem, jak opisać tę powieść, ale mam nadzieję ze przypad...
